Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
.
.
. Były wrzucił mi na ręce swoją 10-o miesięczną córeczkę i mówi: przyzwyczajaj się:-). To znak! Jestem tego pewna!
) ogólnie polecany i oblegany (na wizytę na nfz czeka się 3-4 miesiące). Tylko weszłam wziął do ręki moją kartę ”o to pani w ciąży jest” na co mu odpowiedziałam, że w sumie to już nie
(ale wybaczam mu że mógł nie pamiętać skoro widzi mnie drugi raz w życiu) jakiś taki roztargniony strasznie był. 3 razy się mnie pytał czy się nie przejęzyczyłam mówiąc, że wypisali mnie ze szpitala bez zabiegu (pisałam gdzieś wcześniej, że zostałam wypisana z martwą ciążą do domu bez zabiegu, z zaleceniem powrotu za 10 dni aż zacznę źle się czuć). Niestety okazał się jednym z tych bagatelizujących pierwsze poronienie, nie zlecił żadnych badań, a jak sama zaczęłam mu mówić o zespole antyfosfolipidowym to patrzył na mnie jak na kosmitę, jakby nie wiedział o czym do niego rozmawiam... W każdym razie kazał się starać o kolejną dzidzię po 1-2 @, a na tą nieszczęsną pierwszą @ od zabiegu kazał cierpliwie czekać, nic nie dał na wywołanie (dziś 50 dzień i nadal cisza). Na usg w porządeczku, pokazał mi jakąś ciemną plamkę która niby zwiastuje @ niedługo- oby to była ona, a nie jakiś zrost po zabiegu. Na koniec dostałam wykład jak wygląda kobiecy cykl (jakbym nie wiedziała
)- ile dni, kiedy owulacja i że 14 dni po owulacji występuje @ bla bla bla- poczułam się jak uczennica podstawówki na lekcji biologii w 5 klasie. Zaczęłam mieć wątpliwości czy jego wiedza i kompetencje wykraczają poza codzienne normy i książkowe przykłady pacjentek... 

