kashira
Fanka BB :)
Ja mimo wszystko tez tak uważam, muszę jeszcze tylko nabrać sił by w razie „w”je mieć… nigdy nie wiadomo co znowu mnie spotka
Wydaje mi się, że nie da się nabrać siły na przeżycie kolejnej straty
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ja mimo wszystko tez tak uważam, muszę jeszcze tylko nabrać sił by w razie „w”je mieć… nigdy nie wiadomo co znowu mnie spotka
Moj powiedział swojemu bratu i jego żonie, ze jezeli miałby mnie stracić to woli już zapomnieć o 3 dziecku… a jeżeli kiedyś jeszcze zajdę w ciaze to zamiast radości bedzie się ciagle stresował i martwił… może na razie mówi tak, bo to świeże jeszcze… tez mam nadzieje ze miniePrzebieg mojej straty co prawda byl inny, ale mnie zabrali na cc I powiedzieli mężowi ze stan jest ciężki, nie dają gwarancji, może być krwotok. Oboje przeszliśmy przez horror. Teraz mija 10 miesięcy po tym wszystkim, przeziębiłam się, powiedzialam do męża, że ściska mnie w gardle i on od razu przerażony i pyta czy jedziemy do lekarza, co ma robić itpon też się o mnie bardzo obawia jeśli chodzi o zdrowotne kwestie. Oboje mamy trochę uraz. Ale mam nadzieje, ze kiedyś to minie
![]()
Może właśnie wtedy się Wam udaMy też po 40 tce i po poronieniu próbujemy ostatni raz już 10cs i nie udaje się. Postanowiliśmy do marca się starać i koniec ale nie wiem czy świadomie dam radę zakończyć staranianiepowodzeniem
@Chemik97, ja z uwagi na plamienia poszłam na zwolnienie od razu po pierwszej wizycie ciążowej, właśnie gdzie w granicach 4-5 tc. Wiem, jak to wyglada, ale raz, że takie było zalecenie lekarza, a dwa, że chce zrobić wszystko ze swojej strony, aby w tej ciąży było dobrze. Pewnie gdyby wszystko było ok pracowałabym do końca I trymestru, ale ciąża i zdrowie są dla mnie najważniejsze, orderu za chodzenie do pracy nie dostanę. Dodam, że mam pracę biurową, w takiej jak Twoja, nawet przy prawidłowym przebiegu ciąży rozważyłabym szybkie pójście na zwolnienie, zreszta pewnie lekarz tez by Ci to zalecił.
Jak masz odczynniki chemiczne, to chyba szybko bym uciekła. Ja osobiście nie zdążyłam iść na l4, pracowałam do 25 tc, ale zostały mi stworzone do tego warunki, mogłam pracować sporo z domu itp. Gdybym zaszla kolejny raz w ciąże to nie wykluczam pojęcia na p4 bardzo szybko. Ja straciłam ciaze przez covid. Niby teraz jestem zaszczepiona, ale domyślam się że nawet łagodne przejście covidu w ciazy wykonczyloby mnie psychicznie, po przejściach które mam. Zależy mi na pracy, ale teraz na pewno postawie siebie na pierwszym miejscuMam pytanie do dziewczyn starających się bądź aktualnie w ciążyw jakim czasie macie zamiar wybrać się na L4 ciążowe? Pracuje w chemii i strasznie się boję, że odczynniki mogą spowodować kolejną utratę ciąży, a z drugiej strony jest straszna nagonka na kobiety, które idą na L4 od razu w 4-5 tygodniu. To moja pierwsza praca i strasznie boję się, że nie będą wyrozumiali. Jestem ciekawa jak Wy postąpiłyście lub macie zamiar postąpić.
Na zwolnieniu nie widać który jest tc. Co więcej, początkowo możesz nawet nie być na zwolnieniu ciążowym, tylko zwykłym, a w momencie jak już będziesz chciała powiedzieć o ciazy to ta różnica w finansach zostanie Ci wyrównana.Rozumiem, dziękuję za odpowiedź. Na takim zwolnieniu do wglądu pracodawcy jest napisane który to tydzień ciąży? Przepraszam za głupie pytania, ale kompletnie się na tym nie znam. Teoretycznie masz rację. Musiałabym iść szybko, ale chciałabym właśnie przynajmniej ten pierwszy trymestr przetrzymać żeby nikt nie miał do mnie pretensji, zwłaszcza, że pracuję ledwo pół roku.
W pracy mamy mało takich odczynników bardzo niebezpiecznych i są dosyć rzadko używane. Gdyby było inaczej pewnie też nie miałabym dylematów i wolałabym iść na zwolnienie bez względu na ewentualne konsekwencje.Jak masz odczynniki chemiczne, to chyba szybko bym uciekła. Ja osobiście nie zdążyłam iść na l4, pracowałam do 25 tc, ale zostały mi stworzone do tego warunki, mogłam pracować sporo z domu itp. Gdybym zaszla kolejny raz w ciąże to nie wykluczam pojęcia na p4 bardzo szybko. Ja straciłam ciaze przez covid. Niby teraz jestem zaszczepiona, ale domyślam się że nawet łagodne przejście covidu w ciazy wykonczyloby mnie psychicznie, po przejściach które mam. Zależy mi na pracy, ale teraz na pewno postawie siebie na pierwszym miejscu![]()
Różne slyszalam historie o pracodawcachW pracy mamy mało takich odczynników bardzo niebezpiecznych i są dosyć rzadko używane. Gdyby było inaczej pewnie też nie miałabym dylematów i wolałabym iść na zwolnienie bez względu na ewentualne konsekwencje.
W ogóle wspaniale jest słyszeć, że pracodawcy nie zwalniają kobiety po ciąży, bo w moim otoczeniu to norma. To daje nadzieję, że może akurat u mnie też będzie normalniedzięki za informację o L4, nie wiedziałam, że można tak zrobić.