reklama

ciąża z cyklu wypracowanego czy z zaskoczenia?

Temat na forum 'Staramy się' rozpoczęty przez malena100, 21 Wrzesień 2015.

  1. malena100

    malena100 Fanka BB :)

    Witam,

    Od bardzo długiego czasu staram się o swoje pierwsze maleństwo, niestety z marnym skutkiem. Na forum udzielałam się kiedyś doyć często i wiem jak to jest być "staraczką". Dziewczyny wspierające się z miesiąca na miesiąc, wiem coś o tym.
    Piszę do dziewczyn/kobiet którym się udało, otóż czy był to cykl:
    - "wypracowany" - seks co drugi dzień, mierzenie temperatury, wyliczanie dni płodnych, testy owulacyjne itp.
    czy może właśnie zaprzestałyście starań, powiedziałyście koniec i nagle jest ciąża?? - (jeśli tak było, to powiedzcie mi jak to zrobiłyście bo ja mimo iż setki razy mówiłam sobie "koniec" to i tak koniec końców myślałam czy może akurat nie jestem w ciąży...)
    Chodzi mi generalnie o to czy faktycznie ma wpływ to odpuszczenie w psychice na ciążę??? Ile jest/było Was tych sumiennie starających się z kalkulatorem, a ile tych na luzie już.

    Z góry dzięki za odp.

    Pozdrawiam
     
    Ostatnia edycja: 21 Wrzesień 2015
  2. paulinka88

    paulinka88 Mama Mikołajka i Marcelka

    Pierwszy synek w pierwszym cyklu staran na kompletnym luzie i bez zadnego stresu czy nacisku. Drugi synek w 13 cyklu staran, mierzenie temeratury, obserwacja sluzu itd, no i ziolka ojca Sroki. Cykl z choroba w srodku nie pokazywal owulacji w ogole. Akurat w tym miesiacu bylo zalamanie, placz i pytania dlaczego tak. A kilka dni potem dwie kreski na tescie zrobionym dla formalnosci przed @.
     
  3. reklama
  4. malena100

    malena100 Fanka BB :)

    paulinka88 dzięki wielkie za odp :-) u mnie czy stawiam na luz czy też zaczynam zapisywać własne obserwacje to i tak nic z tego :-:)-:)-:)-( dziś mój 27dc i czekam... w maju miałam zabieg łyżeczkowania i te cykle są jakieś dziwne :baffled: nie wiem nawet czy mam owulację :baffled: masakra jakaś :no::no::no::no::no:
    jeszcze raz dziękuję Ci za odpowiedź i pozdrawiam :-)
     
  5. kacha10

    kacha10 Fanka BB :)

    malena też mnie to zawsze zastanawiało. Przy pierwszych staraniach miałam duże parcie, mierzyłam temp., sex non stop, monitoring cyklu, badania. Wszystko było u nas ok a ciąży brak. W końcu zaszłam po prawie 1,5 roku starań ale wtedy żyłam problemami rodziców, zapisana byłam już na laparoskopię i kochaliśmy się w dni płodne, żeby potem nie pluć sobie że odpuściłam. U mnie ewidentnie psychika stopowała. Drugie starania mamy teraz, parcia już nie ma, kochamy sie kiedy mamy ochotę a jest to z reguły w dni płodne, 4 cykl i nic.
     
  6. mamusiacóreczki

    mamusiacóreczki Fanka BB :)

    O pierwszą córkę staraliśmy się 7m-cy. Liczenie płodnych, częste przytulanie (mało było w tym spontaniczności). Dopiero kiedy przestałam to wszystko liczyć zaszłam od razu. Druga pociecha - myślałam że miesiąc już stracony, w zasadzie takie pierwsze przytulanie bez zabezpieczenia z myślą o kolejnym miesiącu starań na maxa. I tu niespodzianka bo @ już się nie pojawiła. Teraz staramy się od roku o 3 dzieciątko. Niestety znów wszystko obliczam i nic. Tylko, że u nas komplikuje mój charakter pracy - pracuję w nocy i wstrzelić się w płodne jest cholernie trudno. Wiem że powinnam bardziej odpuścić, ale jak tu wmówić sobie, że się nie chce jak się bardzo chce...
     
  7. liju

    liju Fanka BB :)

    o synka staraliśmy się 2,5 roku. Dużo cykli "wypracowanych", leczenie, wyniki, itd. Gdy po tylu próbach znów się nie udało i dostałam skierowanie na laparoskopie, totalnie odetchnęliśmy i powiedzieliśmy sobie z mężem STOP, czas odpocząć. Cóż... nie odpoczęłam, bo w tym samym cyklu zaszłam w ciążę! i to przy takich schorzeniach, że teoretycznie, było to niemożliwe ;)
    Choć wiem, że to trudne, wręcz niewykonalne, radzę tobie odpuścić, wyluzować się i cieszyć z życia i sexu, a wszystko przyjdzie samo (oczywiście, wiesz sama, czy musicie coś regulanie kontrolować, czy jesteście zdrowi itp.) ;) POWODZENIA!!!!
     

Poleć forum