Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Kiedyś norma była do 120 po 1h. Jak miałam cukrzycę ciazową w 2017/18 to właśnie się normy zmieniły i niektórzy jeszcze wymagali 120 a inni mówili że do 140 jest ok. Obecnie do 140 jest prawidłowo. Jestem na indulinie ale tylko nocnej, bo na czczo miałam problem - 3 dni poniżej 90 potem 4 dni nawet koło 96 i potem znowu w normie. Mam 4j i od kiedy biorę tylko 1 raz miałam 92 tak cały czas okolice 88.Ja czytałam że po godzinie nie powinien być większy jak 140 a w innym artykule że 120. Ale to tylko jakiś artykuł w necie, nie mam pojęcia na ile rzetelny.
Jednak wydaje mi się że prawidłowe będzie to 120
Tak ja mierzyłam po 2h bo tak mi kazała. I tylko po obiedzie przekroczyło 120.Ale po 1h, a nie po dwóch. Bo albo ja źle zrozumiałam albo ty mierzyłaś po 2h.
U mnie pod koniec ciąży jak kilka pomiarów wyszło po godzinie w granicach 120-130, to chciała mi włączyć insulinę. Ale nie zdążyła, bo wcześniej urodziłam ;-) Wizytę miałam mieć w czwartek, a urodziłam w środę w 35tc.
Właśnie a mi kazała mierzyć po 2 ale zapewne dlatego że mam lekka IO i chciała wiedzieć jak cukier wygląda po 2h.Do 140 po 1h, w ciąży nie mierzy się po 2h. Na czczo do 92 norma choc przy glukometrze max to 90 powyżej to już przekroczenie. Jestem na bieżąco![]()
Tak, masz rację. Żeby mieć miarodajny pogląd musiałabym mierzyć regularnie. No a w święta to nie ma co nawet mierzyć@KatJak Niestety jak chcesz mieć dobre rozeznanie, to powinnaś regularnie sprawdzać cukier - na czczo i godzinę po śniadaniu, obiedzie i kolacji. Z tego co pisze @Lunka85 - teraz norma po posiłkach jest do 140. Ale musiałabyś jednak cały czas sprawdzać, a okres świąt, to pewnie słaby czas na pomiary.
Kurczę po przeczytaniu twojego posta - dałaś mi dużo do myślenia. Zawsze mam motywacje do diety w którymś momencie roku i zazwyczaj idę na pudełka z niskim ig - czuje się po nich lepiej - kiedyś byłam 3 dni w szpitalu na różnych hormonami cukrach itd - i byłam na granicy insulinooporności - stad kiedyś wpadłam ba pomysł ze sobie pomogę i faktycznie dziwnie to zabrzmi ale jak jem normalnie - kicham do śniadania, obiady itd a jak rygorystycznie pilnuje pudełek nic ... i faktycznie chudłam - schudłam 8 kg i taki schemat powtarzał się i za każdym razem kiedy coś mi spadło kg , plus te pudełka okazywało się ze jestem w ciąży ale nikt nie sygnalizował mi ze taki wyrzut mógłby zaszkodzić dziecku - a faktycznie przechodziłam na normalna dietę bo co się będę katować na 1500 . Żaden lekarz mi tego nie zasugerował a skądś te 3 poronienia jednak się biorą i faktycznie może to przypadek ale jednak dam taki temat za pare miesięcy jak już pójdę do klinikiJa powiem ze swojego przykładu.
Poronienie zatrzymane w 9 TC.
Badania glukoza i insulina po obciazeniu dopiero po poronieniu i stwierdzona insulinoopornosc i hiperinsulinemia. Mam pilnować dietę z niskim IG.
Diabetolog i ginekolog z kliniki jednym głosem stwierdzili że wyrzuty insuliny ( czyli obie przypadłości) były na 99% powodem mojego poronienia i zatrzymania serduszka.
Pięknie, gratuluję i dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią. Podnosi na duchuCHCIAŁABYM PRZESŁAĆ TROCHĘ SŁOŃCA DLA DZIEWCZYN PO PORONIENIU i dać być może cień nadziei, zwłaszcza w tym trudnym jednak czasie jakim są swieta.
W zeszłym roku w listopadzie dowiedziałam sie, że jestem w ciąży i byłam najszczęśliwszą kobieta pod słońcem gdyż staraliśmy o dziecko z mężem od dłuższego czasu.. Niestety ciąże straciłam. Czas świat był tym bardziej traumatyczny bo chcielismy właśnie wtedy podzielić się z rodzina radosna nowina.. Badałam się, chodziłam do lekarzy. Jedni mówili zeby zacząć starania po 6 miesiącach, inni ze po 3.
Zaczęliśmy się starać i... Zachorowałam na covid. 24/7 razem w oczekiwaniu na okres którego nie dostałam. Będąc na kwarantannie zobaczyłam upragnione 2 kreski. Nie mogłam zrobić bety, nie mogłam pójść do lekarza.. Dostałam receptę na podtrzymanie. Dostałam krwawienia. Skończyła mi się kwarantanna. Potwierdzilam ciąże, okazało się ze mam dużego krwiaka. Odstawiłam leki, krwiak się wchłonął. Ciąża z przejściami. Urodziłam w 37tc w listopadzie. Sama mówię sobie, że moje szczęście zmieniło datę przyjścia na świat..
Łzy smutku przeistoczyły się w lzy szczęścia.
Nigdy nie należy tracić nadziei na to, że się nie uda. Uda się. Wiara czyni cuda.
Trzymam kciuki za najpiękniejsze 2 kreseczki w zycii staraczek i zycze dużo zdrowia dla wszystkich mamuś, rodzin i tęczowych dzieci![]()