hej dziewuszki juz dzis mam troszke lepszy chumor to nie bede zanudzac.
Wiem ze od tego ze brak mi promieni slonecznych fiksuje, powinnam wychodzic z domu ale.... coś mi mówi nie wychodz bo cos złego sie stanie.
Moje dzieciaki śpią choć jedno niedługo wstanie na mleczko, to nawet nie bede sie kłaŚĆ łatwiej bedzie.
Inaczej to sobie wyobrazałam, mój syn nie chce ssać piersi a odciągać to nawet dna w szklance nie zapełniam. Chyba nici z karmienia. Prawej wogóle nie chce, i lewą nie chętnie. W dzień śpi i prawie nie je (30ml)a w nocy konia z kopytami by wsuną(okolo90). tak ostatnio je. wiec nie mam jak go przystawić bo czy tak czy tak to karmie go przez sen bo nie ma rady. powoli oswajam sie z butla na stale.
Wiecie co? Są u nas mrozy. Mój maly juz prawie zdrów oczka nie ropieją i coraz zadziej ma katarek do usuniecia. Marzy mi sie spacer, juz nie raz mowiam mezowi ze chcialabym z dzieciakami wyjsc. a tu lipa. pogoda nie sprzyja. Mieszkamy daleko od miasta od mojej rodziny wiec do nich zajde z nimi za kilka miesiecy ale chociasz pod dom wyjsc na chwile. ale boje sie ze znowu bedzie chory choc pieluszką nakryła bym mu główkę... mam dylematy.
Musze sie pochwalić, choć mój mąż uwarza inaczej nasz syn podobny jest do mnie. Tak sie ciesze.... Choc corka sie zmienia i tesz do mnie podobna. jak ja na to czekalam.