mój skrzat jak napisałam wczoraj, że budzi się co godzinę to dzisiaj już spał ładnie
wczoraj napisałam, że pije maks 5 minut już tylko i postanowił powisieć dzisiaj 15!! hehe ot tak, żeby zrobić na odwrót hehe a najgorsze, że napisałam, że ostatnio jest bardzo grzeczny i aż się boję pomyśleć co będzie dzisiaj - bo pewnie zapeszyłam hehe ale póki co to zaczął dzień jak zawsze i wlaśnie zasnął - czyli też w normie i regularnie więc mam nadzieję, będzie dzień jak poprzednie.
Elena miki też na początku sam się nudził, ale teraz ja go już przyzwyczajam, że musi czasami sam się sobą zająć bo ja bym nawet do kibla nie mogła wyjść. tak dlugo go nie biorę na ręce jak wytrzymuje... wlącze karuzelke albo włożę do leżaczka pod zabawki, co chwile się pokaże, gadam do niego ale w tym czasie biore się za inne rzeczy. dzień zaczynamy od zabawy. budzi się po 7 i do pierwszej drzemki (ok9:30) jest poranna toaleta i gadanie, zabawa itd. później się obudzi to karmienie i spacer, potem spanie i jak się obudzi to już musi się trochę zająć sobą. oczywiście pofika z 2 godzinki i idzie spać dalej
pod wieczór wraca mąż do domu i to już zabawa, potem kąpiel, karmienie i nyny :-)
ja go naprawdę uwielbiam przytulać itd. ale na dłuższą metę nie dałabym sobie z nim rady, a i pewnie bym padla z głodu jak bym go nauczyła tylko noszenia na rękach.
wczoraj napisałam, że pije maks 5 minut już tylko i postanowił powisieć dzisiaj 15!! hehe ot tak, żeby zrobić na odwrót hehe a najgorsze, że napisałam, że ostatnio jest bardzo grzeczny i aż się boję pomyśleć co będzie dzisiaj - bo pewnie zapeszyłam hehe ale póki co to zaczął dzień jak zawsze i wlaśnie zasnął - czyli też w normie i regularnie więc mam nadzieję, będzie dzień jak poprzednie.Elena miki też na początku sam się nudził, ale teraz ja go już przyzwyczajam, że musi czasami sam się sobą zająć bo ja bym nawet do kibla nie mogła wyjść. tak dlugo go nie biorę na ręce jak wytrzymuje... wlącze karuzelke albo włożę do leżaczka pod zabawki, co chwile się pokaże, gadam do niego ale w tym czasie biore się za inne rzeczy. dzień zaczynamy od zabawy. budzi się po 7 i do pierwszej drzemki (ok9:30) jest poranna toaleta i gadanie, zabawa itd. później się obudzi to karmienie i spacer, potem spanie i jak się obudzi to już musi się trochę zająć sobą. oczywiście pofika z 2 godzinki i idzie spać dalej
pod wieczór wraca mąż do domu i to już zabawa, potem kąpiel, karmienie i nyny :-)ja go naprawdę uwielbiam przytulać itd. ale na dłuższą metę nie dałabym sobie z nim rady, a i pewnie bym padla z głodu jak bym go nauczyła tylko noszenia na rękach.

.