• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

julitka miejmy nadzieje ze az tak zle nie bedzie i ze jakos wszystko ucichnie i u ciebie i u mnie... bo ja tez juz mam dosc powoli ... w ogole nie wiem czy wiessz ale niedawno mojego meza byla dziewczyna urodzila mu dziecko tyle ze wrocila do swojego bylego chyba i jego uznala za ojca... moj tego nie rozumie ze ja mysle tez o tym ze ona mu mogla urodziczdrowe dziecko a ja nie... on nie chce tego dziecka z reszta ona tez nie chce zeby on byl ojcem... juznie chce bo wczesniej kombinowala i mieszala... a jestem ciekawa jakby on si eczul jakby nnny mezczyzna mogl mi dac dziecko a on by mi nie potrafil bo np mialby problemy z plemnikami... ta laska te z mnie zawsze dobija jak o niej mysle...
Mężowie się tym nie przejmują.
Mój mąż (były) miał postawioną diagnozę z 5 klinik leczenia niepłodności w kraju . Każda z tych diagnoz mówiła że nie ma szans na naturalne zapłodnienie. Potem związał się z taką małolatą, dziewczyną która często przebywała w różnym towarzystwie. Po jakimś czasie powiedziała że jestz nim w ciąży. Mąż uwierzył i odszedł 3 lata temu w święta Bożego Narodzenia do niej. Nie robił badań genetycznych.
Potem gdy ja zaszłam w ciążę z moim drugim (w lutym tego roku) to mąż powiedział mu że najwyraźnie miałam szczęście bo TO JA ZAWSZE BYŁAM BEZPŁODNA. Fakt że ciąża okazała się martwa ale terazznowu jestemw ciąży , więc jak mam to rozumieć, ja niby bezpłodna w ciągu jednego roku 2 razy zachodzę w ciążę ??

FACET TO ŚWINIA!!!!
 
reklama
ola** mi tez bylo portrzebne to zeby na mojego synka popatrzec ale kazdymnie atakowal nie idz doznasz sozku nie wpuszcza cie nie pozwola ci i tak zobaczyc... i gdyby pewnie nie leki ktore mnie oglupialu totalnie walzylabym pazurami i zebami a a teraz tak strasznie zaluje nawet ze tego zdjecia chcoaiz nie mam serce naprawde mnie bardzo boli przez to :-(

julitka no widzisz... nie dosc ze przez cala ciaze ona jak i sobie jak i mi fundowala tyle stresu jakimis opowiesciami i datami w ktorych sie z nim bzykala ze porpostu zamieralam i goraco mis ie robilo pozniej to ucichlo... wiem ze sprawa alimentow moze jeszcze powrocic o ile to naprawde jego dziecko bo nie pozwolila zrobic testow na ojcostwo a zzaraz po zerwaniu z bylym bylam z moim poltora miesiaca i ajk sie meza pytalam czy miala za bycia z nim okres to mowi ze nie wic w sumie nei wiadomo czy jego dziecko czy tego bylego co sie z nim zeszla... ale ciezko jest a maz krzyczy zebym o niej nie myslala ale latwo mu mowic...

aga34 nie ma slow niekiedy na podlosc facetow... ehhh
 
missiiss, z tym umawianiem to wcale nie głupio:) też często w modlitwie proszę o wiele rzeczy i wtedy też prosiłam/bo jak mówią, jak trwoga to do Boga/, ale tak jak napisałaś-a co ja Mu dałam od siebie, jak czasem nie chce mi sie poświecić godziny w niedzielę na mszę.ale ja wierzę, że On nas słyszy, tylko czeka na gest z naszej strony i wiarę na dobre i na złe.po pogrzebie mojej córci pojechałam do Katedry przed cudowny obraz i tak stałam i miałam komletną pustkę-zupełną, i płakałam, bo wiedziałam, że mimo iż nie modlę się słowami to Matka Boska wie o co mi chodzi.powiem Wam jeszcze coś-kiedyś na rekolekcjach pewien ksiądz poruszył temat, jak ludzie których dotyka tragedia mają pretensje do nieba i wątpią,ale zaznaczył, że należy pamiętać o tym, że jest jeszcze diabeł i to on często krzyżuje nam plany, żebyśmy wątpili, że Bóg nas nie krzywdzi, ale cały czas toczy się walka dobra ze złem.jakos mi to w pamięci utkwiło
 
ja watpilam w boga kilka dni po pogzebie... ale czy jak nie wierze w boga to wierze w niebo?? po kilku dniach znow zaczelam sie modlic i jest mi ztym lepiej podziekowalam mu ze jak antos walczyl o zycie to dawal mi sile i nadzieje i bylo mi latwiej... czy diabel jest?? nie wiem ale zlo napewno...
 
Miississ z tym szokiem mogli miec troche racji.na pewno chcieli Ci oszczedzic bólu,ja tylko raz wzielam procha na uspokojenie,tak to odmawialam.nie chcialam byc oglupiona.zaleczona.byl bol i musialam sie wyplakac.chcialam myslec o moich coreczkach a nie lezec jak nacpana.
a co do tej dz to moze ona ma jeszcze z innym dziecko. wcale nie z Twoim,ani z tym z ktorym jest
 
reklama
a co do Boga,wiary ,nieba to ja nie wiem czy w cokolwiek wierzę:(
szanuję tych co wierzą.i dobrze jest meic cos co daje nadzieję.ale tu tyle malenst wciaz zabierają:( oby u Karolci jeszcze się odwróciło:(
Mississ mowisz ze zwatpilas po pogrzebie,a ja uwierzylam lezac w szpitalu z moimi myszkami w brzuszku.myslalam,ze juz co zle to bylo i ze doleżę.nie wyszło więc znowu zwątpiłam. chcialabym uwierzyc,byloby latwiej ,ale nie potrafie znaleźć powodu do wiary,bo widzę tylko zło w okolo.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry