Ja jestem na samym początku tzn teraz w sobotę robimy dopiero badania wymagane do in vitro. Po 3 nieudanych IUI musiałam odpocząć ( bardziej psychicznie)...no i mam już dość czekania i pełna nadziei myślę sobie, że to in vitro to taki pewniak...przynajmniej tak mi się teraz wydaje ( bo kiedyś to samo myślałam o IUI )

Boję się wszystkiego i tego jak zniosę stymulację, punkcji i efektu...Jeśli z badaniami wszystko będzie OK to może zdążymy w grudniu podejść do 1 próby. Ty jesteś już po więc życzę Ci, żeby wszystko się udało...