hm najpierw o zielonym światełku, czerwiec jajeczkowania nie zapowiada, więc teoretycznie lipiec

kiedy mam @ itp nie wiem po tej dawce na wywołanie co dopiero ją skończyłam @ nie było bo nie było sie co złuszczać tak mi to ginek powiedział.
No, ale plan jest taki że tak jak myśleliśmy wcześniej a raczej mieliśmy nadzieję że uda sie od sierpnia zapalic światło tak teraz zrobimy.
Czerwiec jest "bez fasolowy" to mozemy iść na całość, lipiec bedzie miesiącem lateksu, a od sierpnia bobosexy.
Czemu? a no na spokojnie przemyśleliśmy sprawę i taka decyzja padła. Znając nasze "szczęście" to nie uda sie zafasolkować od razu, ale gdyby zdażył się cud.
Z kasiorą troche ostatnio polecieliśmy lipiec, sierpień i poczatek wrzesnia to czas w mojej firmie gdzie można sie pożądnie odkuć (podręczniki szkolne), trzeba połatać dziury budrzecie, dwa to dentysta mam 2 zębole do leczenia jak nic - a tu kasiorka wiadomo istotna sprawa.
Trzecie najważniejsze to nieszczęsne
fajory, od tego mojego ostatniego rzucania i wielkiej awanturze z M - wyniku której wykurzyłam tak dużo papierosów, że głowa mała, palę jednego rano do kawy i potem drugiego na dwie raty w ciągu dnia, dzis poranna kawa obeszła się bez dymka i do tej pory nic jestem na nogach od 7 rano, no ale w dniu wizyty u gina wypaliłam z rana 5 fajek, więc nie mam z czego być dumna bo widze że pękam w chwilach dużego stresu.
W każdym bądź razie ustalone jest, że jeśli definitywnie rzucę to pieroństwo i wytrzymam w "czystości" jeden miesiąc rozpoczniemy staranka, tak żeby nie było że zobacze dwie kreseczki to nagle rzucam i bedę sie telepotać z głodu stresować tym czym nie powinnam, itp symptomy związane z rzucaniem nałogu, bo to jest bez sensu.
Więc tak jak miałam nadzieję z
igusią zaczynamy od sierpnia, z fajkami dam se radę, a co
Na imprezce firmowej mojego M było zajefajnie, wytańczyłam sie wyszlałam. Tego było nam trzeba

.Z M tańczyłam bardzo dużo, ale z deficytu kobitek, były tylko 3 żony i kilka kobietek pracujacych w biurach obtańcowali mnie masakrycznie, zresztą nie tylko mnie ofkorz. Na drugi dzień nie umiałam chodzić bąbel na bąblu i w dodatku coś przeskoczyło mi w biodrze nie umiałam zrobić z początku normalnego kroku i chodziłam po domu przykurczona jak dzwonnik z Notre Dame. Jak rozchodziłam było ok ale trzymało do wczoraj do wieczora.
Ja se specjalnie kiecę i buty kupiłam, M sie również ubrał, poszło troche kasy.
Mieliśmy kupić łóżko, znaczy teoretycznie jest kupione, ale wpłacona jest tylko zaliczka 100 zł reszte 1500 z haczykiem trza uregulować jak je dostarczą znaczy ją w sumie bo to rogówka, czy to będzie w tym tygodniu czy w nastepnym nie wiemy bo jest robiona na zamówienie - bedą dzwonić.
No i mamy szatńaski plan kasiora na rogówke schowana, w gotówce mamy 150 zł, w bonach tesco 80 zł na koncie 35 zł

w lodówce jest pustawo, ale zamrażalnik aż krzyczy żeby z niego powyciągać żarełko. Opłaty porobione zaraz po wypłacie więc looz. Jakosik powinniśmy dać radę

Troche lekko myslnie poszastaliśmy forsą w ten piątek, nie planowanie itp, chyba zbyt zielono nam było za dużo radości i człowiek nie myśli realistycznie hehe
Cosik na allegro mi ludziska licytują za ok. 6 dni ponad 100 zł powinno wpaść to ci kłaczku przelewa zrobię, chyba sie nie pogniewasz

. Trampolki wysłane nie mogę sie doczekac na ta paczkę tak mnie ciekawość rozpiera.
Pokoik dla dzieciaczka narazie stoi w miejscu, bedziemy robić go na raty, co miesiąc coś. Zdecydowaliśmy sie jednak na okno dachowe, na nie też trza bedzie naszporować, albo poczekać do września jak mi wpadnie premiia, to se jeszcze obada. Ciagle jeszcze myślimy gdzie gniazdka itp, znaczy gdzie co bedzie stało i wg tego prąd rozdysponowac i oświetlenie. Najśmieszniejsze jest to że czym mniejsza powierzchnia tym bardziej trzeba kombinować z planowaniem pokoju, bo czy aby napewno to sie zmieści itp
Ogródkowe prace ciagle w toku, pergola gotowa, myślałam że poradze sobie sama, ale męska ręka jednak była pilnie potrzebna. Przesadzanie, plewienie walka z mrówkami i ślimokami ja tam lubie takie pierdołki
A i mam 2 tygodnie urlopu licząc od dziś, w sumie mi to na rękę, bo jeszcze mi zostało parę spraw i rzeczy które chciałam zrobic a nie zdążyłam

W sumie lepiej teraz niż wybierać w marcu jak znów będę miała nadmiar starego urlopu a jest tak zawsze
No i to na tyle o mnie i moim zeszłym tygodniu
nic zmykam kochane trzymam za was wszystkie kciukaski &&