Asiu kaman o ten Twój brak uśmiechu... ejże mamuniu
A! O to kaman! No to pytanie
Agatko to do mojego Maluszka proszę skierować. Ominęły mnie mdłości, ale karuzele w głowie za to mi funduje podwójne. Do tego ogólna słabość, że ani ręką, ani nogą ruszać mi się nie chce. Trochę pomógł spacer po lesie z psem i M, ale po krojeniu 2 sałatek i doprawianiu mięska na zapiekankę znów czuję się jak z krzyża zdjęta. Dobrze, że jutro M dzierży berło i sprzata, a ja się lenię :-)
Mój eSik (jak sobie życzył o sobie napisać) zagląda przez ramię i serdecznie Was pozdrawia i życzy dużych brzuchów... i tyłków

a co tam niech nie tylko ja rosnę
Pozdrów swojego
eSika serdecznie, a za życzenia podziękuj... Jak mi wielki tyłek urośnie będę wiedziała kogo za to pogonić ;-)
Dziewczyny, czy którejś z Was pracodawca kazał dostarczyć zaświadczenie, że jest w ciąży? Bo sie dzisiaj o czymś takim dowiedziałam i mnie to zdziwiło, bo po co mu to???
Just ja osobiście jak poszłam na rozmowę do Szefa sama zapytałam go o to, czy mam dostarczyć jakieś zaświadczenie. A Szef mi na to zadał pytanie, czy ja myślę, że on mi nie wierzy :-) Ale się głupio poczułam ;-) No i obędzie się bez żadnego papierka...
She - mam nadzieję, że juz lepiej się czujesz?
Tak, dziękuję :-) W ciągu dnia po spacerze zrobiło mi się lepiej. Wieczorem po kucharzeniu mnie znów dopadło. Ale i tak jest lepiej niż rano.
A ja dzis juz myslalam ze nie zrobie tych wyników, bo w jednej przychodni pobieraja tylko do 8 a ja byłam 8 po! a w drugim laboratorium akurat wczoraj i dzis nie pobierali ale jak pan zobaczył, że te badania miałam zrobić w okreslony dzień to sie zlitowal nade mna i mi pobrał!
Dobrze, że są jeszcze życzliwi ludzie na świecie :-)
wyniki w poniedzialek. We wtorek ide do mojego gina na biocenoze pochwy, w srode wyrwe drugiego zeba, i chyba tyle z moich badan, pewnie jeszcze tylko endo, bedzie chciała powtorzyc tsh i ft4 czy trochę spadło...!Mam nadzieję ze wszytskie wyniki będa dobre!
Ja też mam taką nadzieję. Trzymam kciuki!
to jest twoj komplecik wiola ;-)
Jeny Missiiss jakie to śliczne!
she1978-58302.html"]She1978[/URL] – ale żeś się wpakowała z tą imprezą, upiecz tego torta, zadzwoń do Mamy z rana wołając o pomoc i basta, Mama się ucieszy, że może pomóc, a Tobie we dwie będzie raźniej i robota szybciej pójdzie
To nie zupełnie ja sama. To goście się zapowiedzieli :-) Zadzwonili i ogłosili, że w sobotę się zjawią. No i w sumie fajnie, bo dawno ich u nas nie było. Szkoda tylko, że akurat jak na złość muszę się tak kijowo czuć. No ale może jutro będzie lepiej. Dziś zrobiłam 2 sałatki, przyprawiłam mięso i już. Jutro tylko wykończenie dań :-) Dam radę.
Lilijanna cudowne wieści! A jakaś foteczka? Mam nadzieję, że 4 lutego będę mogła tak samo się cieszyć jak Ty :-)
witam
nie mam czasu dla was :-(
Ale to okrutnie brzmi, ale rozumiem - siła wyższa... :-(
jutro dwa egzaminy bleee nie wiem czy to zdam...
Pati kciuki zaciśnięte, więc zdasz!
agatka ja nie chce wielkiej dupy bo kto mi ja bedzie piescil? moj nie lubi wielkich dupci
:-):-):-) Ale się uśmiałam! A tu już cisza nocna!


Ja jutro mam egzamin pisemny,szczerze nic nie umiem

,ale mam full sciąg, moze sie uda .Licze na cud
Ewela i dla Ciebie kciuków mi starczy! Powodzenia!
Kochane ja poproszę w pon o kciuki dopiero :-):-) Bo mam wtedy egzamin i kolosa

Daaa mówisz i masz! ;-)
witajcie kochane
u mnie to samo co zwykle
chociaż R zrobił mi dziś niespodziankę i na 3 godziny zapomniałam
przyszedł z pracy i macha mi jakimiś karteczkami przed nosem i mówi na 18 idziemy do kina musimy się troszkę rozerwać
poszliśmy na "CIACHO" jak na mój obecny stan umyslu film genialny faktycznie chociaż na chwile zapomniałam o problemach
potem kebab i spacer
i zmęczyłam się jakbym jakiś maraton przebiegła także zmykam do spanka
spokojnej nocki
Kasiu fajnie, że Twój R znalazł sposób by Cię odciągnąć choć na moment od smutków i trosk. I fajnie, że się zmęczyłaś tym dniem. Domyślam się, że to przyjemne zmęczenie. Śpij dobrze. A ja z całego serca życzę Ci więcej takich oderwanych od ostatnich wydarzeń chwil. Zrobi to dobrze nie tylko Tobie, ale i Twojemu Synkowi.
Witam Kochane.
Nie było mnie dzis długo ale już wyjaśniam.
Od samego rana kiepsko się czułam i leżałam w łóżeczku, potem na chwilkę przyszedł do mnie mój P Powiedziałam żeby troszkę poczekał bo źle się czuję a muszę iść zrobić siusiu. No i potem się zaczęło. Dostałam ogromnych bóli brzucha po lewej stronie i skurczy.Nie mogłam podnieść się z bólu z kibelka. Ból był tak ogromny że poprostu wyłam, myślałam że rodzę albo umieram. Mój P zadzwonił do gina i powiedział mu o bólach, gin kazał natychmiast przyjechać do niego do szpitala. Szpital jest oddalony o 40 km. ale chyba dojechaliśmy tak w przeciągu 15 min. P. cały czas przez CB wołał do ciężarówek żeby ustępowali nam drogi.
W szpitalu na izbie przyjęć od razu zmierzyli najpierw tętno dziecka.Gdy usłyszałam serduszko to mi ulżyło. Potem miałam badanie na "bocianie" , USG dowcipnie potem przez brzuszek. Wszystko z dzidzią ok. dzidzia urosła i przytyła . Te bóle okazały się bólami jelit.
Dziewczyny co ja przeszłam dzisiaj to masakra. A te bóle to były nie do zniesienia.
Jeny
Aga już tak więcej nie strasz ja Cię proszę! Oszczędzaj się ile tylko się da. Dobrze, że z Malutką wszystko ok :-)
Dziewczyny gorąco was pozdrawiam. Ja po wizycie. :-)
Kasikz to się nazywa szczególowa relacja ;-) Dobrze, że jest wątek wieści ;-)
Ewelinka ja też się bałam. To normalne. Pierwsze przytulanki mimo, że wydawało mi się, że jestem gotowa zakończyły się strasznym wręcz histerycznym płaczem. Na szczęście M zrozumiał i potem czekał na mój ruch. Przyznam, że do dziś ja sama nie rozumiem, dlaczego tak zareagowałam. Chciałam tego, nic mnie nie bolało... A tu taka panika nagle. Ale potem było coraz lepiej. U Ciebie też tak będzie. Pamietaj tylko, że nic na siłę. Głowa do góry.
A ja Dziewczyny w sumie zajrzałam o tak nieprzyzwoitej porze tylko dlatego, że jutro mogę nie mieć okazji, a czekałam na wieści z wizyt. Cieszę się, że przeczytałam same dobre informacje. Teraz ze spokojem mogę iść spać.
Miłego weekendu.