reklama

co ze skórką na siusiaku 3,5 latka??

Temat na forum 'Przedszkolaki' rozpoczęty przez axelka, 7 Grudzień 2006.

  1. axelka

    axelka Początkująca w BB

    Witam, mam problem ze swoim synkiem a bliżej z jego siusiakiem. Skórka z grzybka jeszcze nie schodzi a gdy podczas kąpieli próbuje ją ściągnąć mały krzyczy, że go boli. Nie chce zrazić dziecka i nie wiem co z tym zrobić. Proszę o jakieś podpowiedzi :-(
     
  2. ania_77

    ania_77 Mama Marcinka i Julki

    Axelko myśle ze w tej sytuacji powinnaś skorzystać z pomocy lekarskiej. Do drugiego roku życia wszytsko w tych sprawach powinno samo się uregulować, później konieczna jest konsultajca lekarska i ewentualny zabieg. Może Twój synuś ma stulejkę i wtedy naprawdę moze go bolec, ale może też mieć przyklejony napletek :-(
    Trzymaj się dzielnie, wszystko lekarz powinien Ci wyjaśnic, nie próbuj robić nic na siłę tak jak mówisz
     
  3. reklama
  4. jolka111

    jolka111 mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    ania ma rację. ja byłam w tym roku z synkiem, co prawda ma miał już 5 lat, ale pani załatwiła wszystko jednym ruchem, mały nie zdążył nawet mocno zakrzyknąć. Ale jedna ważna sprawa. Znajdź chirurga dziecięcego, bo tylko on poradzi sobie z dzieckiem. Ja najpierw znalazłam się u ogólnego i jak mój Jacek zobaczył te wszystkie narzędzia, którymi chciał się posłużyć, to bardzo się wystaszył, a Pan niewiele myśląc dał mu skierowanie do szpitala.
    Pani w szpitalu jak zobaczyły skierowanie, to zaczęły się śmiać i skierowały nas do przychodni przyszpitalnej i chirurg dziecięcy poradził sobie bez żadnych narzędzi:tak:
     
  5. tygrysek3108

    tygrysek3108 Wrześniowe mamy'07

    my z naszym synkiem jeździlismy na konsultacje z ta przypadłoscia do chirurga dziecięcego, zapisał maść i treningi polegające na trenowaniu pitolka i zołez wyszedł nareszcie chociaz kuracja trwała z przerwami 6 tygodni.
     
  6. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    U nas też był problem z siusiakiem - stulejka. Wizyta u lekarza w takim przypadku jest konieczna, dowiesz się dokładnie, co robić. Nam kazano odciągać skórkę - nie na siłę, tylko ile się dało, podczas kąpieli. Lekarz pokazał, jak to robić. Mimo to nie obyło się bez zabiegu. Syncio miał robioną plastykę, to znaczy poszerzyli mu tę dziurkę, mówiąc prosto, tak, żeby można było odsłonić "grzybka". Potem trzeba też było regularnie odciągać skórkę. Na począku było ciężko, ale jak już się wszytko po operacji zagoiło, to poszło z górki. Od zabiegu minął już prawie rok i wszystko jest w porządku. Być może u Was nie będzie potrzebny zabieg, ale tak jak piszą dziewczyny - chirurg załatwi to jednym ruchem, ale potem i tak bądź przygotowana na to, że każą Ci to robić regularnie w domu. Warto się przyłożyć, bo efekty są. A jeśli napletek jest przyklejony, to czasem zapisują specjalną maść. Tak czy inaczej - trzeba iść do lekarza po skierowanie do chirurga.
    życzę zdrówka
    nikita
     
  7. Sunrise

    Sunrise Mamusia Adasia i Kingusi

    Cieszę się, że znalazłam ten wątek...
    Mam właśnie podobny problem ze swoim synkiem.
    Stulejki on na pewno nie ma, bo napletek ładnie schodzi, ale niestety z jesnej strony jest trochę przyklejony do "grzybka". Muszę w takim razie iść po skierowanie do chirurga, ale boję się strasznie tego zabiegu, chociaż może maść pomoże ta o której piszecie...
    Zabieg chyba jest robiony w znieczuleniu miejscowym?
    A co po zabiegu, jakie są dolegliwości po? Ile trwają?

    Odpowiedzcie proszę.
     
  8. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Sunrise, jeśli skórka ładnie schodzi, to chyba nie będzie konieczny zabieg. W takich przypadkach z regóły pomagają maście. Napewno trzeba się udać do lekarza, ale nie ma co martwić się na zapas. Jeśli chodzi o zabieg, to nie wiem, jak to jest w przypadku przyklejenia. WIem, jak to wygląda przy stulejce - małym dzieciaczkom robi się to w znieczuleniu ogólnym. U nas pierwsze dni po zabiegu były trudne, bo ranka operacyjna zanim się podgoi to bardzo szczypie przy siusianiu. Ale tak ogólnie malec szybko dochodzi do siebie.

    pozdrawiam
    nikita
     
  9. Sunrise

    Sunrise Mamusia Adasia i Kingusi

    NIkita33 bardzo dziękuję Ci za odpowiedź.
     
  10. reklama
  11. woloszki

    woloszki Kocham M&M i D2 :*

    Sunrise my mielismy taki sam problem. Masci nie pomogly, Maks mial tez przyklejony napletek tylko z jednej strony.
    Pediatra nas wyslala do chirurga dzieciecego no i mielismy pod koniec kwietnia zabieg.
    Najpierw dostal znieczulenie miejscowe na 1,5 godz przed zabiegiem. Posmarowali sisiorka mascia i zakleili.
    Zglosilismy sie po 1,5 godz. No i tatus byl obecny i 2 pielegniarki i pan doktor. Lekarz powiedzial ze on nic nie czuje.
    Ale Maks to straszny panikarz wiec go bylo slychac jak wrzeszzczal Ratunkuuuuu
    Pozniej lekarz posmarowal mu antybiotykiem, dal zalecenia co robic dalej i do kontroli za 2 tyg (chyba zeby cos sie dzialo)
    Na drugi dzien musielismy mu go umyc znaczy sie na ciagnac do konca i umyc woda a pozniej posmarowac go rivanolem w zelu.
    I tak dzien w dzien. Sisiorek byl strasznie czerwony i troche go bolalo jak pierwszy raz sikal i dopiero po 3-4 dniach bylo mycie juz
    bez krzykow :)
    Tewraz sisiorek jest super sciaga sie caly, na kontroli wszystko wporzadku.
    Mowiec ci idzcie jak najszybciej bo im mniejszy dzieciak to lepiej. Troche jest placzu i krzyku ale to dla jego dobra.
     
  12. Sunrise

    Sunrise Mamusia Adasia i Kingusi

    Witam Was,:-)
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
    We czwartek wybraliśmy się do naszej pediatry. Obejrzała dokładnie siusiaczka i stwierdziła, że takie przyklejenie jak ma Adaś jest zupełnie normalne w jego wieku, że trzeba codziennie odciągać napletek nawet kilka razy i sam się odklei bez żadnych maści a tym bardziej zabiegów.
    Trochę to dziwne, że co lekarz to inna opinia...
    No cóż będziemy codziennie ćwiczyć, uzbroję się w cierpliwość...
    Mam nadzieję, że nasza pani doktor ma rację...
    Jeszcze raz dziewczyny dziękuję za odpowiedzi.:-)
     

Poleć forum