witajcie dziewczyny
dawno nie pisalam czasem Was czytam ,ale ogolnie ostatnio mama ciezki okres dopadly mnie napady nerwicy, takie ataki leku ze boje sie sama wyjsc z domu do tebo w poniedzialam dostalam takiej migrany ze zwolnila sie z pracy i caly dzien przespalam nic nie pomagalo i caly ten tydzien uwazam za ogolna porazke, dobrze ze sie skonczyl...
w tym miesiacu odwazylam sie na piewrsze staranka z mezem chociaz jestem pelna obaw co bedzie jak sie uda,
zwlaszcza ze w pracy mamm ciezki okres -wzielam na siebie wazny projekt i jezeli zawale to pewnie mnie wyrzuca ale w koncu trzeba sobie nadac jakies priorytety a dla mnie dziecko jest tym najwazniejszym. Mam nadzieje ze jak juz bede w ciazy to wszyswtyko inne sie pouklada : praca, malzenstwo moje zdrowie i tym podbne ...musi wtedy nie bedzie wyjscia
a na razie czekam cierpliwie

)))
Kasienko : przytulam Ciebie bardzo mocno !!!!!! nie zamykaj sie w sobie rozmawiaj z kims bliskim ,wyplakuj sie , wyrzuc to Z siebie .. ja po smierci mamy i po stracie dziecka udawalam "twarda" ale teraz moj organizm odreagowuje i pewnie skonczy sie to wizyta u psychologa dlatego teraz wiem ze trzeba plakac mowic o tym , rozmawiac z przyjacilmi, bogi8em itp,....
ale marudze uciekma juz buziaczki dla wszystkich
Mysza - sliczne malenstwo !!