majka mój doktor też ma fisia na punkcie wagi i sprawdza dokładnie ale ja staram się pilnować chociaż czasami jest ciężko (wczoraj wpierniczyłam wielki puding czekoladowy) kiedyś to czegoś takiego bym nie ruszyła, w każdym bądź razie ja do tej pory mam 4,5 kg do przodu wiec doktor powiedział że nie jest tak źle. Jeśli chodzi o obiady to u mnie króluje obecnie fasolka szparagowa z młodym ziemniaczkiem i jajeczkiem sadzonym, albo młoda kapustka albo gołąbki z młodą kapustką.
A i byłam dziś w smyku i powiem szczerze że faktycznie dużo tych przecen oczywiscie z pustymi rękami stamtąd nie wyszłam, zakupiłam piękne półśpiochy i śliczny kaftanik w kropeczki dla kropeczki. Było dużo więcej ale ja już mam tyle ciuszków że boję się że nie zdążę wszystkich małej założyć. I dostałam wczoraj taki śliczny leżaczek-bujaczek od koleżanki że chyba nie będę kupować nowego bo ten jest w tak dobrym stanie z melodyjkami i innymi pierdułkami że nie ma sensu wydawać pieniędzy.