• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ile czekać na poronienie?

malina1525

Zaangażowana w BB
Cześć dziewczyny,
4 września lekarz stwierdził obumarcie ciąży w 7 tygodniu.
Brałam progesteron,odstawiłam.
Do tej pory nie mam żadnego krwawienia..mija kolejny 8 tydzień..
Lekarka powiedziała,że możemy poczekać nawet jeszcze 2 tygodnie za poronieniem samoistnym.

Czy takie czekanie ma sens?
Boję się,czy czekając nie dostanę zakażenia.
Od czasu do czasu czuję pobolewanie i cierpnięcie w plecach i delikatne ciągnięcie i pokłuwanie w okoli
 
reklama
reklama
Zależy od szpitala, w Warszawie na szczęście nie ma już chyba szpitala który godzilby się na łyżeczkowanie bez tabletek - nawet Karowa znana z tego że każdego lyzeczkuja najpierw podaje tabletkę i zabieg dopiero po rozpoczęciu krwawienia.
czy ja wiem że na szczęście,ja tak chciałam i bardzo się cieszę że tak było. Każdy powinien mieć wybór
 
Zależy od szpitala, w Warszawie na szczęście nie ma już chyba szpitala który godzilby się na łyżeczkowanie bez tabletek - nawet Karowa znana z tego że każdego lyzeczkuja najpierw podaje tabletkę i zabieg dopiero po rozpoczęciu krwawienia.
Nie wiem na czym to "szczęście" ma polegać. Roniłam 3 razy, z czego raz samoistnie. I było to dla mnie najgorsze z poronień i największa trauma. Więc uważam, że każdy powinien mieć wybór. Zwłaszcza, że i tak koniec końców nie obyło się bez zabiegu.
 
Na swoim przykładzie miałam łyżeczkowanie, ale wcześniej dostałam tabletkę to myślałam, że się wykończę, krwawiłam non stop, leciało jak nie wiem, ale nic się nie oczyściło i tylko czekałam na zabieg....nikomu nie życzę takiej sytuacji.
dokładnie, mi lekarz widząc w jakim jestem stanie psychicznym, poprostu powiedział wprost że może być to dla mnie traumatyczne przeżycie i bardzo często i tak muszą na koniec zabieg robić. Ja wtedy miałam dość , jeszcze był ostry covid. Po zabiegu zaszłam w ciążę bez powikłań.
 
reklama
dokładnie, mi lekarz widząc w jakim jestem stanie psychicznym, poprostu powiedział wprost że może być to dla mnie traumatyczne przeżycie i bardzo często i tak muszą na koniec zabieg robić. Ja wtedy miałam dość , jeszcze był ostry covid. Po zabiegu zaszłam w ciążę bez powikłań.
Nie o zajście chodzi a o to, że potem masz wyższe ryzyko przedwczesnegi porodu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry