Witam się wieczorową porą.
Agatko - cały czas mam Cię w myślach. Tulę, tulę, tulę Cię.
Koti niektóre dziewczyny naprawdę nie są świadome zagrożeń. Ale nie można ich ganić. beztroska to też ponoć sposób na życie
Gabi dasz radę jak piszą dziewczynki. Naprawdę już z każdym dniem bliżej celu.
Alutka i jak zakupowy szał??
Agula AJ a Ty co tak tajemniczo od dwóch dni robisz?



Oki oki . Nie chcesz się chwalic

Carri(Izuś) Ty też pięknie piszesz o wszystkich a nic o sobie

jak tam samopoczucie?
Niusi(Pati) kochana to już 3 dni jak nie palisz


wow nie długo będzie 30.. potem 300... Tego własnie Ci zyczę!
milgak super że do nas napisałaś. Dobrze ze u Was wszystko OK. A jeszcze lepiej byłoby gdybyś cześciej dawała znak co u Was

;-) A jakie imie wybraliście?
Alicja oglądałaś jego tylko cztery litery? To jak ten Twój przyszly mężulek chce Cię zdobyć?


Iza (Ola) i jak idzie pisanie pracy?
Dlaczegotak wiesz dobrzy ludzie są doświadczani bo Bóg ich sprawdza w ten sposób.
Weź sobie taki przykład.
Babka alkocholiczka - wpadła - spodziewa sie kolejnego dziecka. Bóg "ją doświadcza" w postaci poronienia? Jak Ona to odbierze? Chyba nie jako wydarzenie traumatyczne, czy jako wydarzenie które wpłynęło by na nią. Tylko na "rozwiązanie"jej problemów. A Ta sama sytuacja i jedna z nas? My nie poddajemy sie - walczymy. Osiągamy jakieś cele. Patrzymy na świat już z innej perspektywy. Może przez nasze cierpienie "pomagamy" komuś? same o tym nie wiedząc. Może swoje cierpienie ma nam otowrzyć oczy na cierpienie innych. Naprawdę trudno jest to opisać na BB w postaci przelania na papier. Nie jestem dobrym pisarzem.
Ale na ten temat mogłabym dużo rozmawiać. Bo naprawdę czemu Bog miałby nas krzywidzić? Jaki ma w tym cel? On chce nas hartować, czy szlifować diament ale napewno nie krzywdzić.
Ktoś kiedys powiedział mi że Bóg na naszych ścieżkach życia czeka jak ten bezdomny, jak żebrak, wyciągając do nas ręce byśmy Go przyjeli do siebie. Ale my Go nie zauważymy. Nie chcemy zauważyć bo nie jest On nam "wygodny". I dlatego idziemy, bładzimy po tych ścieżkach wyciągając rece czasem do "złych" ludzi. Ale On (Bóg) nie będzie się wpraszał do nas. On tylko grzecznie stoi z boku i czeka na zaproszenie. My mamy wolną wolę i to my musimy chcieś podążać JEGO ścieżkami.
Przepraszam że tak się "wymądrzam" może to nie jest miejsce by mówić o Bogu. Bo nie każdy chce o Nim słyszeć. Może któraś z Was w Niego nie wierzy, przepraszam. Ale nie lubię jak ludzie obwiniają Boga za wszystkie problemy na świecie. Przecież to MY ludzie stwarzamy sobie problemy. Tylko najprościej jest zwalić na Boga. Bo przecież czemu ludzie cierpią. Dlaczego są wojny,?Itd. Ale zrozumcie że życie tutaj na ziemi trwa zaledwie te Ok 70 lat. A co będzie potem to już wielka zagadka. Trzeba naprawde dużej siły aby przetrwac tutaj i zaslużyć sobie na niebo. Sam Bóg powiedział "nie płaczcie nad tymi co umierają, tylko nad tymi co się rodzą"