• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudniowe mamy 2020

reklama
reklama
Bylismy na weselu...znaczy wszystko rozegralo sie przed weselem jeszcze..przed kosciolem nawet. Podjechalismy do mojego kuzyna juz nie pamietam po co i tam mieli taką kostke z dziurami i tam sobie trawka rosła w tych dziurach i ja wylazłam z auta i nie patrzylam pod nogi i wszedl mi obcas w tą dziure...nie wiem czemu bylam przekonana ze to normalna kostka jest a nie takie cos i nie patrzylam pod nogi 😅 no i tak wyciełam orła ze oba kolana w krwi a ja sie dre do mojego ze mnie nie zlapal 😅 no i na weselu mialam na obu kolanach opatrunki 😁 i to tak przed kilkoma osobami ległam na tą ziemie...taki wstyd 😅
Kiedyś mąż mówi ze zabiera mnie na spacer i też poszalałam że szpilami. Zabrał mnie do takiego super parku z uzdrowiskiem i innymi udziwnieniami. Wysiadamy z auta, idziemy na przejście dla pieszych. Zielony ludzik to dumnie podążamy, masa ludzi na przejściu i obok kolo parku. Tam jeszcze był taki straganik że świeżymi owocami sezonowymi. Wracając do tematu... Ide tym przejściem i nagle mi się nogi poplątały, ale tak bardzo że w powietrzu jakoś mi te szpilki spadły a ja sru o asfalt... Wstaje otrzepuje się i widzę jak ludzie się gapią i śmieją... No to wytrzepałam kiecke, złożyłam ręce i krzyknęłam "Oooooo makarena" 😂😂😂😂😂
To było największe żenua w moim życiu 😂
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry