• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

co do termometru
to ja nie polecam
jesli już "musicie" to niech zrobi to położna albo ktoś kto się "zna"
sama bym nie próbowała nigdy

Co racja to racja. Ja się stresowałam nawet jak mierzyłam małemu temperaturę w pupie. A mam termometr z miękką końcówką i chyba w ogóle go nie bolało, bo leżał bardzo spokojnie. A mi się ręce trzęsły ;) Nie mam niestety tego do ucha czy do czoła.
 
reklama
prawda jest taka że chyba tylko "porzadnej firmy" termometry do ucha czy czoła nie oszukują
miałam takie jakieś tam zwykłe i to badziewie to o tyłek rozbić
ten do czoła pokazać potrafił że mam 35,6 !!! a miałam jakoś 39 !!!

nawet w szpitalu mi mówiły pielęgniarki z dziecięcego że najlepsze są rtęciówki w sensie najdokładniejsze
 
Temat maglowany juz tutaj wiele razy ale nie mam czasu i glowy do tego zeby szukac, ile powinno wypic 4 dniowe dziecko. Ja podaje Poli cyca na razie w wielkich bólach pije tylko z jednego z drugiego sciagam laktatorem i podaje z butelki niestety tylko tak na dzien dzisiejszy mozemy funkcjonować (juz swoje wyryczalam przez to) martwi mnie ilosc wypijanego mleka nie wiem ile ona z piersi jest wstanie wypic w piersi ktora odciagam laktatorem jest max 40ml po pol godzinnym odciaganiu pokarmu, martwie sie ze mala z tej drugiej piersi sama tyle nie wyciąga, czasami karmie nawet co 4 godziny chyba za malo je jak myslicie?
 
Cześć kochane.

Przedewszystkim wielkie dzięki za słowa ootuchy.

Zastosowałam się do rady i wczoraj Ł dostał popalić od Sebastiana:tak:Mały nie spał od 12 w południe do 23 hi hi. Kazałam Ł się nim zająć a sama wymyślałam sobie inne zajęcia,pod koniec dnia stwierdził że mnie przeprasza bardzo bo teraz już wie jak mam ciężko:-Da jak się położył zaraz jak mały usnoł to wstał o 10 dzisiaj. Szkoda że ja tak nie mogę,ale nieraz chociaż jestem zmęczona jak diabli to zamiast małego położyć i iść spać to tulkam go do siebie i patrzę jakie robi słodkie minki:happy2:
 
U nas niestety temat kup rządzi :baffled: Może to przez zagęstnik do pokarmu ale stęka strasznie. Wczoraj po długich próbach w końcu jak go wzięłam w pionie nad pieluszkę to zrobił kupę ale dziś tylko stęka, baki puszcza ciągle a kupy dalej brak. Piłam rumianek, smarowałam odbyt oliwka i termometr tez wypróbowałam, dałam mu herbatkę na trawienie do picia i nic.


Poza tym dzis składałam wnioek o becikowe i się nieźle wqrzyłam:wściekła/y: nie opisując już tych leniwych bab napisze tylko, że ciągałam dokumenty ze trony Becikowe - Przewodnik Krok po Kroku które okazały się złe!!:wściekła/y: Wypełniałam od nowa wniosek a mąż musi z innej gminy przynieść zaświadczenie, że becikowego nie pobierał bo tam jest zameldowany. A ja jej muzę przynieść wydruk z konta, żeby miała nr konta bankowego...
 
Wiolcia ja dziś do koleżanki która ten zagęstnik stosowała zadzwoniłam żeby spytac czy poleca bo mała mi dużo ulewa, ona właśnie stwierdziła, że przez niego jest straszny problem właśnie z kupą, bo sie jakieś tam gluty robią w brzuszku no i dziecku ciężko to wydalić. Dlatego ona właśnie z tego zrezygnowała no i niestety musiała przejść na karmienie butlą żeby mały tył jak należy. Mam nadzieję że ja tak nie będę musiała.
 
Kurcze ja właśnie nie chce rezygnował z tego zagęszczacza, żeby nie przechodzić na mleko modyfikowane :baffled: Zwłaszcza, że ponoć problemy z ulewaniem mogą zniknąć po 3 miesiącu czyli połowę już mamy za sobą... A powiem ci że z zagęstnikiem od razu widać różnicę w przybieraniu - od środy Krzyś przybrał 100g. Przez weekend zrobię mu przerwę i zobaczymy co będzie. Poza tym ja zagęszczam pokarm tylko wieczorem bo wtedy najbardziej ulewa.
 
Witajcie wieczornie,
Ja dziś przeszłam kolejny kryzys psychicznie...Mała wciąż ma kolki i jutro odstawiamy sab simplex i przerzucamy się na podobno nowość Delicol- ma zupełnie inny skład od wszytskich espumisanów etc.- zobaczymy..Ale dziś pojawiła się kolejna atrakcja- mała nauczyła się "wisieć na cycu" tylko dla uspokojenia. Smoczka nie chwyta za żadne skarby...I potrafi się tak bawić cycem sporo czasu...ja nie mogę nic zjeść , już nie mówię o tym żeby coś zrobić ...
Mam do was pytanie odnośnie jedzenia. Bo ja wymiękam już..jeden lekarz powiedział żeby ostawić wszystko co mleczne i zobaczyć jak mała...Już tydzień minął...jeszcze ze 2 żeby zobaczyć efekt czy jej się polepszy.
Ja jem wciąż to samo czyli chleb z szynką i dżemem porzeczkowym. Na obiad mięso gotowane na parze, ryż, kasze, ziemniaki plus marchewka.I biszkopty i kompot z jabłek...Tyle mojego jedzenia...Ledwo chodzę bo sił brak...do tego zauważam że mam mniej pokarmu:(
Jak to jest z tą dietą ? co Wy jecie?podajcie proszę przykładowy dzień.

Nie wiem kiedy Was poogarniam bo ledwo żyję...dziś wieczorem mała nie mogła się u mnie uspokoić bo ja ryczałam z takiego doła mega.
Buziaki i będę wdzięczna za odpowiedzi- mam nadzieję że nie gniewacie się na mnie że jak już się pojawię na forum to wciąż z pytaniami....wierzcie że brakuje mi popisać z Wami.
 
Ja jem wciąż to samo czyli chleb z szynką i dżemem porzeczkowym. Na obiad mięso gotowane na parze, ryż, kasze, ziemniaki plus marchewka.I biszkopty i kompot z jabłek...Tyle mojego jedzenia...Ledwo chodzę bo sił brak...do tego zauważam że mam mniej pokarmu:(
Jak to jest z tą dietą ? co Wy jecie?podajcie proszę przykładowy dzień.

O rany... To faktycznie mało bogata dieta. Ja jem raczej wszystko, uczulające rzeczy w niewielkich ilościach, no i oczywiście bez ciężkostrawnych i wzdymających - ale ja sama ich jeść nie powinnam, więc to żadne wyrzeczenie.

Wczorajszy dzień:
śniadanie: dwie kanapki domowego chleba słonecznikowego z serem żółtym + dwie frankfurterki + herbata czarna z sokiem
drugie śniadanie: kanapka z tuńczykiem + kawa zbożowa z mlekiem
trzecie ;) śniadanie: jogurt (z Sanoka - najlepszy i najnaturalniejszy:)) chyba był jagodowy
obiad: gulasz z mięsa wieprzowego na masełku i z kminkiem + kluski śląskie + surówka z buraków na zimno
kolacja: kanapka z szynką i serem żółtym

To tak przykładowo :) W międzyczasie jeszcze jakąś czekoladkę zjadłam. Aha - i kawałek szarlotki, bo drożdżówki mi się skończyły :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry