reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Czego najbardziej nie lubimy robić przy naszych aniołkach?

głuszek

www.ratujmaluchy.pl
Dołączył(a)
26 Październik 2005
Postów
7 746
Miasto
Kraków
Zainspirowana ostatnimi postami (jak Angie karmi Alka) i moi mi doswiadczeniami postanowiłam załozyć taki watek żeby kaza się mogła pozalic - moize bedzie nam lepiej.

JA NIENAWIDZĘ USYPIAĆ MAŁEJ WIECZOREM!!!! CZasemi idzie bezproblemowo a czasami marudzenia, pokpłakiwanie, wrzeszczenie i inne ceregiele - byleby tylko nie iść lulu!!!
A jak jest u was???
 
reklama

abryz

MAJOWA MAMA'06
Dołączył(a)
6 Listopad 2005
Postów
4 285
Ja nie lubię znosić i wnosić wózka oraz przynosić i wynosić wanienki z wodą, reszta narazie mnie nie denerwuje :-)
 

Mandarynka

Maj 2006, Kwiecień 2009
Dołączył(a)
8 Styczeń 2006
Postów
1 404
Miasto
Rybnik
Niestety! U nas czasem też nie ma tatusia przy kąpieli. Ja kąpię małą w kuchni i wtedy nie noszę całej wanienki tylko sobie wlewam miską - parę razy. Lżej. Szanuj swój kręgosłup!
 

kropecka

Majowa mama 2006; Mamy lutowe'08
Dołączył(a)
1 Październik 2005
Postów
3 970
Miasto
Łódź
ja tak jak głuszek nienawidzę wieczornego usypiania i dodatkowo dziennego usypiania. usypianie jest do kitu, czemu dziecko jak jest zmęczone nie może sobie po prostu zasnąć ? i nienawidzę noszenia go jak jest marudny.
 
reklama

a+t+?

MAJOWA MAMA 06'
Dołączył(a)
19 Sierpień 2005
Postów
3 524
Miasto
Gdańsk
Ja nie cierpie usypiania i dziennego i nocnego, chociaz ostatnio nabralam do teo wiecej cierpliwosci. Wode do wanienki tez nosze sobie miska - na 3 razy :-) Nie lubie za to znosic wozka, ale na szczescie czesto trafiam na zyczliwych sasiadow, ktorzy pomagaja mi z tym ciezarem.
 
Do góry