reklama

jak rozkręcić laktację po 2 miesiącach

Temat na forum 'Karmienie piersią' rozpoczęty przez Doloress, 9 Listopad 2012.

  1. Doloress

    Doloress Gość

    [h=2]ja ponoszę porażkę w karmieniu piersią
    i jestem już zrezygnowana

    urodziłam przez cc po 5h męczarni
    na początku w pierwszy dzień nie dano mi małej przystawić do piersi - ja czułam się jakby walec po mnie przejechał i jakoś nie przyszło mi do głowy domagać się
    na noc mała zabrana i dokarmiana
    drugi dzień - położono mi małą trochę cycowała - ja nadal w stanie nie najlepszym, nie miałam pomocy więc było ciężko
    mała zabrana na noc i dokarmiana butlą
    dzień 3 okazuje się, że mała spadła z wagi ponad 10% - co 2h dokarmiać butlą i uświadomili mnie, że jest laktator
    jedna pierś posucha, druga z 5 kropel - aż płakać się chciało nad tą ilością mleka
    przystawiałam małą często do piersi, ale niestety jakoś nie chciały współpracować
    w domu dużo cycowaliśmy i znów mała spadła z wagi - nakaz dokarmiania

    karmię piersią tzn.jest to deserek dla niuni, bo pokarmu nadal mam niewiele
    jest na cycu z 30 minut i po 10 minutach krzyk o jedzenie lub mlaskanie
    jak ściągam pokarm po karmieniu to max 30ml - z dwóch piersi nawet jak karmię tylko z jednej
    dawaliśmy 30ml mleka i cyc - kolejna wizyta u lekarza wyrok dzieć niedożywiony waga marna

    mam poczucie winy, czuję się masakrycznie i jak tak dalej pójdzie to popadnę w depresję'
    jak zaczęło się pojawiać ciut więcej pokarmu i położna pożyczyła nam laktator elektryczny medela to okazało się, że mała robi zielomne kupki i wg pani dr jest niedojedzona - karmić piersią tylko 15 minut i mleko 90ml
    czuję się przegrana

    pewnie po tak długim czasie nie da się nic zrobić
    [/h]
     
  2. Bombek

    Bombek Fanka BB :)

    Da radę tylko wymaga co nieco wysiłku.
    Ja małą przestawiłam na pierś dopiero po dwóch miesiącach życia, ponieważ miała słaby odruch ssania i spadała mocno z wagi, bardzo podobna sytuacja. Tyle że od początku męczyłam się odciąganiem, nie podawałam sztucznego mleka. Laktację, więc musiałam sztucznie wzbudzać, żeby móc dziecko nakarmić. Z biegiem czasu co raz mniej tego pokarmu w stosunku do potrzeb zbierałam i frustracja i zmęczenie zdecydowały, że albo zacznie sama ssać albo się poddaję.
    W każdym razie na początku było najtrudniej, żeby tego pokarmu w piersiach było więcej niż marę ml. Pierwsza zasada popyt = podaż, czyli im częściej stymulujesz piersi odciągając mleko tym więcej i szybciej gruczoły będą go produkować. Druga zasada dużo pić. I najważniejsze Twoje dziecko musi poprawnie chwytać pierś, żeby efektywnie ssać. Jeśli nie jesteś pewna czy mała dobrze ssie alby czy ty dobrze przystawiasz to podejdź na wizytę do poradni laktacyjnej, położne skontrolują a może i coś doradzą.
    W momencie kiedy zdecydowałam się przestawić ja na pierś to praktycznie przez pierwsze 2 - 3 doby spędziłam w łóżku z maluchem. Jak tylko zaczynała płakać to cyc w dziubie lądował i żeby zaspokoić głód musiała sobie radzić, obie musiałyśmy. Udało się ona załapała system, piersi miały nawał pokarmu przez nieustanne ssanie, a ja w końcu szczęśliwa, że mogę się wyspać. A później karmiłam do 2 roku życia :).
    Życzę żeby się udało.
     
  3. reklama
  4. Bestyja :P

    Bestyja :P Administrator Członek załogi

  5. jullix

    jullix Fanka BB :)

    Jak się będziesz denerwować i stresować, to pokarmu na pewno więcej nie będzie. Ja miałam też problem z karmieniem przez ataki kamieni i zastrzyki. Więc niestety mały w 5 tygodniu życia zakosztował butelki i nie chciał już piersi. Pokarmu też nie miałam dużo więc sporo się namęczył zanim najadł i praktycznie cały dzień siedział na cycku. Walczyłam o pokarm i żeby Mały nie odrzucił całkowicie mojego mleka. Najgorzej było wieczorem, bo darł się o butlę. Potrafiłam 3 godziny odciągac medelą właśnie i dawać mu z butli następnego dnia wieczorem. Wszystko unormowało się, jak miał 3 miesiące - ja miałam wystarczająco dużo pokarmu, a i Jędrek pogodził się z wolniejszym przepływem. Pozdrawiam i nie poddawaj się
     
  6. _Olga_

    _Olga_ Fanka BB :)

    Pewnie wiele osób mnie tutaj skrytykuje, ale ja bym sobie na Twoim miejscu dała spokój z karmieniem piersią - wierzę, że lepiej, żeby dziecko było najedzone i szczęśliwe, a co za tym idzie - Ty spokojna i zrelaksowana... niż popadać w depresję. Po co pierwsze miesiące życia Twojego malucha mają Ci się kojarzyć tylko z walką o karmienie i oskarżaniem siebie nie wiadomo o co???
     
  7. *martusia*

    *martusia* Fanka BB :)

    ech, ja mam podobnie teraz jak Do_ti. tylko że u mnie pokarm i to nawał pojawił się w 4 dobie jak już w domu byłam. po CC przywieźli mi dziecia, neonatologiczna powiedziała że jest niemrawy i nie ma prawie odruchu ssania a ja w ryk zaraz. no nic poszłam na normalną salę wjeżdza dzieć pokarmu nie ma ale dzielnie przystawiałam mimo bólu i łez i wrzasku małego. spadł 100g. kolejny dzień, w piersi nic, mały wrzeszczy, ale dokarmiają butlą na szczęście tylko że i tak zdążył spaść z wagi 100g. nikt mi nie wierzył że pokarmu nie ma, dopiero jak zważyły przed i po karmieniu to uwierzyli. ale i tak dzieć spadł mi z wagi o 330g dokarmiano go ostro butlą i pediatra mnie chciała zabić za brak pokarmu. a ja wszystkiego próbowałam (nastawienie psychiczne też) i doopa blada. jak teraz mały głodny to possie z 15min i wrzask i 90ml lub 60ml do dzioba. spędziłam dwa dni w łóżku z małym, co chwila cyc do dzioba i też nic... poddałam się. i chyba poproszę gina o tabletki na powstrzymanie laktacji. mały będzie na butli, nie będzie się nerwował, ja też i to jest dla mnie wyjście...

    pozdrawiam wszystkie mamy jeszcze walczące i życzę sił i wytrwałości.
     
  8. Pati.b

    Pati.b Fanka BB :)

    zielone kupy mogą świadczyć o przekarmieniu, złym mleku sztucznym itd.

    kup sobie laktator medeli mini elektric lub swing (swing jest o niebo lepszy ale mega drogi) odciagaj w systemie 10 minut lewa piers, potem 10 minut prawa piers potem 7 minut lewa, 7 minut prawa, potem 5 minut lewa, 5 minut prawa, 3 minuty lewa, 3 minuty prawa i tak rob co 2 godziny, w ten sposob mozna wznowic wrecz laktacje. grunt to chciec i nie poddawac sie, dla dziecka mleko matki jest najlepsza szczepionka jaka moze otrzymac. z medeli jest wiele rzeczy pomagajacych przy karmieniu piersia, jest buteleka ktora ja mam (studiuje wiec musze podac butle jak mnie nie ma w domu) nazywa sie medela calma i wg mnie jest o niebo lepsza niz wszystkie inne bo dziecko musi ssac tak jak ssie piers, nie ma bata zeby z niej mleko kapało kiedy dziecko nie ssie. jak maluch ma problem ze ssaniem sa tez z medeli zestawy specjalne o takie cos MEDELA ZESTAW SNS DOKARMIANIE + gratisy SKLEP WAWA (2709651926) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.

    wiem co przechodzisz bo ja starszego karmilam przez miesiac dokarmiajac sztucznym, pozwoliłam sobie wmówic ze mam mało pokarmu a tymczasem położna mnie oświeciła ze laktatorem nigdy nie odciagnie sie tyle ile odciaga dziecko, ja odciagam teraz max 50 ml z obu piersi a karmie mala tylko piersia, raz podałam butle zeby sie dowiedziec ile ona wypija i wtrabila mi 100ml i chciala jeszcze.

    powodzenia i probuj a nóż sie uda ;-)
     
  9. beata26

    beata26 szczęśliwa mamusia :)

    temat dla mnie ...
    po cięciu miałam pokarm, w szpitalu malutki nawał, ale w 3 tygodniu lipa, pokarmu co kot napłakał, Maja płakała na piersi jak diabli. Mam medele mini electric i ściągałam po każdym karmieniu przez kilka minut. Myślałam że tak się cycki pobudzą, ale lipa. Poczytałam trochę i zaczęłam odciągać po karmieniach w systemnie 7 minut, potem 5 min i po 3 min z każdej piersi. Na początki 5ml, potem więcej aż wczoraj doszłam do 110ml z obu piersi. Potem nawał w nocy i mała ładnie je od wczoraj z piersi. Dodam tylko że herbatki na laktacje dla mnie to lipa, nic nie pomogły, piję dużo wody, herbaty koperkowej i innych ziołowych. Staram się jeść w miarę możliwości normalnie bo mam anemię, a przez lipne jedzenie bo młoda miała kolki pokarm też mógł zaniknąć. No i może mnie zlinczujecie, ale wypijam pół szkl karmi dziennie, za namową kilku kobiet karmiących nawet 4 lata (moja ciotka) i może to też pomaga. Po bawarce witałąm się z muszlą więc pić jej nie będę. Z pierwszą córcią poddałąm się po 6 tyg, bo miała okrutne kolki, ja niedoświadczona mama i wogóle. Teraz zamierzam walczyć, ale i tak musialam podawać parę razy mm bo dziecko tak płakało że żal było patrzeć. Moje odciągnięte też piła ze smakiem, teraz wypija z butli 100ml, a z piersi no cóż trudno stwierdzić ile tego wyciągnie. Wcześniej w chwili kryzysu zjadała obie piersi, plus 90ml z butli mm, a teraz zje z jednej piersi i nie płacze więc chyba powoli 1:0 dla mnie :-)
     
  10. reklama
  11. *martusia*

    *martusia* Fanka BB :)

    u mnie nadal laktacyjna porazka. odciaganie po karmieniu to pare kropel, maly glodny i butla w ruch. pije herbatki, karmi, bawarki, duzo plynow ogolnie i jem normalnie oprocz tego co wzdyma... pediatra do mnie z tekstem ze laktacja jest w glowie i mam u niej zolta kartke ze nie karmie piersia. chyba powietrzem mam karmic... :wściekła/y:chyba po prostu nie jest mi dane karmic piersia..:-(
     
  12. beata26

    beata26 szczęśliwa mamusia :)

    martusia u mnie znów zastój :-( mam trochę nerwów z córcią starszą, podejrzewam u niej autyzm albo coś z tego spektrum i się stresuję, czekamy na wizytę u specjalisty. Do tego ostatnio Julka miała wirusówkę, mąż ma dziś Majka ma kolki i zwariować idzie. Nie mam czasu na nic, a mąż już w piątek wraca do pracy :-( Ja nie wiem jak ogarnę 2 dzieci dom i wogóle. A gdzie czas na odciąganie mleczka kiedy ja po karmieniu muszę Majkę usypiać na rękach przez te gazy. Jeszcze jak mąż jest to odciągam, ale jak wczoraj zeszło mi 110 z obu to dziś 50 z obu, a teraz wieczorem tylko 30 z obu. Powoli zaczynam tracić nadzieję, że uda mi się tą walkę wygrać ...
     

Poleć forum