Fusun zaglądam tutaj regularnie (mimo że czasu bardzo mało mi już zostało) ze względu na Ciebie. Nawet mężowi czytałam i opowiadałam o Tobie i dziewczynkach. Kochana bardzo współczuję utraty córeczki i trzymam kciuki za Twoje drugie szczęście. Przed Tobą długie tygodnie oczekiwań i niepokoju, ale ja wierzę z całych sił, że za parę miesięcy zabierzesz ze szpitala zdrową córeczkę. Trzymaj się słońce.
Sylwia super, że Wiktor tak pięknie rośnie

Mój synek ciągle mieści się w rozmiar 56. No ale on urodził się ze wzrostem 52. Wczoraj skończył miesiąc. Nie mogę uwierzyć, jak to zleciało

Pępek odpadł dopiero po ponad 3 tygodniach. Stosowałam octenisept zgodnie z zaleceniami kilku pediatrów (oczywiście niepokoiłam się, że tak długo się ten pępek goi, więc konsultowałam to z lekarzami, czy wszystko ok). Mam swoją teorię, że gdybym stosowała spirytus tak jak Ty, to pępek odpadłby szybciej. Ale to już nieistotne, ważne że już po kłopocie

Też chodzimy na spacery i korzystamy z wiosennej pogody. Zastanawiam się, jak ubierasz Wiktora na takie wyjścia? Teraz ta pogoda jest zdradliwa, z drugiej strony nie można też przegrzać dziecka. Zawsze mam wątpliwości, jak ubrać maluszka...
Czas pędzi jak szalony, Twój synek skończył miesiąc, a mój już ma 18 dni. Zanim się obejrzymy to skończą rok...
To mierzenie w szpitalu też zostawia wiele do życzenia, pamiętam jak moja znajoma urodziła dziecko 54 cm, a w dniu wypisu dziecko miało już 49 cm

. O utracie wagi słyszałam, ale o utracie wzrostu

. Mój synek wchodził po porodzie w rozmiar 56, ale ubrania były na styk, a niektóre już za małe (wiwat numeracja w różnych sklepach). Po tym jak przytyło mu się 0,5 kg w 9 dni to szybko zmieniliśmy rozmiar na 62, bo jak się ubranka 56 rozeszły na boki to już na długość zabrakło

.
Pogoda jest bardzo zdradliwa, a ja mieszkam na wygwizdowie i mimo że pogoda ładna to u nas zawsze wiatr hula. Zazwyczaj sprawdza się gruby pajac polarowy i koc la milou, ale sama też boję się czy nie za zimno/ciepło jest młodemu. Ogólnie sugeruję się karkiem (aby był ciepły ale nie wilgotny), ale jako początkująca mama też mam duże problemy z ubieraniem dziecka.
Grunt kochana że pępusio odpadł i wszystko ładnie się wygoiło. Nie wiadomo czy alkohol lepiej by zadziałał, każde dziecko jest inne. Mi też w szpitalu polecali octenisept, znajoma pediatra też. Jednak jak byłam na kontroli z małym po szpitalu, to pediatra w naszym ośrodku po obejrzeniu pępunia zaleciła spirytus 70%. I pomogło.
Ile ludzi tyle opinii. Pamiętam jak w szpitalu nie kazali przepajać dzieci. Mleko, mleko i jeszcze raz mleko. Nie ważne czy dziecko karmione sztucznie czy naturalnie. Ja mam mało pokarmu i od szpitala dokarmiam sierściucha. Taka teoria zakończyła się w przypadku Wiktora strasznym zaparciem. Dopiero potem zaczął dostawać wodę z glukozą (bo sama woda była feee). A od kliku dni jesteśmy już na herbatkach rumiankowych i koperkowych (takie w saszetkach a nie granulat) i sytuacja żołądkowa wygląda super, z jednej kupy na dzień/dwa mamy teraz 5-6 kup dziennie. O rany nigdy nie myślałam, że kupa dziecka może sprawić tyle radości

.
A jak kochana Twój skarbek? Daje trochę w kość czy jest grzeczny jak aniołek?