reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Dziewczyny czy udalo wam sie zajsc w normalna ciaze po kilku poronieniach + moja historia

Dołączył(a)
18 Listopad 2020
Postów
3
Hej dziewczyny
smutny to dla mnie dzień ponieważ po raz 3 straciłam moją małą fasolkę. 3 raz była to ciąża po 4 tygodniu. Po drugim poronieniu udałam się do Pani ginekolog która skierowała mnie na badania : morfologie, tsh, ft4, ft3, kariotypy igG IgM , cytomegaowirus, toxoplazmoza, pfolaktyna i progesteron. Wszystko wyszło ok, tylko progesteron wyszedł za niski. Powiedziała mi że jak się uda to będę musiała przyjmować luteine w tabletkach od początku ciąży na podtrzymanie. I teraz przy trzecim razie gdy tylko dowiedziałam się o ciąży (wcześnie, bo się staramy) po becie od razu miałam wizytę. Zaznaczyłam że bolą mnie jajniki i podbrzusze jak na okres. Beta była niska Ale potwierdziła ciążę więc dostałam luteine 2x1 . Był lekki przyrost bety jednak maly. Miałam iść na betę po raz 4 ale przyszło krwawienie...Napisałam to Pani doktor jednak ona napisała tylko że w takim wypadku badanie beta nie będzie potrzebne. Zapytałam czy jakieś dodatkowe usg później albo badania to powiedziała że niekoniecznie bo zapewne jak w przypadku poprzednich ciąży samoistnie się oczyszcze. Mam zamiar zmienić chyba lekarza ? Chciałabym zapytać dziewczyny które też przechodziły przez poronienia, bo jak widać lykanie luteiny nie pomogło? Czy mialyscie jeszcze jakieś dodatkowe badania robione ? I czy po kilku poronieniach udalo wam się w końcu zajsc w zdrowa ciążę? Ja już straciłam nadzieję. Nawet na starania nie mam ochoty bo nie chce znów przechodzić przez ta falę szczęścia i nadziei A w końcu i tak rozczarowanie ...😔😔😔
 
reklama

Porzeczka1234

Fanka BB :)
Dołączył(a)
3 Czerwiec 2016
Postów
4 620
Witaj przykro mi bardzo wiem co czujesz . Poszukaj konkretnego lekarza od poronień ta o której piszesz raczej Ci nie pomoże. Jest nas na prawdę cała masa roniacych nawykowo. Mi się udało nam 2 córki po 2 stratach ale nie były to ciążę na samej luteinie. Wejdź na wątek poronienia nawykowe- leczenie immunologiczne jest nas tam cała masa. Pamiętaj nigdy nie trać nadziei przepracuj wewnętrznie temat straty i przygotuj się na walkę . Na pewno się uda. Ściskam mocno
 

Takaja123

Fanka BB :)
Dołączył(a)
17 Wrzesień 2018
Postów
2 608
Hej dziewczyny
smutny to dla mnie dzień ponieważ po raz 3 straciłam moją małą fasolkę. 3 raz była to ciąża po 4 tygodniu. Po drugim poronieniu udałam się do Pani ginekolog która skierowała mnie na badania : morfologie, tsh, ft4, ft3, kariotypy igG IgM , cytomegaowirus, toxoplazmoza, pfolaktyna i progesteron. Wszystko wyszło ok, tylko progesteron wyszedł za niski. Powiedziała mi że jak się uda to będę musiała przyjmować luteine w tabletkach od początku ciąży na podtrzymanie. I teraz przy trzecim razie gdy tylko dowiedziałam się o ciąży (wcześnie, bo się staramy) po becie od razu miałam wizytę. Zaznaczyłam że bolą mnie jajniki i podbrzusze jak na okres. Beta była niska Ale potwierdziła ciążę więc dostałam luteine 2x1 . Był lekki przyrost bety jednak maly. Miałam iść na betę po raz 4 ale przyszło krwawienie...Napisałam to Pani doktor jednak ona napisała tylko że w takim wypadku badanie beta nie będzie potrzebne. Zapytałam czy jakieś dodatkowe usg później albo badania to powiedziała że niekoniecznie bo zapewne jak w przypadku poprzednich ciąży samoistnie się oczyszcze. Mam zamiar zmienić chyba lekarza ? Chciałabym zapytać dziewczyny które też przechodziły przez poronienia, bo jak widać lykanie luteiny nie pomogło? Czy mialyscie jeszcze jakieś dodatkowe badania robione ? I czy po kilku poronieniach udalo wam się w końcu zajsc w zdrowa ciążę? Ja już straciłam nadzieję. Nawet na starania nie mam ochoty bo nie chce znów przechodzić przez ta falę szczęścia i nadziei A w końcu i tak rozczarowanie ...😔😔😔

Witaj. Bardzo mi przykro 😥 warto pomyśleć o innych badaniach. Wskaźniki krzepnięcia krwi, antykoagulant toczniowy, zespół antyfosfolipidiwy, może p/c przeciwplemnikowe.

Zapraszam do nas na wątek jest nas dużo dziewczyny na pewno coś doradza i pomogą. Każda z nas ma swoją historię

 

KatJak

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Maj 2020
Postów
1 809
Strasznie mi przykro :( też straciłam dwie ciąże. Po tym wszystkim zaczęłam robić badania:
Mutacja MTHFR
Trombofilia
Bialko C i S
Zespół antyfosfolipidowy
Antykoagulant tocznia
Drożność jajowodów - ale to że wzgledu na ciążę pozamaciczna
Wyszły mi mutacje MTHFR i do tego mam Hashimoto.
Tracisz bardzo wcześnie ciążę jak ja więc może.to być też problem immunologiczny. Ja pod tym kątem nie badałam jeszcze ale myślę że tez będę musiała zagłębić się z tej tematyce. Moja gin tez bagatelizuje temat. Biorę acard i jak się uda to mam dostać duphaston ale uważam że to za mało.
 

zoja81

Fanka BB :)
Dołączył(a)
30 Październik 2019
Postów
3 992
Wiem co czujesz :( przykro mi...
U mnie problem z tarczyca i wg badan z immunologia - nie okreslalam co.. Do meritum - ja w ciazy od gin dostalam duphstan do lykania i zastrzyki z heparyny /do konca 7 miesiaca/. Wg gin przy stratach czesto ciaza na heparynie sie udaje.
Nie poddawaj sie ❤
 

atena100

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Lipiec 2019
Postów
402
Hej, tak jak pisały dziewczyny zmień lekarza. Wejdż na temat co link jest wyżej i napisz skad jestes, na pewno podpowiedza lekarza
 

Aniaanka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
25 Marzec 2018
Postów
700
Jesli wszystkie ciaze tracilas przed 6 tyg, to byly to ciaze biochemiczne. Nie jest to do konca poronienie bo ciaza biochemiczna to nie jest jeszcze taka prawdziwa ciaza. Sa nawet twierdzenia ze ciaza biochemiczna nie jest ciaza bo nie dochodzi do implantacji zarodka. Ja tez mam jedna ciaze biochemiczna za soba i wiem jaka to trauma,bardzo ciezko to przezylam. Ale tlumaczylam sobie ze nie bylo jeszcze dzidzi, wiec dziecka nie stracilam.Lepiej stracic ciaze na takim etapie niz pozniej kiedy juz jest dzidzia. Jak ciaza biochemiczna sie powtarza to jest jakis problem, Np wadliwe zarodki z powodu zlego nasienia czy problem z implantacja z powodu endometriozy. Badnie nasienia i wykluczenie endometriozy mogloby cos moze podpowiedziec.
 

agaaataaaa

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Wrzesień 2020
Postów
845
Może być jeszcze problem z jakością nasienia. Zbadałabym partnera.
Czy jakosc tez ma takie znacznie, jesli do zaplodnienia i zagniezdzenia dochodzi? Pytam, bo moj maz ma swietne wyniki. Ja wlasnie jestem w trakcie ciazy biochemicznej i plamie, a dwa miesaice temu mialam puste jajo i lyzeczkownie, ale no pecherzyk byl widoczny, czyli bylo i zaplodneinie i zagniezdzenie.
 
reklama

Sherlook

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Sierpień 2020
Postów
2 233
Czy jakosc tez ma takie znacznie, jesli do zaplodnienia i zagniezdzenia dochodzi? Pytam, bo moj maz ma swietne wyniki. Ja wlasnie jestem w trakcie ciazy biochemicznej i plamie, a dwa miesaice temu mialam puste jajo i lyzeczkownie, ale no pecherzyk byl widoczny, czyli bylo i zaplodneinie i zagniezdzenie.
Podobno poronienie do 6 tygodnia ciąży to może być wina nasienia. Potem już nie. Nie jestem znawcą tematu, tylko tak czytałam
 
Do góry