Nie załamuj się kochana bo essytsko jest możliwe

my staraliśmy się ponad 2 lata bezskutecznie też miałam wysoka prolaktyne która zbijalam "bromergon em" mąż nasienie nie najlepszej jakości. Udaliśmy się do kliniki leczenia niepłodności gdzie dr zlecił nam szereg badań, mąż dostał witaminy (sermatrop alfa, baby start), które poprawily jakość nasienia ale wciąż szału nie było. U mnie w między czasie okazało się, że mam wrogi śluz co może utrudniać zapłodnienie dlatego aby nie tracić czasu zdecydowaliśmy się na inseminacje. Szczerze mówiąc nie nastawiałam się na sukces ale udało się za pierwszym razem i teraz jesteśmy w 12tc

więc badz dobrej myśli i wykorzystuj każda możliwość bo życie potrafi zaskoczyć nawet kiedy wydaje nam się, że nic się nie da zrobić