Witajcie.
Ciągle zastanawiam się czy dobrze robię że tu piszę. We wtorek poroniłam. Byłam w ósmym tygodniu. Co prawda ciąża bardzo młoda ale byłam bardzo szczęśliwa. Była to moja pierwsza ciąża. Mama chciała zacząć już robić małe skarpeteczki na drutach :-( Nadal jest mi trudno w to uwierzyc, nie potrafię normalnie patrzec na swoje ciało, bo od razu wszystko mi sie przypomina. Piszę tutaj z nadzieją, że doradzicie mi co powinna zrobic kobieta po stracie dziecka. Czy powinna przejść jakieś badania?Kiedy udać się do ginekologa?Po jakim czasie ustaje krwawienie? I czy bóle podbrzusza są normalne.
Z góry dziekuje za odpowiedź.
P.S. najgorsze jest to, że strasznie sie boje ponownie zajsc w ciążę, boję się ze długo to nie nastąpi znając mój charakter i obawy. Nie chciałabym ponownie tego przechodzic.
Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco :-)