• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

O rany, maruda złapał czkawkę i marudzi, bo nie może przez nią gadać. Cierpią na tym misie, które bije po głowach...:/

Wiecie może jak przenieść szczepionkę z apteki do przychodni? Wydaje mi się, że jest jeszcze na tyle zimno, że nie trzeba nic specjalnego (tym bardziej, że do przychodni mamy rzut beretem), ale farmaceutka powiedziała, że najlepiej mieć termos. A z termosów to ja mam tylko taki na butelkę, obłożony styropianem.
 
reklama
O rany, maruda złapał czkawkę i marudzi, bo nie może przez nią gadać. Cierpią na tym misie, które bije po głowach...:/

Wiecie może jak przenieść szczepionkę z apteki do przychodni? Wydaje mi się, że jest jeszcze na tyle zimno, że nie trzeba nic specjalnego (tym bardziej, że do przychodni mamy rzut beretem), ale farmaceutka powiedziała, że najlepiej mieć termos. A z termosów to ja mam tylko taki na butelkę, obłożony styropianem.

ale to ma nie zmarznąć czy się nie zagrzać? Pytam bo nie wiem- ja mam szczepionkę na miejscu w przychodni- tylko pieniążki przynoszę. Jak to pierwsze to bym po prostu schowała do kieszeni wewnętrznej w kurtce, jak to drugie to przy obecnej pogodzie nie ma możliwości :)
 
Mam na imię Renia,moja była szefowa ma na imię Czesława i koleżanka która ze mną pracowała mówiła do mnie Renczyslawa,Renczyska itp no i od tego powstała Renczysia hehehheheehehe
tak samo mówię w pracy na koleżankę Renię ;)

O rany, maruda złapał czkawkę i marudzi, bo nie może przez nią gadać. Cierpią na tym misie, które bije po głowach...:/

Wiecie może jak przenieść szczepionkę z apteki do przychodni? Wydaje mi się, że jest jeszcze na tyle zimno, że nie trzeba nic specjalnego (tym bardziej, że do przychodni mamy rzut beretem), ale farmaceutka powiedziała, że najlepiej mieć termos. A z termosów to ja mam tylko taki na butelkę, obłożony styropianem.
możesz wrzucić do tego butelkowego termosu
tak jak styropian trzyma ciepło tak 'przez tą chwile' utrzyma zimno szczepionce (o ile w aptece leży w lodówce)

Wizyta zaliczona, aby być pierwszą mimo że lekarz od 14.00 byłam na miejscu o 13.40
weszłam pierwsza :) mimo że numerek 13 :)
Adaś zdrów
Kaja niby też może już iść do żłobka
żyć nie umierać :)
 
gabriella - to super!

trzymam kciuki za kbetinę i oby ta cholerna wirusówka ją ominęła. Ja starałam się zrobić wszystko aby do szpitala nie trafić, mimo że skierowanie dostałam i na szczęście tym razem się udało !

Raz weszłam z Olkiem na oddział, byliśmy tam może 1h, po czym wypisałam się na własne życzenie gdy lekarz po zbadaniu syna powiedział, że w sumie nie ma przeciwwskazań do tego.

Jelitówkę zdążyliśmy załapać- ja Olek, Mąż, moi rodzice i to ciężką odmianę ;/
 
Ostatnia edycja:
Szczepionka jest przechowywana w lodówce, więc nie może się zagrzać. Poprzednio był wielki mróz, więc się tym w ogóle nie przejmowałam, ale teraz jak słonko dogrzeje, to ciepło się robi, więc chyba zabezpieczę szczepionkę w tym styropianowym termosie na wszelki wypadek.

Pucek zasnął... Nareszcie... O 11 wyszliśmy na spacer - spał pół godziny, a potem się rozglądał. No i od tej pory nie śpi. A już zmęczony był, bo marudził bardzo. To ja teraz do roboty, bo na razie pracowałam godzinę rano... A nie chcę mieć znowu zawalonego pracą popołudnia.
 
ja dzis sie witam dopiero :) rano wyprawilam Nine do przedszkola, Alicje zawiozlam do rodzicow, a sama pojechalam do pracy. pogadalam, poplotkowalam, ale niestety ksiego wego nie bylo i nadal nie wiem, kiedy mi sie macierzynski konczy :/ w przyszlym tygodniu musze do niego zadzownic. teraz siedze u rodzicow, bo maz Ninke odbierze z przedszkola :)

moj nick sie wzial od tego, ze maz czasem mowi, ze jestem roztrzepana jak goofy disneya ;) i stad spolszczony gufi :D
 
Bodzinka
poczytałam na necie
ehhhh, Ty musisz talent mieć jak takie rzeczy robisz :)
Dzięki. Mama mi przyniosla ksiażke dzisiaj i teraz po rodzinie będe zbierac butelki po wódzie i stre talerze he he he he
He! No w życiu bym nie pomyślała!:-D

Wrublik dobrze Ci się kojarzy! Mam na imię Karolina:-)
Moja mama oryginalne imiona lubi, brat jest Bogusz a jakbym miała siostre to miała byc Jagna.
 
Myślicie, że jak wczoraj wieczorem wypiłam colę, to mogła dać o sobie znać w brzuchu Franka dopiero przed chwilą? Płakał mi strasznie i dopiero esputicon pomógł. Wiem, głupio z tą colą zrobiłam, ale miałam straszną ochotę :(
 
reklama
Ewa ja już chyba od miesiąca czasem popijam coli, malutka nie dawała znać że jej nie pasuje jakoś tam a może po prostu zebrały się gazy nawet od nałykanego powietrza
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry