Witaj
ja też poroniłam w 7 tyg. Ale mój lekarz kazał mi czekać 6 miesięcy ze staraniami i zrobić mnóstwo badań, do końca nie wiadomo co było przyczynom tej tragedii. Ale prawdopodobnie w tym czasie przechodziłam toksoplazmozę. Podstawa to dobry lekarz!!!
Bardzo chcieliśmy z mężem szybko mieć drugie dziecko, więc zaraz po przyzwoleniu pana doktora zabraliśmy się do pracy!
teraz mamy wspaniałego 6miesięcznego synka,ale nie było łatwo.
I nie obeszło się bez stresu...ale mimo wszystko trzeba być zawsze dobrej myśli bo ciągłym zamartwianiem się można zaszkodzić dziecku! Mnie w 24 tyg . Bardzo zdenerwowała teściowa i wylądowałam w szpitalu z plamieniami. Na szczęście wszystko było ok!
Nasz syn przyszedł na świat w 8 miesiącu ale był silny i nie było żadnych komplikacji.
Miałam bardzo spuchnięte nogi i mój lekarz miał przeczucie i dał mnie na obserwacje do szpitala. Stwierdzono zatrucie ciążowe. Moje wyniki badań pogorszyły się z dnia na dzień . To cud że trafiłam do szpitala. Bolała mnie głowa i prosiłam o tabletkę a okazało się że mam ciśnienie 170 na 120 i od razu zrobili mi cesarkę
w ciąży trzeba uważać i nie bagatelizować żadnych niepokojących objawów, chodzi przecież o życie twoje i dziecka
na pewno ci się uda i będziesz miała swoją pociechę ,trzymam kciuki !!!