reklama

Dogototerapia -terapia wspomagająca z udziałem psa.

Temat na forum 'Wcześniaki' rozpoczęty przez As 76, 26 Wrzesień 2010.

  1. As 76

    As 76 truskawkowa mama

    Witam na naszym wątku.:-)
    Wielu rodziców poszukuje tego rodzaju zajęć jako formę terapii dla swojego dziecka.
    Na prośbę kilkoro z nich powstaje ten wątek.
    Jeśli jesteś zainteresowana tym tematem to zapraszamy do dyskusji.
    Zachęcamy do zadawania pytań .W miarę naszych możliwości postaramy się na nie odpowiedzieć.:tak::-):-)
     
    Ostatnia edycja: 26 Wrzesień 2010
  2. FraniowaMama

    FraniowaMama mama Natalki i Frania

    Bardzo dziekujemy, że chcecie się z nami podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem.

    Ja to mam całą listę pytań:) Mam nadzieję, że nie zablokujecie mi wstępu na ten watek:)

    Na początek: co dyskwalifikuje dziecko do dogot. Pisałyście już o kynofobii, to jasne, ale co jeszcze? Anah wspomniała w jednym z postów, ze nie z każdym dzieckiem można pracować, więc zakładam, że są i inne przeciwskazania.

    Co/jakie zachowanie terapeuty powinno wzbudzić nieufność rodzica?
    Po wypowiedzi Anah w wątku Frania wnoszę, że m.in. kładzenie dziecka na psie, brak reakcji na zachowanie dziecka typu: kopanie zwierzęcia, wyrywanie sierści.

    Czy sposób pracy z dzieckiem zależny jest od jego wieku?

    Czy dogoterapia zawsze powinna byc stosowana jako np element fizjoterapii, czyli podczas ćwiczeń dziecka z rehabilitantem, czy wg Was może być stosowana jako terapia "wyizolowana"? Do tej pory tylko o takiej formie pracy słyszałam..

    uff.. to chyba na początek najwazniejsze pytania.
     
  3. reklama
  4. Anah

    Anah Zaciekawiona BB

    Nam też jest miło, że obdarzyłyście nas zaufaniem i że możemy przyczynić sie to poprawy poziomu oferowanych "usług" z tego zakresu. Część moich odpowiedzi to będzie spontan, część jak to, co poniżej, zrobię na zasadzie kopiuj-wklej, bo: już gdzieś o tym pisałam lub dlatego, że ktoś zrobił to lepiej. Będę podawała źródło.
    Niektóre, entuzjastyczne doniesienia o "dogoterapii" sugerują, że jest to metoda łatwa, nieskomplikowana i zawsze skuteczna, co może rodzić przekonanie, że zajęcia tego typu może prowadzić każdy i wszędzie.

    "Dogoterapia" NIE przynosi korzyści:


    • kiedy zajęcia prowadzą osoby bez zawodowego przygotowania.
      Pociąga to za sobą niebezpieczeństwo podejmowania działań intuicyjnych, prowadzonych bez uwzględnienia specyfiki rozwoju i funkcjonowania osób zwłaszcza z niepełnosprawnością
    • kiedy terapii podejmuje się osoba bez znajomości metodyki pracy i oczekuje, że pies "zdejmie" z niej wysiłek pracy z dzieckiem,
    • z powodu niewłaściwej selekcji psa, niewłaściwego prowadzenia psa, braku nadzoru (istnieje ryzyko groźnego w skutki wypadku),
    • kiedy pies jest źródłem rywalizacji i współzawodnictwa w grupie,
    • kiedy uczestnik zajęć zaczyna być zaborczy i próbuje „zaadoptować” uczestniczące w zajęciach zwierzę dla siebie,
    • w pracy z osobami z uszkodzeniem mózgu, zaburzeniami rozwojowymi, lub starszymi którzy nieświadomie prowokują zwierzę,
    • gdy ludzie z nieadekwatnymi wyobrażeniami, zaburzeniami percepcji odbierają pewne zachowania psa za przejaw, iż zwierzę ich odrzuca. Może to pogłębić ich niskie poczucie własnej wartości,
    • gdy osoby bez kwalifikacji „leczą” z kynofobii (zwłaszcza gdy zaistniał mechanizm przemieszczenia),
    • gdy w zajęciach uczestniczą osoby z alergią (co może powodować trudności w oddychaniu, jak np. astma),
    • gdy nie są przedsięwzięte odpowiednie środki ostrożności i choroby mogą przenosić się między ludźmi
      i psami,
    • w przypadku zażywania przez osobę niektórych leków gdyż pies nie toleruje zapachu i nie współpracuje (zwłaszcza niektóre leki psychotropowe i przeciwpadaczkowe),
    • dla ludzi z otwartymi ranami lub obniżoną odpornością (mogą oni brać udział w zajęciach pod ścisłym nadzorem - ich uczestnictwo być może musi być ograniczone),
    • gdy ludzie różnie odbierają zwierzęta ze względu na ich kulturę
    źródło: A.Piotrowicz , M.Czerwińska, FundacjaDogtor (tłumaczenie ze stron www.deltasociety.org )
    materiał uzupełniono
     
  5. As 76

    As 76 truskawkowa mama

    Na pewno Cię nie zablokujemy,bo to dla Was ten wątek.:tak:
    Ja bym jeszcze dołożyła często spotykane ostatnio dzieci z nadwrażliwościami dotykowymi i węchowymi raczej do wcześniejszej obserwacji zanim nastąpi kontakt z psem.
    Dzieci autystyczne ,które po kilku spotkaniach nadal "nie widzą" psa .

    Kładzenie dziecka na psie ,kopanie czy wyrywanie sierści to znęcanie się nad zwierzęciem.
    Nie ma mowy o takich zachowaniach na zajęciach.:no:
    Jedyne na co pozwalam moim podopiecznym to przytulanie się do psa i posłuchanie bicia serca .
    Mam psa ,który nie umie używać zębów i języka,więc lizanie też samoistnie odpada.

    Często spotykam się z pracą z dzieckiem pomimo protestów.
    To ma być przyjemne i miłe .Nic na siłę .:no:
    Jeśli dziecko protestuje przy jakimś ćwiczeniu to terapeuta powinien odpuścić lub poszukać innego sposobu na zrealizowanie tego ćwiczenia.

    Co do kynofobii...
    Jeśli jest dobry specjalista i chce podjąć wyzwanie,to czasami można próbować,ale to bardzo ciężka i żmudna praca .Na początku bez psa oczywiście.:tak::-)

    Mnie się udało 2 razy przekonać dziecko do tego stopnia ,że w pełni zaufało psince.:tak::-)
     
    Ostatnia edycja: 26 Wrzesień 2010
  6. Anah

    Anah Zaciekawiona BB

    Dogoterapia to jedna z form animaloterapii wykorzystująca psy. Głównie działanie tego rodzaju terapii kontaktowej polega na nawiązaniu psychicznej więzi ze zwierzęciem, co przyspiesza leczenie lub ułatwia przejście choroby (Fundacja Dogtor)

    [FONT=&quot]Dogoterapia to metoda pracy wykorzystująca psy, wspomagająca rozwój fizyczny, emocjonalny i społeczny, terapię, edukację oraz aktywność podopiecznych (Pies dla Stasia)[/FONT]
    [FONT=&quot]Termin „dogoterapia” stanowi poł[/FONT][FONT=&quot]ą[/FONT][FONT=&quot]czenie dwóch słów: angielskiego ‘dog’ – pies oraz greckiego ‘therapy’ – terapia, leczenie, a okre[/FONT][FONT=&quot]ś[/FONT][FONT=&quot]la [/FONT][FONT=&quot] zaj[/FONT][FONT=&quot]ęcia [/FONT][FONT=&quot]dla dzieci (i osób dorosłych) z udziałem psów.[/FONT]
    [FONT=&quot] Dogoterapia to metoda wspomagaj[/FONT][FONT=&quot]ą[/FONT][FONT=&quot]ca (aktywizująca i motywująca) wszechstronny rozwój dziecka (fizyczny, poznawczy, emocjonalny i społeczny)[/FONT]
    [FONT=&quot] [/FONT]
     
  7. Anah

    Anah Zaciekawiona BB

    na co zwrócić uwagę? etyka: szacunek do drugiego człowieka, zwierzaka - podmiotowe traktowanie, zachowanie tajemnicy terapii-żadnych opowieści o tym co i z kim było wcześniej. Osoba powinna dużo pytać o dziecko, jego funkcjonowanie, o trudności rozwojowe, zachowania trudne, co lubi a czego nie, formy wzmacniania pozytywnego stosowane przez rodziców, no o alergie oczywiście, leki, a przede wszystkim o oczekiwania, o reakcje na psa , inne zwierzęta. O wasze nastawienie do zwierząt, Wasze reakcje. Zajęcia powinny być skonsultowane i skoordynowane z innymi specjalistami. Pierwsze powinny odbyć sie bez psa - to czas na poznanie dziecka, nawiązanie kontaktu i skonfrontowanie zdobytej wiedzy. Określenie dziecięcych możliwości, rozumienia poleceń, potrzeb. Dogoterapeuta powinien omówić, co chce z dzieckiem robić i ma opracowany plan, program, cele i sposoby realizacji. Potrafi przygotować, przedstawić i omówić wszystkie zaplanowane ćwiczenia i zabawy. Oczywiście czasami trzeba je zmodyfikować. Potrafi tak dostosować ćwiczenia, by dziecko skorzystało jak najwiecej, i by nie odbywało się to kosztem psa. nawet jak ma to być zabawa, kontakt z czterołapem, relaks - dogoterapeuta musi być przygotowany, mieć zaplanowany "zestaw" zabaw. Pierwsze zajęcia powinny być łatwe, dalsze na granicy pułapu dzieciecych mozliwości: nie za łatwe, by dziecko się nie zniechęciło, znudziło i nie za trudne, by zakonczyc je sukcesem.
     
    Ostatnia edycja: 26 Wrzesień 2010
  8. FraniowaMama

    FraniowaMama mama Natalki i Frania

    Kurcze..zaczynam się bać..
    Faktycznie z tego, co sie słyszy to dogo i hipo funkcjonuje jako cos "lekkiego, łatwego i przyjemnego". Wygląda na to, że wcale tak nie jest..

    Piszecie o dwóch sprawach, które wzbudziły we mnie wątpliwości
    Anah:
    dla ludzi z otwartymi ranami lub obniżoną odpornością (mogą oni brać udział w zajęciach pod ścisłym nadzorem - ich uczestnictwo być może musi być ograniczone),
    i
    As:
    Ja bym jeszcze dołożyła często spotykane ostatnio dzieci z nadwrażliwościami dotykowymi i węchowymi
    chodzi o to, ze Franiu ma zaburzenia odpornoście (hipoimmunoglobulinemia) i nadwrażliwość dotykową dłoni (już dość ładnie wyprowadzoną, ale gdy ktoś obcy próbuje dotknąc jego dłoni - często taki "odruch bezwarunkowy" - to mały cofa je).
    Czy to dyskwalifikuje Frania z zajęć w dogot.?
     
  9. Anah

    Anah Zaciekawiona BB

    No tak, myślę, ze zapomniałam o czymś ważnym: formach dogoterapii (AAA, AAT i AAE) spotkania z psem, edukacja z psem i wspomaganie terapii. Pierwsze krótkoterminowe, bez określonego precyzyjnie celu, czasu trwania (co nie oznacza, że dziecko robi co chce, a terapeuta nie wie co robi), najwięcej napisałyśmy o wspomaganiu terapii i edukacji. Pies ma intensywny zapach, wydaje różne, nieznane i często nagłe odgłosy (szczeka, otrzepuje się, szura pazurami) dla dzieci z nadwrażliwością może to utrudniać funkcjonowanie, ale może też odczulać.
    często stosowanym ćwiczeniem jest lizanie(rączek, nóżek, brzuszka, czasami całego ciała) . Poniżej wkleję, to co kiedyś o lizaniu pisałam:
    Buziak jest tylko buziakiem ….. o ile nie jest liźnięciem
    Jednym z wielu przyjemności bycia właścicielem psa jest fakt, iż jesteśmy również obiektem wielkich mokrych buziaków. Uważam, że są one pozytywne, co jest dobrą wiadomością. Zła natomiast związana jest z przypadkami, kiedy lizanie staje się niestosowne, zwłaszcza w przypadku AAT. I nie chodzi tu o sytuację, gdy osoba odwiedzana przez psa chce całusa lub nie. Czasem bowiem występują sytuacje, w których całus jest zabroniony.
    Istnieje wiele okoliczności, kiedy pocałunek psa może być z medycznego punktu widzenia nierozsądny. Ma to związek z przeniesieniem choroby przez zwierzę z osoby na osobę, czy też na samego psa. W taki sposób przenoszone są infekcje bakteryjne typu Staph czy grzybica skóry, jak np. liszaje a także poparzenia skóry czy inne objawy chorób skórnych, którym towarzyszą wypełnione płynem pęcherze. Są tez przypadki, gdzie pies może być nosicielem wirusowych czy bakteryjnych chorób zakaźnych i tu szczególną uwagę należy zwrócić na osoby z osłabionym lub chorym układem odpornościowym. Pacjenci znajdujący się w obszarze wysokiego ryzyka to osoby, które przeszły transplantację.
    Dla dobra dziecka oraz samego psa w żaden sposób pies nie powinien mieć kontaktu ze akcesoriami medycznymi typu cewnik, wenflon, bandaże.
    Co więcej niektóre warunki zdrowotne, czy procedury medyczne a także wiek pacjenta sprawiają, że jego skóra staje się bardzo wrażliwa. W takim przypadku najdelikatniejsze liźnięcie może sprawić ból czy uszkodzić skórę. Niektóre leki ,a także warunki zdrowotne mogą tak radykalnie wpłynąć na zmianę szybkości krzepnięcia krwi pacjenta a także jego wrażliwość, że nawet najmniejszy dotyk może doprowadzić do zranienia lub nagłego krwawienia. Jeśli pacjent w ostatnim okresie przebył najmniejszy zabieg chirurgiczny to należy omijać gojącą się skórę.
     
  10. reklama
  11. FraniowaMama

    FraniowaMama mama Natalki i Frania

    Anah, As, napiszcie prosze konkretnie co sądzicie o hipoimmunoglobulinemii. Czy uważacie, że w takim przypadku należy zrezygnować z dogot (w jakiejkolwiek formie)?
     
  12. Anah

    Anah Zaciekawiona BB

    skonsultuję z lekarzem, i napiszę jego opinię.
     

Poleć forum