Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Witaj As 76, przykro mi, że na takim wątku się spotykamy, ale witaj jasne, że przyjmiemy Cię do naszej gromady. Jestem tu od niedawna, ale mogę Cię zapewnić, że to sympatyczne grono miłych babeczek, którym los kiedyś podstawił nogę na drodze do macierzyństwa.witam na tym wąteczku.
Jestem mamą dwójki rozrabiaków,ale i też dwóch aniołków.
Przyjmiecie mnie do swego grona?
Może moje doświadczenia komuś się przydadzą
Obym jednak nie była nikomu potrzebna.![]()



witaj as ponowniewitam na tym wąteczku.
Jestem mamą dwójki rozrabiaków,ale i też dwóch aniołków.
Przyjmiecie mnie do swego grona?
Może moje doświadczenia komuś się przydadzą
Obym jednak nie była nikomu potrzebna.![]()









kochana ja na twoim miejscu zrobilabym badania, i raczej sie nie forsowała, chyba że wiesz co było przyczyna tamtego poronieniaNieśmiało się przywitam w końcu w tym wątku...
....bo zdaje się, że druga szansa przede mną....w lutym br. poroniłam...a teraz teścik wskazał bardzo nieśmiale 2 kreseczki....dziś idę potwierdzić to badaniem krwi i zobaczymy co dalej....
Na razie mam mętlik w głowie....i obawy.....czy mogę np. ćwiczyć, bo chodzę na pilates i fitness 2 x tydzień....mam wrażenie, że najchętniej bym się położyła i nic nie robiła z obawy, że mogę coś popsuć...ale wiem, że to nie tak...ale powiedzcie mi jak wy się zachowywałyście w po poronieniu, jak sie okazywało, że znowu jesteście w ciąży....




musze zajrzec na ten blogWitaj As 76, przykro mi, że na takim wątku się spotykamy, ale witaj jasne, że przyjmiemy Cię do naszej gromady. Jestem tu od niedawna, ale mogę Cię zapewnić, że to sympatyczne grono miłych babeczek, którym los kiedyś podstawił nogę na drodze do macierzyństwa.
Czytam o numerach Twojego Kubusia na blogu i mi się buzia cieszy, choć domyślam się, że Tobie niezbyt było do śmiechu w momentach gdy synek dawał popis![]()





Agatko:
Samych szczęśliwych dni w życiu,
uśmiechu na twarzy słonecznych
promyków w pochmurne dni lata zimą
i wiosny jesienią, to o czym marzysz
by Twoje było a czego pragniesz
by się spełniło!
dołączam sie do zyczeńAgatko:
Wszystko, co było Twoim marzeniem..
co jest i będzie w przyszłości,
niech nie mija z cichym westchnieniem
lecz się spełni w całości.
Wszystko, co piękne i upragnione
niech będzie w Twoim życiu spełnione!






kochan (*) dla twojego aniołkaCześć.
Jestem tu po raz pierwszy, ale wcześniej cały czas czytam Wasze wpisy. Mnie niestety też to spotkało.
6 kwietnia ostatnia @ , 15 maja 2 piekne krechy, a 23 czerwca zabieg![]()
nie zdążyłam się przyzwyczaić, nie zdążyłam zrozumieć, a pokochałam dopiero jak juz nie było....
opinie lekarzy były rózne....czekać od 2 lat do 4 miesięcy...mój gin powiedział 6 miesięcy (ale dodał, że mam już brać folik, więc pewnie się spodziewa, że nie wytrzymamy tak długo) czas ucieka...zaraz będą dwa miesiące....jeszcze jeden..i zaczynam....
Jesteście fantastyczne,tak sie wspieracie......
Mma nadzieję, że z wami doczekam sie tych upragnionych II krech...
Tak bardzo już chce maleństwo....
pozdrawiam i ściskam ciepło.:-(















jest taka fajna stronka z wykresami staraczki mają wklejone linki -naprawdę super sprawa:-) pytanie -jesteś z podlasia?
i w nocy przez sen też mi niedobrze
ostatnio też tak miałam ale nie wymiotowałam -teraz to powinnam mieć kibel przenośny bo już nie wiem co mogę jeść a co nie. Ale mdłości są nieziemskie -ale niech są bo ostatnio jak się skończyły niedługo trwała moja radość:-
tutaj nie ma przypadków -tu są bobasy bez strachu więc marsz mi zrobić wyniki -a zaznaczam że to jest lekki szantaż



w sumie marudzę ale wolę jak są -jestem spokojniejsza wtedy:-) dziękuję za życzenia -bardzo miła niespodzianka
rozumiem więc że obydwie jesteśmy na kwietniówkach?
Ja zachowuję się normalnie a nawet bardziej niż normalnie -chodzę do pracy i nie przesadzam z uważaniem na siebie. Też ćwiczyłam ale robiło mi się niedobrze i to był znak że mój organizm tego nie chce. Robię to co każe gin i nie robię tego czo zabronił a zabronił -tańczyć, biegać, ćwiczyć (jeśli już to delikatne pływanie) skakać, jeździć na rowerze. Mam zamiar ćwiczyć ale po 14tc specjalen ćwiczenia dla kobiet w ciąży -a poki co NO WAY. Jak mi trochę zad urośnie swiat się nie skończy -najwyżej mój S nic poza nim nie będzie widział;-);-);-)
Masz rację -dziewczyny są wspaniałe i dobrze ze odważyłaś się napisać. Zostań z nami -razem odliczanie do staranek zleci szybciej. A jeśli chodzi o zdania gin -mój po miesiącu powiedział że nie widzi przeciwwskazań, kiedy ostatnio byłam u innego (moj ma urlop) powiedział "jak dla mnie to za szybko jest pani w tej ciąży" na co mu powiedziałam "dlatego nie jest pan moim lekarzem". Uważam że mój organizm wie lepiej. Trzymam kciuki &&&&