reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Do samotnych mam, które partner zostawił w ciąży.

Dołączył(a)
26 Lipiec 2021
Postów
6
... I tak byliśmy, ze sobą kolejne lata, w sumie 12.
Urodziła mi się wspaniała córka, ciężko pracowałem bo partnerka nie umiała się odnaleźć i nie chodziła do pracy w ogóle.
Pracowałem 7dni w tygodniu by kupić dom, bezpieczne miejsce dla nas.. Często wracałem z pracy, a ich nie było. Nie było też obiadu, zakupów.
Byłem po prostu zaniedbywany.
Przyszedł też kiedyś kryzys i kilka ciosów od życia, a to sprawiło, że popadłem w stan depresyjny i 3 tygodnie nie chodziłem do pracy.
Moja partnerka? nie znosiła mnie takiego więc unikała. Unikała mojego stresu i smutku. Mówiła, ze to ją przytłacza.
Siedziałem w ciemnym pokoju i łzy ciekły mi po policzkach.
I tutaj zaczyna się moja obecna historia...
Dopiszę resztę wkrótce.
 
reklama
Dołączył(a)
26 Lipiec 2021
Postów
6
Poznałem w pracy kobietę w ktorej się zakochałem, z wzajemnością.
po kilku latach, znów ze wzgledu na dziecko, próbowałem ratować związek z partnerką.
Niestety, nie udało się. A żeby dać nam szansę, odsunąłem od siebie kobietę, o której wspomniałem wcześniej.
Znów w międzyczasie, poznałem inną panią, z którą nawiązuję romans.
Upada na dobre mój związek po 12 latach. Jest wyprowadzka, łzy, moje, dziecka...
Spażyłem się. Przyodziałem gruby ochronny plaszcz, i odtąd staję się niepewny. Niepewny czy kobieta z pracy to ta, z którą już nic się nie rozsypie i razem w miłości po prostu zestarzejemy się. Odseparowałem się od niej na kilka miesięcy. Po powrocie ona jest już w depresji, 2 miesięcznej przerwie w pracy i na antydepresantach.
Jest wciąż druga pani, z którą ciągnę relację.
Mijają lata, a ja wciąż nie mam pewności.
Boję się rozstać z pierwszą kobietą z pracy, bo nie wiem czy nam się uda.
Boję się odejść od niej, bo być może to ona jest mi pisana.
Troszczy się o mnie, dba, wstaje w wolne dni by zrobić mi śniadanie... ale popada w ataki paniki, unika miejsc na zewnątrz, woli cały dzień siedzieć w domu, lub ze mną w łóżku... Unika mojej córki. Mimo, ze szykuje dla niej jedzenie kazdego dnia. Ale więzi głębszej pomiędzy nimi brak..
Z tego powodu też wzbiera się we mnie rozczarowanie.
Rozczarowanie, że niby mieszkam z kobietą, a jednak prowadzę tryb samotnego ojca.
 
Dołączył(a)
26 Lipiec 2021
Postów
6
Wciąż kontynuuję romans z drugą panią. Spędzamy milo czas. Pomagam jej jak mogę.
Mija trochę czasu, aż wreszcie jestem nakryty. Pierwsza pani założyła mi szpiega i skonfrontowała mnie przy niej.
Już wiadomo, że jestem rozerwany.
Mija prawie pół roku i pierwsza pani odchodzi, wyprowadza się ode mnie.
A ja nagle czuję jej brak. Rozpaczam.
Płaczę, patrząc na obraz, który mi zostawiła.
Po dwóch tygodniach spotykamy się, jestem roztrzęsiony, mówię jak ciężko mi żyć bez niej. Umawiamy sie na wycieczkę w poniedziałek...
Dla pewności... czy napewno dobrze robię, daję szansę drugiemu zwiazkowi i wprowadzam się do drugiej pani na 4dni, by mieć pewność, czy robię dobrze.
Mijają dni, ale ja nie czuję ulgi.
W niedzielę, druga pani pokazuje mi test. Jest w ciąży. Nie widzi mojej radości.
W poniedziałek jesteśmy razem z 1 wszą panią. Jest wspaniale... mamy swietny czas razem.
Mija kilka dni, a koleżanka 2pani postanawia dowiedzieć się o mnie co się da, znajduje moją byłą, a ta jej mówi wszystko co wie.
Pani nr 2 kontaktuje się z panią nr 1 i mowi, ze jest w ciąży.
Ja jestem już na zwolnieniu z pracy z powodu stresu i stanow lękowych.
 
Dołączył(a)
26 Lipiec 2021
Postów
6
Udaje mi się przekonać panią nr 1, ze chcę z nią być.
Mam za to wyrzuty sumienia co dalej, co z dzieckiem... Przecież nie jest winne niczemu, nie czuję się też dobrze zostawiać kobietę w ciąży samą, z 2ką dzieci (córka - poprzedni związek).
Jadę z nadzieją, że może jeśli się rozstaniemy, to lepiej by dziecka... nie było.
Ale pani nr 2 zaprzecza. Nie chce słyszeć o tym. Ja nie mam nic do powiedzenia...
I tak męczę się... i boję jednocześnie, że przecież już raz poświęciłem się, bo dziecko.
Wyszedłem na tym słabo, jedynie blizny na sercu i strach przed kolejnym rozstaniem.
Uczucia do pani nr 2 są, ale nie potrafię przestać myśleć o pani nr 1.
Tęsknię za nią, nie jem za wiele, nie potrafię się skoncentrować na pracy.
Cieszę się z drugiego dziecka, i nie chcę kolejnego rozwalonego domu i dziecka co drugi tydzień. Kolejna ofiara rodziców.
Ale zjada mnie to, że pani nr 1 czekała 5lat na dziecko i ślub. A zostawiam ją z niczym.
Wciąż ją kocham. Chcę z nią być, ale na drodze jest obowiązek, odpowiedzialność...
Wstyd mi zostawiać panią nr 2 z dwójką dzieci.
Już z jednym materialnie ledwo daje radę.
Zawiodłem wszystkich do okola. Siebie też.
I zjada mnie to kazdego dnia.
Możecie teraz porównać wasze doświadczenia z moim przypadkiem.
Nie każdy facet po prostu ucieka od odpowiedzialności, lub nie dorósł do roli ojca.
Czasem na drodze są inne powody.
 
Dołączył(a)
21 Wrzesień 2021
Postów
4
Mogę wrócić do miejscowości gdzie mieszka mama, natomiast nie jestem w stanie mieszkać z nią 😔
Zbyt dużo rzeczy się bardzo skomplikowało, straciłam kontakt ze znajomymi wyprowadzając się do innego miasta, ale wierze w to, ze dam sobie radę sama. Najgorsze jest to, ze zawsze chciałam dla mojego dziecka wszystkiego co najlepsze ponieważ sama w życiu nie miałam praktycznie nic 😔
Skąd ja to znam... Pamiętaj że będzie dobrze! Nie ma innego wyjścia! Dziecko jest największą motywacją😊🙂
 
Ostatnia edycja:
Do góry