reklama

ile my mamy dzieci???

Temat na forum 'Archiwum "poronienia"' rozpoczęty przez Diana_81, 29 Styczeń 2009.

  1. Diana_81

    Diana_81 Fanka BB :)

    takie pytanie: "to ile masz już dzieci" słyszę co jakiś czas, od kuzyna którego dawno nie widziałam a zdawało mu się że byłam w ciąży, od znajomej mojej mamy itd.
    W tym tygodniu odwiedził nas ksiądz "z kolędą" cokolwiek by to nie znaczyło.
    Ksiądz popatrzył w swoje zapiski, na mojego synka i powiedział zawieszając pytająco głos "to macie państwo jednego synka..?"
    na to ja wprawiając w konstrenację księdza i wywołujac zaskoczenie u męża:
    dwóch synów mamy. jednego w domu a drugiego na cmentarzu.
    Ksiądz (który powinien umieć znaleźć się w takiej sytuacji, złożyć choć wyrazy współczucia, zapytać jak sie czujemy itd) powiedział aaa to ten "pochówek" co był?
    mój M: nie, to nie ten pochówek. (mszę odprawiał znajomy ksiądz z klasztoru)
    i koniec wizyty

    i tak się zastanawiam. Ile ja mam synów. no dwóch. W sercu i w USC.
    Ale jak ja mam odpowiadać ludziom. Czy lepiej mówić o jednym a drugiego przemilczeć żeby nie wywoływać komentarzy i dziwnego zachowania?
    Czy mówić tak jak powiedziałam księdzu?

    Jak to jest u was?
     
  2. slodziutka_e

    slodziutka_e Fanka BB :)

    Diano nas też pytają.. cały czas. Mnie i męża. "Kiedy wkońcu zaczniecie się starać o jakieś dziecko" "Czemu nie macie jeszcze dzieci" i tych pytań mogłabym Wam przytoczyć z dziesięć jeszcze ale nie w tym rzecz.
    Tym co własnie tak pytają powiedzieliśmy sobie z mężem prosto z mostu że mówimy prawdę. Ja się nie wstydzę swoich Aniołków i nie będę ukrywać faktu ich istnienia. Stąd na te głupie pytania odpowiadam. Że mam troje Aniołków, że trzy razy poroniłam (czy odpowiednio jak pytania są zadawane było to że mam jednego, dwa Aniołki). Zawsze w tym miejscu temat się ucina. Następuje zmiana tematu po wcześniejszej odpowiedzi "uda się Wam, trzeba walczyć".
    Choć nigdy nie chciałam własnie rozpowiadać o tym co się stało. Jednak widzę że coraz cześciej ludzie nas o to pytają. Więc liczba osób więdzących o tym co się stało jest większa.
    Choć czasem gdy np koleżanka zapyta nas się w sklepie np. stojąc za kasą, kolejka do kasy a Ona wystrzela pytanie "Czemu się nie staramy o dziecko" Wtedy odpowiadamy z mężem "że przyjdzie i czas na nas". Nie lubię ostentacyjnie tak mówić o tym co nas spotkało. Zresztą market to nie czas i miejsce by mówić o takich wydarzeniach.
     
  3. reklama
  4. Hanka3450

    Hanka3450 MIKOŁAJ[*]02-01-2009 41tc

    Ja też zastanawiam się często nad odpowiedzią na to pytanie. Bo dla mnie Mikołaj istniał i kocham Go z całego serca, ale dla wielu ludzi Jego nie było, On dopiero "miał być". Czasem spotykam się z pytaniem czy mój starszy synek miałby siostrzyczkę czy braciszka a przecież On nie miał być, ON BYŁ! Mikołaj żył w moim brzuchu,a teraz żyje w naszych myślach i w naszych sercach czy ludziom to tak ciężko zrozumieć?!
     

Poleć forum