• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Hejka
Salomii ja mam jedną zasadę jeśli coś dotyczy mojej córeczki chcę podejmować decyzję z nią i dopiero jak ona stwierdziła, że ma ochotę na kolczyki (miała 4 lata), przeprowadziłyśmy rozmowę, że będzie bolało, że trzeba uważać itd. itp.. Poszłyśmy do kosmetyczki po pierwszym uszku ją zabolało, ale zagadałam ją (Marcin ma 1 dziurkę po starych czasach), powiedziałam, że tata się bał i uciekł i ona tak nie może. Kolczyki się babrały bo tak zawsze jest bo się zagoić musi, trzeba przekręcać przemywać. Ja jestem na nie przekłuwaniu uszu u niemowlaków, moim zdaniem warto właśnie żeby dziecko samo podjęło taką decyzję.
A u mnie dziś średni dzień, teściu wczoraj odrąbał sobie kciuka i taką właśnie miałam wiadomość z rana. Niestety po przyszyciu jest czarny więc raczej nie da się uratować.
Poza tym po wczorajszym pieczeniu rogalików i ich wałkowaniu zwichnęłąm sobie nadgarstek i nie mogę nim ruszać i strasznie boli:-(
Ale za to cudowna pogoda, spacerek nad morzem fantastycznie. I dowiedziałam się, że może Marcinowi uda się wcześniej wrócić więc super.
 
reklama
A u mnie dół. Byliśmy i lekarza, bo Ida od pewnego czasu ma znów wysypkę - na buźce nawet nie, ale nóżki i łokcie wyglądają fatalnie. Nie mam pojęcia od czego to, bo cały czas jem to samo, a do tej pory nie miała. Przechodzę na restrykcyjną dietę - ryż, buraki i króliczyna. Dobrze, że owsiankę na wodzie mi wolno... Kiepsko się z tym czuję psychicznie :-(
 
A u mnie dół. Byliśmy i lekarza, bo Ida od pewnego czasu ma znów wysypkę - na buźce nawet nie, ale nóżki i łokcie wyglądają fatalnie. Nie mam pojęcia od czego to, bo cały czas jem to samo, a do tej pory nie miała. Przechodzę na restrykcyjną dietę - ryż, buraki i króliczyna. Dobrze, że owsiankę na wodzie mi wolno... Kiepsko się z tym czuję psychicznie :-(
ojoj to kiepsko:( a u kogo byliście? pediatry czy dermatologa? może idźcie do tej Lilianny Baran.
miałam pytać- z kim Ida zostaje jak chodzisz do pracy?
 
Ostatnia edycja:
no w końcu do Was dotarłam a zbieram się już od poniedziałku:sorry2:
Jak juz tak chodze i jęczę to i Wam po biadole trochę to moze mi sie lżej na duchu zrobi:sorry2:
Z Martyną było by za prosto jakbyśmy nie musiały tulać sie po lekarzach:no:
W poniedziałek byłyśmy u kardiologa i co szmery były i sie zmyły niby dobrze ale weź tu teraz zgadnij która kobita mówiła prawdę:baffled: po porodzie jedna słyszała już druga przy kolejnym badaniu nic nie słyszała to samo było jak leżeliśmy w szpitalu klinicznym jedna pani doktor słyszała druga nie, moja lekarka z przychodni je słyszała a teraz kardiolog nic nie słyszała ale stwierdziła ze za pewne te panie co słyszały szmery badaly ją jak spała (i tu sie zgodzę) bo za pewne szmer ten jest bardzo cichutki ale jak dla niej to wszystko jest w porządku:-) mamy jeszcze tylko dla pewności zglosić sie na echo serca:tak::tak:
W wtorek zaliczyliśmy gastrologa i diagnoza braku wypróżnień pod tytułem" bez chirurga się nie obejdzie " Jak się okazalo Martini ma nieprawidlowo ściśniete mięśnie odbytnicy i dlatego też nie dochodzi do wypróżnień a kupka zalegająca jej w jelitach zaczyna się w nich rozkładać w związku z tym mam jej podawać Lactulosum aby zapobiec procesowo gnilnemu:-( Pani doktor uświadomila mnie ze niestety same te mięśnie sie nie rozciągną tylko trzeba będzie wykonać zabieg:-( Za miesiąc mamy zgłosić się na kontrole i na konsultacje do chirurga o ile się nic nie zmieni ale mam nadzieję że jednak tak bo w czwartek wybieram sie znów do gastrologa ale do Luxmedu (we wtorek byłam w szpitalu klinicznym) może tam znajdą inne rozwiązanie tego problemu bo mi sie dziecko przez miesiąc zamęczy:confused::confused:
ehhh jak nie urok to sraczka:baffled:
Cwietka przykro mi ze takie poważne problemy alergiczne u Was wynikły:confused::confused:
oj ciekawe co ja tak uczula:baffled:
Joamar to sie teścio urządził nie ma co :no:
Amandzi mam w planach niedługo uszka przekuć bo juz jod jakiegoś czas wspomina ze chce kolczyki zwłaszcza jak widzi ze ja nakładam swoje może na 4 urodzinki się uda :cool2:
 
Aluśka a jak u Was jest z tą kupką tzn. co ile Martynce udaje się wkoncu zrobić?? U Madzi też jest problem, ale ostatnio jakoś na szczęście zaczęła robić i pojawia się kupka raz na tydzień co najmniej, więc chyba ok.
Tak w ogóle to cześć Wam, ja dziś 1 Julcia je śniadanko i zaraz śmiga do szkoły a Madziulek śpi. Moja mama wiezie Julcię, a ja jestem tak śpiąca, że jak wyjdą to znów do łóżeczka szczególnie, że brzydka pogoda za oknem
 
dzien doberek:-)
Wczoraj bylismy na wazeniu i Jas wazy ju 4960:-)Rosnie ladnie ale co sie okazalo ze jego kupki to jednak nie jest normalna kupka tylko biegunka.Wyproznia sie ok 4 razy dziennie ale jest to kupka bardzo wodnista.Ja sadzilam ze przy karmieniu piersia taka powinna byc.I do tego ladnie przybieral na wadze.Ale jednak sie mylilam i z mojej winy dziecko sie meczylo:-(

Cwietka wspolczuje.A nie myslalas o przejsciu na butelke?Bo ja ci powiem ze takiego rezimu to bym nie zniosla:no:

Aluska czytalam twoj post i nie wierzylam w to co czytalam.Straszne rzeczy.Dobrze ze szmery zniknely.Ale co do kupki to moze skontaktuj sie jeszcze z innym lekarzem.Ja trzymam mocno za was kciuki zeby ten zabieg nie byl konieczny:tak:

Milego dnia grudnioweczki;-)
 
witam
tyle co udało sie Was nadrobić a ssaczek juz domaga się zabawiania wiec zmykam
aluśka trzymaj sie .. bedzie dobrze Ty to sie masz kochana..
cwietka a co Ty jesz?? jezeli nie masz w menu nabiału to bez przesady nie on uczula. Moze cos ze słodyczy czekolada albo cos??
tyle czasu juz nie jesz wiec to dziwne troche. Choc czasem jest ze jakies połaczenia uczulają dzieci.
no po moich wyczynach pączkowych wczoraj Ala sie nastękała w nocy wiec od dzisiaj zdrowe odzywianie
milego dzionka
 
Aluska az serducho sie kraje. Oby sie wszystko unormowało.
Ja mam dzisiaj M w domu..Tzn. teraz poszedl załatwiać rozne sprawy i krew oddac..Pomału mi juz sil brakuje kochane...Ide ogarniać póki junior"gada" z karuzelą.
 
Teraz sa inne metody. Nawet sa aparaty, ze "bezszelestnie" mozna przekłuc uszy.​
Staro się poczułam:-D:-p:-p:-)
Ja mialam przekłuwane pistoletem, wstrzeliwane kolczyki miałam...Szwagierki córka trzy lata temu miala w identyczny sposób przebijane. I na praktykach tez mnie uczono pistoletem. Nie bardzo sobie wyobrazam jakim cudem przebicie skóry ma byc bezbolesne. Chyba, ze się wczesniej znieczuli. Bol do zniesienia ale boli.
Przebijala mi kosmetyczka. Tatuaż nie bolal kolczyki koszmarnie do tego sie ślimaczyły.Może ja taka delikatna jestem hi hi hi hi hi.
 
reklama
Bodzinka jak M w domu to Ty "bierz wolne" i skocz na dobrą kawę bez dzieci :) Ja wczoraj się wyrwałam na lumpy i zaraz mi się nastrój poprawił, mimo że kupiłam tylko dwa pajace dla Igora.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry