Liljana a tak w ogóle co znaczy zdrowo się odżywiać, bo dla mnie w dzisiejszych czasach zdrowo znaczy chodować samemu warzywka, kupować półtusze i robić samemu wędliny, biegać do sklepu ze zdrową żywnością itd, bo dla mnie teraz wszystko jest takie sztuczne. A smażone od czasu do czasu też dobrze zjeść. :-)
No to mam właśnie na myśli, tylko z warzyw korzystać mam zamiar od miejscowych rolników a nie supermarketów. A świnia i kurczaki leżą w zamrażarce i czekają na swoją kolej - zakupione u miejscowych hodowli. Owoce mamy swoje.
A ja słyszałam że nawet włosów sobie nie wolno ściąć w ciąży. I bratowa mi mówiła że jak ona w październiku poszła rodzić to na początku ją pytali czzy coś robiła z włosami.... może ona źle zrozumiała i pielęgniarce nie chodziło o włosy na głowie, bo szczerze mówią nie wiem czy szczyżenie włosów ma wpływ na ciążę...

Farbować nie wolno, ale niektórzy i tak to robią.
Przytulam.....i popłacz troszkę kochana...to zdrowsze dla fasolki niż tłumienie w sobie smutku....a Grześ....on prowadzi Twojego Aniołka za rękę i pokazuje mu świat z góry....i nie chcą żebyś cierpiała...bo jak on ma takiemu maleństwu wytułmaczyć, dlaczego mama płacze....więc popatrz w górę i uśmiechnij się do nich najpiekniej jak potrafisz....w końcu wyprosili u tego tam na górze kolejne szczęście dla Ciebie....
Karolcia pięknie to napisałaś, wzruszyłam się
wicie co kochane, od 3 dni nie mam żadnych objawów, tzn. mam świetne samopoczucie, nie mam nudności ani wymiotów, nawet brzuszek od wczoraj mnie nie kłuje
dlatego zaczynam się już martwić czy na pewno jest wszystko ok???
Jest wszystko ok na pewno, tylko dzidzia postanowiła się nad mamusię chwilowo zlitować, by potem znowu dać czasu, zobaczysz :-)
Anethka cieszę się, że powolutku wracasz do nas, przykro mi, że tak musiałaś cierpieć. Jak przeczytałam Twoją historię troszkę ucieszyło mnie, że na mnie tabletki nie podziałały, mimo, że trzy mi podano. Ale podobno jak organizm sam wydali jest dużo lepiej.
Kasiu trzymaj się i rozmawiaj z małym ile się da, wierzę, że on Cię słyszy i zrozumie, że czekasz na niego z wielkim utęsknieniem.
Marc trzymaj się, wszystko powolutku wróci do normy.
Julitka no to trzymam kciuki, żeby te dwa tygodnie szybciutko minęły i dały radość.