Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij


, choć wiecie co? ja to sie smaruje normalnym z ziaji dla niemowląt i jak narazie nie zamieniabym go na żaden inny.Buzka jak pupcia niemowlaczka
, ja mu tłumacze ,że to była choroba zresztą ten kolega u nas był i mi tłumaczył jak krowie na rowie ,że ze mną nie teges , a ja gdzie tam zdrowa jestem coś podobno do niego w esach pisałam więc mówię zapytam i wyjaśnię co , wiecie co ja myślę w ogóle ,że ta wielka metamorfoza mojego M na lepsze jest spowodowana oczywiście też moją chorobą ,ale myślę ,że w znacznym stopniu też tym ,że poczuł zagrożenie tak mi się przynajmniej zdaje bo teraz to jest chłop do rany przyłóż ,a to na spacerek mnie zabierze,a to na miasto na jakieś papu no żyć nie umierać dodam ,że gdy ja byłam w szpitalu to z kolei moja przyjaciółka mi go pocieszała i ja nic do tego nie mam , bo ufam i jej i jemu , i tak sobie myślę ,że ten mój M się boi bo trochę mi nie ufa, rozumiem go bo wiem jak to musiało brzmieć "słuchaj bo ja Twojego kolegę kocham"
nie wierze ,że to powiedziałam naprawdę ,ale moja ciocia , która niestety wróciła w poniedziałek do szpitala też tak miała, byłam u niej jak jeszcze była w domku i widzę ,że coś ją gryzie i tak zażartowałam "chyba się kobito nie zakochałaś" he he a ona ,że "nie teraz" no to ja gały i szok totalny widać taka uroda tej choroby ,że się upatruje wsparcie w osobach z poza grona najbliższych, myślę ,że zyskałam dobrego przyjaciela i mój M też bo jakby chłopak chciał to wykorzystać to by wykorzystał ,a tego nie zrobił, przyszedł do mnie tłumaczył mówił, pocieszył i poszedł ,no to się wygadałam
czułam jakieś tam wsparcie i to właśnie dla tego tak to wszystko odbierałam, ehhh ale namieszała ta cholera w moim życiu tak nazywam chorobę, najważniejsze to się do niej przyznać i mówić o tym jak o najnormalniejszej rzeczy tak mi przynajmniej w szpitalu do głowy wbijali ,żebym się tej choroby nie wstydziła tylko wzięła byka za rogi, a tutaj w Was mam wielkie oparcie to forum daje mi siłę bo wiem ,że nie jestem sama żadna z nas nie jest