reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Ciężarówki z nerwicą

Dołączył(a)
23 Kwiecień 2021
Postów
12
Sama osobiście mam podobnie. Noc to masakra. Brak snu mnie dobija. A że mam też cukrzycę ciążową to nakręcam się jeszcze bardziej. Bo muszę zjeść o danej godzinie, a bo jak nie zjem to popadne w hiperglikiemie - bo już 2 razy mi się zdarzyła i ciągła czujność aby zdążyć na czas z posiłkiem. Przez prawie 6 miesięcy radziłam sobie bez leków ale jak mnie dopadło to pierwsza moja myśl była taka aby udać się do psychiatry po leki bo sobie nie poradzę. I nie żałuję tej decyzji. Początki na lekach nie były łatwe bo od razu też nie zaczęły działać. Ale teraz jest już lepiej.. Ja gdy dopadają mnie czarne myśli że będę złą matką wyobrażam sobie swoje maleństwo i to co będziemy razem robić np. chodzić na spacery i to mi pomaga. Żadna z nas nie będzie złą matką bo samo to że zdecydowałyśmy się na posiadanie maleństwa świadczy o tym że będziemy kochać je całym 💕. Powodzenia Ci życzę i wytrwałości w walce z chorobą. Pamiętaj że jesteś silna i dasz radę 😃😃
 
reklama
Dołączył(a)
23 Kwiecień 2021
Postów
12
Wczoraj skontaktowałam się z psychiatra i była to najlepsza decyzja w moim życiu. Przepisał mi doraźnie hydroksyzyne, ponieważ nie byłam leczona wcześniej. Mam to brać wtedy gdy nie będę mogła spać lub znów pojawia się lęki 😊 powiedział, w czym leży problem - powrót do traumatycznego przeżycia i dodatkowo hormony w ciąży. Uspokoił mnie, ponieważ wytłumaczył skąd i dlaczego ten lęk. Mam nie spać za dnia i męczyć się fizycznie. Sprzątać, ćwiczyć, wychodzić do ludzi, brać prysznic dwa razy dziennie, ale przede wszystkim nie czytać internetu i nie daj Boże forum o treściach "czy to nerwica czy to depresja" bo od samego czytania można się ostro pochorować.
 

Katarzyna21st

Fanka BB :)
Dołączył(a)
10 Grudzień 2018
Postów
193
Hej
Jak się czułyście po Zoloft 50 w ciazy ?Ja właśnie dostałam ten lek od swojego Psychiatry na swoje stany lękowe i dodatkowo na noc Permizian 25mg.
Ktos Brał takie leki?Chce się trochę uspokoić,bo ostatnio jestem klębkiem nerwów i boję się że To zaszkodzi dzidziusiowi.Stany lękowe niestety powróciły,a jestem dopiero w 26 tc.
 

Paulaaa123

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
19 Listopad 2020
Postów
121
Cześć dziewczyny
Ja jestem obecnie w 6Miesiącu ciazy I od 4lat cierpię na depresję lękowa .na poczatku odstawiłam swoje leki,długo je brałam i mój psychiatra stwierdził, że mogę je odstawić i powinno na czas ciazy wystarczyć, A jeśli nie to przepisze mi inne jeśli te nie będą działać. Do tej pory ładnie się udawało ,Ale od jakiegoś czasu ,sporadycznie leki zaczęły się pojawiać.I psychiatra zadecydował,że przepisze mi lek zooloft 50mg ,narazie po pół tabletki ,a potem całą,jedną na dzień.Czy któraś brała z Was w ciazy ten lek zooloft i może powiedzieć jak się czuje?
Mam trochę obawy przed jego braniem,ale jak się pogorszy to będzie jeszcze gorzej.
Biorę Zoloft 50 mg od 13.06, dwa razy dziennie po pół tabletki (zaczęłam od 33 tc, bo było już ze mną naprawdę źle). Obecnie w końcu funkcjonuje normalnie, odżyłam i jestem znowu sobą. Ale początki brania niestety były ciężkie, trzeba poczekać aż lek zacznie działać. Na początku objawy się nasilily. U mnie lekki efekt był po 2-3 tygodniach, teraz po 5 tygodniach widać sporą różnicę. Czasami dopadają mnie natretne myśli i lęki, ale przechodza. Czuje że to jeszcze nie jest to, co chciałabym uzyskać w swoim samopoczuciu, ale póki co jest naprawdę ok. Psychiatra powiedziała że lek w pełni działa po 3 miesiącach regularnego stosowania i że to jeden z najlepiej przebadanych leków w ciąży (producent Pfizer). Po porodzie również będę go brała, bo można przy nim karmić piersią. Dwóch ginekologów potwierdziło że dzieciaczki po sertraline rodziły się zdrowe i mam się nie przejmować. Ja ogólnie cieszę się że trafiłam na ten lek, bo podniósł mnie na nogi (zaburzenia lękowe).
 

Katarzyna21st

Fanka BB :)
Dołączył(a)
10 Grudzień 2018
Postów
193
Wiem ,że trzeba właśnie przeczekać najgorsze momenty przystosowamia leku,zanim zacznie dzialać.,ale wole to niz ciągly lęk i strach 😞
Ja ufam swojej lekarce i wiem,że dobrze dobierze mi leki.chociaz nie powiem strach był żeby zacząć, jak to zadziała, ale nie było wyjścia.
 

Paulaaa123

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
19 Listopad 2020
Postów
121
Wczoraj skontaktowałam się z psychiatra i była to najlepsza decyzja w moim życiu. Przepisał mi doraźnie hydroksyzyne, ponieważ nie byłam leczona wcześniej. Mam to brać wtedy gdy nie będę mogła spać lub znów pojawia się lęki 😊 powiedział, w czym leży problem - powrót do traumatycznego przeżycia i dodatkowo hormony w ciąży. Uspokoił mnie, ponieważ wytłumaczył skąd i dlaczego ten lęk. Mam nie spać za dnia i męczyć się fizycznie. Sprzątać, ćwiczyć, wychodzić do ludzi, brać prysznic dwa razy dziennie, ale przede wszystkim nie czytać internetu i nie daj Boże forum o treściach "czy to nerwica czy to depresja" bo od samego czytania można się ostro pochorować.
To prawda, tak samo lepiej nie czytać ulotek otrzymanych leków - skutkow ubocznych, bo też można sobie niezle powkrecac :)
 

Paulaaa123

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
19 Listopad 2020
Postów
121
Wiem ,że trzeba właśnie przeczekać najgorsze momenty przystosowamia leku,zanim zacznie dzialać.,ale wole to niz ciągly lęk i strach 😞
Ja ufam swojej lekarce i wiem,że dobrze dobierze mi leki.chociaz nie powiem strach był żeby zacząć, jak to zadziała, ale nie było wyjścia.
Ja miałam to samo, cały dzień lęku, gonitwy myśli, nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Ciągle płakałam, bo miałam tego dość. To była męczarnia. Uważam, że rozpoczęcie leczenia to była moja najlepsza decyzja. Mi lek akurat podpasowal choć możliwe że po porodzie będziemy zwiększać dawkę (50 mg jest malutka). Przy rozpoczęciu leczenia miałam codziennie wysyłać raporty mojej psychiatrze, otrzymałam doraźnie nawet Clonazepam, ale nigdy nie wykupiłam, po prostu przetrzymamalam ten okres adaptacji leku. Bardzo ważne jest też wsparcie bliskich w tym okresie. Ja powiedziałam o wszystkim swoim najbliższym. Za jakiś czas mam termin porodu (39 tc), a moja malutka tak jak chciała już wyjść na świat w 33 tc, tak teraz siedzi w brzuszku i póki co nic nie zwiastuje porodu 😀
 

Katarzyna21st

Fanka BB :)
Dołączył(a)
10 Grudzień 2018
Postów
193
Ja miałam to samo, cały dzień lęku, gonitwy myśli, nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Ciągle płakałam, bo miałam tego dość. To była męczarnia. Uważam, że rozpoczęcie leczenia to była moja najlepsza decyzja. Mi lek akurat podpasowal choć możliwe że po porodzie będziemy zwiększać dawkę (50 mg jest malutka). Przy rozpoczęciu leczenia miałam codziennie wysyłać raporty mojej psychiatrze, otrzymałam doraźnie nawet Clonazepam, ale nigdy nie wykupiłam, po prostu przetrzymamalam ten okres adaptacji leku. Bardzo ważne jest też wsparcie bliskich w tym okresie. Ja powiedziałam o wszystkim swoim najbliższym. Za jakiś czas mam termin porodu (39 tc), a moja malutka tak jak chciała już wyjść na świat w 33 tc, tak teraz siedzi w brzuszku i póki co nic nie zwiastuje porodu 😀
U mnie właśnie najważniejsze, żeby donosić ciążę do końca to jest priorytet,a bojałam się też że że stresu pojawia sie za szybko skurcze.u mnie psychiatra powiedziala ,ze najgorszy jest pierwszy trymestr ,bo u dzidzi sie wszystko rozwija,teraz ona juz ma wszystko rozwiniete to jej nic nie powonno zaszkodzic.Mamy praktycznie ten sam zestaw lekow ;) I ciesze sie ,ze jestes przy końcowce juz 😀
 
reklama

Natalia35

Aktywna w BB
Dołączył(a)
8 Lipiec 2021
Postów
72
Wiem ,że trzeba właśnie przeczekać najgorsze momenty przystosowamia leku,zanim zacznie dzialać.,ale wole to niz ciągly lęk i strach 😞
Ja ufam swojej lekarce i wiem,że dobrze dobierze mi leki.chociaz nie powiem strach był żeby zacząć, jak to zadziała, ale nie było wyjścia.
Hej. Ja też jestem na lekach i wiem jedno - to była najlepsza decyzja jaką podjełam. Ja sama nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy leki to zło czy dobro. Najważniejsze dla mnie było dobro dzidziusia - bo przecież matka która ma non stop napady lęku i paniki, skaczące ciśnienie i puls i wiele innych dolegliwości związanych z nerwicą, to też nie jest dobra opcja. Też mam nerwicę od 4 lat i nigdy nie unikałam tego problemu. Gdy zaczęła mi dokuczać od razu poszłam do lekarza. Przez prawie 6 miesięcy ciąży był spokój ale gdy dopadła 😃 mnie na nowo wcale się nie zastanawiałam tylko szłam do swojego psychiatry po pomoc. Z psychotropami jest tak samo jak z innymi lekami. Wkońcu kobiety leczące się np. na serce nie odstawią leków bo te mogą zaszkodzić dziecku. Trzymaj się ciepło 😃
 
Do góry