reklama

Co myślicie o diecie w ciąży?

Temat na forum 'Dzieci urodzone w lipcu 2005' rozpoczęty przez grubaska, 1 Grudzień 2004.

  1. grubaska

    grubaska Gość

    Witam wszystkie lipcowe mamy!!!
    Sama mam termin na lipiec, w czwartek idę piewszy raz do lekarza. Ten dzidziuś będzie już drugim w mojej "karierze". Pierwszy - Michaś - w kwietniu skończy 3 latka :lol: .
    Mam jenak mały problem. Na wejściu ważę - przy wrroście 170cm - 77kg. Jest to troszku dużo. Niestety, moje podstawowe potrzeby jakie odczuwam w ciąży to jeść i spać :oops: .
    Nie chcę przeprowadzać jakiejś drastycznej diety, ale co sądzicie o zmianie teraz nawyków żywieniowych, przejście na owoce, warzywa, delikatne mięska, ograniczenie ilości tłuszczu. Czy takie, w normalnym życiu, mało drastyczne zmiany (zero ograniczenia ilościowego: jem kiedy jestem głodna, ale przebieram w jakości) w ciąży są równie bezpieczne?
    Poradzcie co zrobić, aby podczas ciąży nie przytyć zbyt wiele !!
     
  2. pusiaczek

    pusiaczek Gość

    Wiesz Grubasko-mam ten sam problem.Zastanawiam sie czy isc do dietetyka.Ja przy wzroscie 165cm waze 88kg!! :oops: Strasznie duzzzo,ze tak powiem to ty wysiadasz przy mnie :) Mysle ze to dobre co piszesz,ja wrecz kocham slodycze,chipsy i fast foody,ale od paru dni wcale ich nie jem,i co najwazniejsze nie jem po 18godz.czasem nawet od 16.Niedawno znalazlam jakas stronke gdzie po obliczeniu wyszlo ze moge w ciazy przytyc do 97kg,a pierwszy kg moze mi przybyc w 4 miesiacu!!Boje sie tego czy dam rade-ale ja nie chce wygladac jak slonica!!Mowia wszedzie ze trzeba jesc w ciazy zdrowo-dla mnie to oznacza owoce,warzywa,ryby i miesa pieczone.......normalna dieta tyle ze nie moze byc 1000kcal,czytalam ze kobieta w ciazy powinna przyjmowac z 3000kcal,ale jesli przyjmowalybysmy np.2000kcal??Chyba nie byloby zle?Ale jesli ktoras z was by cos wiedziala niech napisze,ja z Grubaska czekamy na pomoc :D
     
  3. reklama
  4. MoniaB

    MoniaB Początkująca w BB

    Czesc Grubasko :)

    ja mam 164 cm wzrostu i waze obecnie 73 kg (przytylam juz 3 kg). radze jedno: odpusc sobie stresy i zadreczanie sie z powodu przytycia w ciazy.
    Po pierwsze, wydaje mi sie, ze za bardzo nie masz wplywu na to, czy przytyjesz czy nie, a powazne ograniczanie jedzenia moze ci i dziecku zaszkodzic.
    Mysle, ze moglabys postarac sie zrobic cos dla swojego ciala - tak, zeby potem nie miec pretensji do siebie - ja np. bardzo duzo spaceruje, cwicze joge, cwicze na piersi ( z ciezarkami), odzywiam sie zdrowo, oprocz tego niezdrowo - sporo slodyczy.
    Wiem, ze staram sie i dbam o siebie, a to tym samym wplywa na moje nastawienie do wlasnego ciala i do ciazy.

    Pozdrawiam !
    Monia
     
  5. gosiek

    gosiek Gość

    173 cm wzrostu,waga sprzed 3 tygodni68 kg
    jestem w ciazy i utylam juz 3 kg ale sie pilnuje i juz spadlo mi przynajmniej kilogram(termin mam na 4 lipca)
    nadwaga jest niebezpieczna dla dziecka!!!!


    Grubasko-zmiana zywienia jest teraz obowiazkowa ale nie radykalnie.jedz miesko ale gotowane lub lekko podsmarzone na malej ilosci tluszczu,duzo owocow i warzyw surowych,nabial(ale nie za duzo,zeby dziecko nie mialo skazy bialkowej).
    Pij duzo wody,nieslodkich napojow,mleko
    ja gotuje sobie zupki jak najchudsze,jem rano 1 kanapeczke.
    w pracy zjadam najchudsze drugie danie jakie serwuja(bo sa zawsze 3 do wyboru)zjadam pare orzechow jak sie robie glodna i jest ok,lub wypije mala slodka herbatke.
    Powodzenia Gosia i Kropeczka w brzuszku
     
  6. mania

    mania Fanka BB :)

    Dziewczyny! ja nie wiem czy Was pociesze...ale zasmucac nie chcialabym nigdy w zyciu!!!! z ta zmiana jedzenia to dobry pomysl...jesc zdrowo i tyle ile potrzeba do zaspokojenia glodu, moze czesciej a mniej? ja przy pierwszej ciazy wazylam 55 kg przy wzrosie 167cm potem przybylooooooo mi troche a potem baaaaaaaaaardzo zmalalo (przez karmienie piersia) znajomi ktorzy widzieli moje zdjecia twierdzili ze zle wygladam (i mieli racje-jak zabiedzona :roll: mimo ze normalnie jadlam) teraz jestem w 9 tygodniu ciazy i tylko czekam az mi troszke waga podskoczy
    pa i cmoki w boki
    no i piszczie piszcie jak tam kropeczki i wasze brzuszki?!
     
  7. jusia222

    jusia222 Początkująca w BB

    Mamusie Kochane ja mam termin na 10 lipca i jedyne co mnie w tej chwili przeraza, to moja waga... :(
    Przyznaje sie bez bicia, jestem zarlokiem, jem niezdrowo az do poznego wieczora... Nie potrafie sobie z tym poradzic...
    Myslalam o tym juz nie jeden raz i doszlam do wniosku, ze najlepsza metoda bedzie wlasnie ZMIANA JAKOSCI TEGO, CO SIE JE!!!
    Ale to mi sie jeszcze nie udalo... :(
    Nie mam silnej woli i tylko sobie obiecuje, ze "od jutra"... :oops:

    Juz przytylam 3 kg i wiem, ze to tylko i wylacznie moja wina, bo sama przed soba tlumacze swoje obzarstwo ciaza...

    Ale jak przeczytalam sobie, ze nie tylko ja mam tego typu problem, to zrobilo mi sie razniej...
    I faktycznie przede wszystkim moge przeciez zaszkodzic dziecku... a taka ociezala gorzej bede znosic ciaze...

    Jutro zaczyna sie nowy tydzien, jest Mikolaj... wiec postaram sie zrobic prezent swojemu bobaskowi i zmienic diete na zdrowa...
    Postanowilam jesc czesciej ale male porcyjki, zamiast smazyc to w miare mozliwosci gotowac... duzo warzyw i owocow...

    Po prostu zanim cos wrzuce do zoladka, to najpierw sie trzy razy zastanowie... :wink:

    Dam Wam potem znac co mi z tych postanowien wyszlo!!!

    Pozdrawiam wszystkie mamusie-lakomczuszki!!!
    Justyna
     
  8. sonny

    sonny Zaciekawiona BB

    Witam wszystkie lipcóweczki. Za rada Agnieszki Ratajczak postanowiłam odwiedzić waszą stronę, chociaż termin mam na 26 sierpnia. Podobnie jak Wy mam problem jak za bardzo nie przytyć w ciąży. Problem tym większy, że odkąd sięgam pamięcią zawsze byłam na diecie(niekoniecznie racjonalnej) i z tego powodu teraz mam kłopoty. Bywało różnie- chudłam pięć kilogramów by przytyć siedem. Moja najlepsza waga, którą udało mi się utrzymać przez pół roku to 52 kg przy wzroście 158 cm, najgorsza - 63 kg. Teraz ważę 59 kg, a kończy się dopiero pierwszy trymestr.Zjadam codziennie ok. 2000 kcal i nie tyję, ale też nie chudnę, to znaczy, że gdybym zaczęła jeść tak jak zalecają dietetycy, to na pewno sporo bym przytyła już teraz. Dlatego uważam, że każdy powinien dopasować dietę do własnej przemiany materii. Moja jest straszna i mam wrażenie, że się pogarsza- wcześniej po każdym posiłku łykałam coś na jej przyspieszenie- okazało się to pułapką. Mój mąż stara się o nas dbać i nie przekonują go argumenty, że niedługo zmienię się w wielorybka. Każe mi jeść za dwoje i obiecuje, że pomoże mi zrzucić tych"parę" kilogramów(np.kupi mi rowerek stacjonarny itp.), chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ciężko jest zgubić parę kilogramów.Jeśli są wśród Was czytelniczki"Super Linii", to serdecznie pozdrawiam.Sonny.
     

Poleć forum