reklama

Co z maluszkiem po macierzyńskim?

Temat na forum 'Dzieci urodzone w marcu 2013' rozpoczęty przez trytytka, 25 Wrzesień 2012.

  1. trytytka

    trytytka Fanka BB :)

    Dziewczyny wiem, że to stosunkowo wcześnie ale pewnie niektóre z was już wiedzą z kim zostanie maluszek po macierzyńskim. Planujecie żłobek, nianie, chyba że macie możliwość typu teściowa/mama albo wychowawczy???

    Mnie trochę to nurtuje już nie powiem - teściowa daleko - zresztą jeszcze pracuje, mama też pracuje... buuu na żłobek samorządowy szanse nikłe a prywatny wychodzi niedużo taniej niż opiekunka...
     
  2. iwonas85

    iwonas85 Fanka BB :)

    Trytytka mnie też ten problem nurtuje, wprawdzie mogę zostawić maleństwo z mamą, ale wolałabym Jej nie obciążać, i sama nie wiem czy dam radę psychicznie zostawić 5 miesięczne maleństwo na prawie 10 godzin dziennie..i jak podołam z obowiązkami domowymi, wychowaniem..trzeba będzie dać radę..
     
  3. reklama
  4. ala-84

    ala-84 Fanka BB :)

    po macierzyńskim idę na wychowawczy,a do kiedy to zobaczymy...a pewno do dwóch lat:-)
     
  5. truskafffka

    truskafffka Fanka BB :)

    ja przy Matiku miałam fajną sytuację, w ciążę zaszłam na 5roku studiów, broniłam się z brzuszkiem, a trzy miesiące potem urodziłam. Byłam z Matim w domu przez rok, potem ruszyłam do pracy a Mati w czasie mojej pracy był z babcią.
    Wiadomo przez ten rok...byliśmy tylko na wypłacie D, taki minus, ale ten wspólny czas z Matim..becenny :)

    teraz po macierzyńskim wracam do pracy, ale w niepełnym wymiarze godzin. Mały skarb znów powędruje do babci. Także mam to wielkie szczęście że babcia jest i jest chętna do opieki :)
     
  6. basieniak

    basieniak Fanka BB :)

    Ja też planuję wychowawczy. Przynajmniej aż maluszek rok skończy. Jakoś jak pamiętam jaka Wiki była to nie wyobrażam sobie zostawić w żłobku takiego dziecka które tylko leży i biedne samo się nie przemieści... A takie roczne już w miarę... Jak się finansowo uda to może do końca przyszłych wakacji. Tylko mam o tyle lepiej że po macierzyńskim mam jeszcze dwa pełne urlopy po 26 dni roboczych do odebrania a tego i przyszłego roku... A potem raczej żłobek. Na opiekunkę bym się zdecydowałą ale musiałabym mieć sprawdzoną, poleconą przez znajomych a takiej nie mam. Więc będzie żłobek. Dlatego może poczekamy do września i spróbujemy do państwowego. Wiem, że i w Warszawie mówią jak to strasznie trudno do przedszkoli i żłobków państwowych się dostać a jak patrzę na znajome to tak pół na pół... Więc będziemy próbować... A co - jak nie spróbujemy to się nie przekonamy... Tylko u nas to finansowo będzie jeszcze trudniej bo to i malutkie do żłobka i starsza do przedszkola jednocześnie...
     
  7. trytytka

    trytytka Fanka BB :)

    Najchętniej też bym została przynajmniej do roku w domu ale nie wiem czy będę miała wtedy a) do czego wracać w pracy, b) czy damy radę na jednej pensji:( hipoteka, dzidzi i normalne życie.... jak by trzeba było to i pewnie tak ale na pewno jakimś kosztem!!!
     
  8. nimitii

    nimitii Fanka BB :)

    trytytka mam tak samo, nie jesteś sama. Ciesze się, że można przedłożyć macierzyński chociaż o te 4 tyg. Wiec z młodym będę na macierzyńskim do jego 6m plus wybiorę cały urlop, więc do pracy wrócę pod koniec września. Najchętniej zostałabym z nim do jego roczku ale nie stać nas na to. Gdybym tak zrobiła, na przeżycie zostałoby nam 400 zł. Martwi mnie to ale nic z tym nie zrobię. Ja mam ten komfort, że moge młodego zostawić z moją mamą, ale same wiecie nie ma to jak być z własnym dzieckiem. A w pracy i tak będę do grudnia bo do wtedy mam umowę, nie sądzę aby mi przedłożyli ( menagerka mnie nienawidzi :) ). Poczekam i zobacze jak sie sprawy rozwiną. Ale powiem ci, że zazdroszczę tym mamą, które mogą być z dzieckiem na wychowawczym i sie nie martwić skąd wezmą na to pieniądze :(
     
  9. Ja zakładam teraz dzialanosc gospodarcza. Mam prace zajmująca 4 godziny dziennie, w tym 3 w domu. Zrezygnuje wtedy z drugiej mojej pracy (8h dziennie) lub po prostu bede pracowac dorywczo. Przede wszystkim mysle o żłobku. Wiadomo niestety ze ciezko sie dostac. Wtedy opcja są rodzice meza (teściowa nie pracuje), albo zabieranie dziecka ze sobą (to tez nie problem). Jak sie dostanie do żłobka to pewnie gdy skończy rok zycia, to wtedy zaczne ponownie druga prace na pełen etat
     
  10. reklama
  11. NomiMalone

    NomiMalone Fanka BB :)

    U mnie podobnie. To co napisałaś i ja bym mogła. Macierzyńskie, później urlop niewykorzystany za 2012 + urlop z 2013 a następnie wracam do pracy, ewentualnie mąż weźmie jeszcze tydzień urlopu i 2 tygodnie tacierzyńskiego. Nie stać nas na wychowawczy, pensja męża nie starczyłaby nawet na opłacenie rachunków a co dopiero życie. I też zazdroszczę tym co mogą sobie pozwolić na wychowanie dziecka na wychowawczym. :-(
    A później dzidzia będzie z babcią, co wcale mi się nie uśmiecha, bo mamy troszkę inne podejście do wychowania :eek:, a ja jako pedagog z wykształcenia już mam jakiś pogląd i ciężko niektóre rzeczy będzie mi przełknąć. Ale nic zrobić się nie da, jakby sie w międzyczasie coś zmieniło, praca, finanse (oczywiście na lepsze) to na pewno żłobek.

    Ja z mężem pracujemy na zmiany, więc będziemy sie starali chodzić na przeciwne by teściowa z dzieckiem była jak najkrócej.

    Innego wyjścia nie widzę, przynajmniej na razie

    Edit - sama byłam opiekunką do dziecka i widziałam jak wygląda opieka i rozwój dzieci przy osobach starszych. Przeważnie "nianie" na emeryturze opiekę nad dzieckiem traktowały jako dodatkowy zarobek i możliwość pogadania sobie z innymi emerytkami. Ja do swojej pracy jako opiekunki podchodziłam inaczej , dla mnie najważniejsze było dziecko , jego zdrowie, bezpieczeństwo i rozwój, a później reszta. Toteż znając już troszkę moją teściową ona nadaje sie jedynie do opieki na zasadzie "pilnowania by dziecku nie stała sie krzywda, by było najedzone i czyste" . Prawie roczne dziecko potrzebuje trochę więcej, więc mam nadzieję , że ja z mężem to resztę zapewnimy :-):tak:
     
    Ostatnia edycja: 25 Wrzesień 2012
  12. kiniusia1730

    kiniusia1730 Aniołkowa Mamusia Zuzi

    Ja zostałam bez pracy dosłownie na miesiąc przed zrobieniem testu ciążowego. Pracowałam w urzędzie skarbowym i ze względu na cięcia etatów nie przedłużyli mi umowy, która skończyła się 19 czerwca. Więc zaczęłam szukać pracy, choć bez ciśnienia, bo w lipcu skupiałam się na obronie licencjata intensywne poszukiwania miały rozpocząć się po obronie, ale w tydzień po obronie okazało się, że w końcu nam się udało- zobaczyłam dwie kreseczki. Tak więc już pracy nie szukałam. Jesteśmy o jednej wypłacie, lekko nie jest, ale jakoś dajemy radę. Plan jest taki, że jak dzidzia skończy rok zacznę szukać pracy. A dla dzidzi miejsca w żłobku.
     

Poleć forum