Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Anetka83 pozdrowienia również dla Ciebie. A gdzie Ty się teraz podziewasz? na którym wątku bo forum zapewne nie opuściłaś:-)
zapraszam :-)Dziewczynki a nie wiecie co Mamą Sówką, Pati, Mordoklejką, Cyniczną, Sylą, Seleną, Słodziutką i resztą?
wydaje mi się że "stare" dziewczyny stworzyły osobna "swoję" zamkniętą grupę i bywaja na wątku dla nas niewidocznym 
.o 16.30 mam usg i wizyte
daj znać jak bedziesz juz po, trzymam kciuki kochanakobietka jak leze to jest ok przy siusianiu nie ma krwi tylko jak sie podcieram to jest troche ale nie jakos bardzo duzo





Kochane to Wam cos jeszcze wkleje jak juz weszliśmy na temat wierszy:
Po szklistych oczach je poznasz,
po chwiejnym glosie
po marzeniach w pył obróconych,
sercu na pół złamanym
i ramionach rozpaczliwie pustych
po kołysankach nigdy nie wyśpiewanych,
po nocach nieprzespanych,
po imionach nie nadanych
i łzach w ukryciu wylanych
po smutku lepiej lub gorzej skrywanym
po tym wszystkim poznasz aniołkowe Mamy
Juz kiedys chyba to wklejałam
ja zaraz do pracy a teraz siedze i rycze jak bóbrI jeszcze jeden:
Nie płacz, Kochana Mamo,
Ja patrzę na Ciebie co rano.
Jak tylko oczka otworzę
I skrzydła anielskie rozłożę,
To zaraz lecę do Ciebie,
Pomimo że jestem tu - w niebie.
Lecę, by Ciebie utulić,
Do serca swego przytulić,
Głaskać Twe włosy rozwiane
I skelić serce złamane.
I znajdziesz mnie w listku na drzewie,
I wiatru ciepłym powiewie,
I w słońca ciepłym promieniu,
I w ptaku, co siadł na ramieniu
W Tatrach i szumie morza,
W tęczu łuku barwnym jak zorza,
W tatusia czułym uścisku,
Bo jestem tak bardzo blisko...
I śpiewam ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem.









dałaś nam właśnie nadzieję i zapaliłaś kolejna iskierke w naszych serduszkach dziekujemy ci za towitam , ja zaglądam tu po raz pierwszy , jakoś trudno mi mówić na ten temat i choć mineło 11 lat odkąd poroniłam to w dalszym ciągu czuje kłucie w sercu , strasznie bałam sie 2 ciąży i minęło 10 lat zanim zdecydowałam sie na dziecko , nieobyło sie coprawda bez kłopotów i stresów ale wkońcu mam swoje maleństwo . w 9 tygodniu ciąży trafiłam do szpitala z krwawieniem po raz 1 , miesiąc potem po raz 2 , przeleżałam 2 miesiące plackiem w łóżku łykając prochy na podtrzymanie , wybeczałam chyba więcej niż ocean i wymodliłam sie za całe życie . oskar urodził sie ponad miesiąc wcześniej , ale jest zdrowy i przecudowny - to moje oczko w głowie . teraz ma 3 miesiące i super sie rozwija , teraz żałuje że niezdecydowałam sie wcześniej - mogłabym mieć już całą gromadke.
trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamuśki.




Kochane moje chyba się z Wami pożegnam. Dopadło mnie zwątpienie. Chyba mi sie nie uda tak szybko zobaczyc te upragnione II kreseczki. Ale za każdą z Was trzymam bardzo mocno kciuki. I za te starające się i za te które noszą maleństwa już pod serduszkiem. Trzymajcie sie kochane. Buziam Was wszystkie.
Ja wam powiem tak jak mialam bóle zanim poronilam i bezowe uplawy to zadzwonilam do lekarza, który uznal ze to nic powaznego, a nastepnego dnia juz bylo po moim aniloku zaluje ze nie pojechalam od razu do szpitala tylko posluchalam swojego lekarza, moze w szpitalu by mi pomogli, a ja jak ta glópia czekalam na wizyte i usg,