reklama

Jakie wg. Was, są PLUSY i MINUSY bycia rodzicem?

Temat na forum 'Rozmowy o wszystkim' rozpoczęty przez hekse, 8 Sierpień 2009.

  1. hekse

    hekse Początkująca w BB

    Witam wszystkich!
    Jestem w wieku, w którym otoczenie zaczyna powoli naciskać na posiadanie dziecka. Zaczęłam się więc nad tym poważnie zastanawiać. Nie należę jednak do osób, których ekscytuje myśl posiadania "bobaska" (nie cierpię tego słowa) w domu. Nie zachwycam się nad dziećmi w wózkach, czy gdy widzę małe buciki na wystawię...
    Z jednej strony chciałabym mieć dziecko, lecz z drugiej strony... Właśnie! Niektórym z Was może się to wydać nie na miejscu, ale zaczęłam sobie robić listę z plusami i minusami posiadania dziecka. Uważam, że tak ważną decyzję trzeba dobrze przemyśleć. Jak do tej pory mam 6minusów na 2plusy. Pomyślałam, że z moim nastawieniem jestem być może trochę subiektywna;-), dlatego proszę Was o pomoc. Chciałabym stworzyć sobie szczerą listę i poważnie sie zastanowić.
    Proszę tylko, aby darowano sobie plusy typu; "pierwszy uśmiech dziecka-bezcenny.."
     
  2. mamaczarusia

    mamaczarusia Fanka BB :)

    W tym przypadku robienie listy absurd chcesz kupic jakis sprzet do domu?owszem ale przy decydowaniu o dziecku?!he jak ja bym miala sobie robic taka liste to pewnie nigdy bym nie zaszla w ciaze. nie bardzo przepadalam za dziecmi nawet jak juz bylam w ciazy co powodowalo u mnie przerazenie. zwykla lista z plusami i minusami nie da sie zdecydowac to poprostu trzeba przezyc.Przypuszczam ze w tych czasach wiekszosci kobiet robiacych taka liste wychodzi przewaga minusów ale co z tego skoro po porodzie zupelnie sie to zmienia.
    [​IMG] [​IMG]

    [​IMG]
     
    Ostatnia edycja: 9 Sierpień 2009
  3. reklama
  4. Muszelka05

    Muszelka05 Fanka BB :)

    Wiesz, nie kazdy MUSI miec dzieci. Nie kazdy jest do tego stworzony i tyle. Nieposiadanie dzieci nie jest rzadna ujma dla czlowieka. Lepiej ich nie miec niz je miec z niewlasciwych powodow. A chyba Ty do nich zmierzasz.
    Nie wyliczysz sobie nigdy na + i - czy warto miec dziecko. Jesli pierwszy usmiech dziecka nie jest dla Ciebie plusem to nigdy plusy nie wezma gory. Dziecko daje glownie wlasnie takie niewymierne "plusy", ktore dla wielu kobiet warte sa niezliczonych minusow! Ale dla niektorych wlasnie nie sa warte nawet jednego minusa. I wolno im tak myslec.
    Szczerze powiedziawszy to myslac Twoimi kategoriami (nie widze w tym nic zlego) posiadanie dziecka to glownie minusy. I to duuuuze. "Nam" te minusy przycmi wlasnie jedno "Kocham Cie, mamusiu!".
    Aby zdecydowac sie na dziecko trzeba bardzo tego chcec - wewnetrznie i tylko dla siebie! Dziecko zmienia zycie bezpowrotnie i niesie ze soba duzo kompromisow. Nie kazdego na to stac. Dziecko to duzo nerwow, nawet lez; to ogromny test dla kazdego zwiazku; to nieprzespane noce, ciagly brak czasu dla siebie samej, zapomnienie o spontanicznych wyjsciach, wyjazdach....itd. Oczywiscie, wszystko to kwestia ulozenia sobie zycia i podejscia. Ale do tego potrzebne jest jedno: CHECI! Poprostu trzeba chciec miec dziecko, za wszelka cene (niemalze)! A Ty chyba tak naprawde go nie chcesz......wiec masz prawo go nie miec. I nie daj sobie wmowic, ze dlatego jestes gorsza kobieta. Poprostu moze jestes inna. I tyle!
     
  5. hekse

    hekse Początkująca w BB

    Dziękuję Wam za odpowiedź. Z tego co widzę, ciężko jest nawet mamom wymyślić konketne plusy. To ja już sama wpadłam na dwa; 1. Możliwość stworzenia człoweka. Jest to wg. mnie bardzo ekscytujące i piękne. Świadomość, że stwarza się kogoś od podstaw i charakter przyszłego człowieka będzie zależał od nas (od sposobu wychowania itd...) 2. Możliwość storzenia rodziny, (której zawsze mi jednak brakowało), a wiadomo,że w kupie raźniej i weselej. Wspólne wspieranie się...itp..

    No, to są plusy na jakie ja wpadłam. Reszta to minusy, ale tych chyba nie jesteście ciekawe ;-)
    Problem w tym, że faktycznie jak pisze Muszelka05, nie mam specjalnie ochoty na dziecko, lecz większość ludzi NIE zastanawia się nad tym czy ma ochotę czy niem, po prostu je robi. Często słyszę oburzenie u ludzi, którym mówię, że nie chcę mieć dzieci, a zaraz potem usprawiedliwienie mnie, że z racji mojego wieku (25lat)myślę jeszcze tak "głupio", ale na pewno zmienie zdanie za parę lat.
    Druga rzecz, która mnie zastanawia, to czy to prawda, co mówią ludzie, że jeśli teraz nie będę mieć dzieci, potem "prześpię" ten moment, i nim się obejrzę, będę już za stara i będę żałować, bo tyle pięknego straciłam...? Problem w tym, że mówią mi to osoby posiadające dzieci. Ciężko jest znaleźć kogoś, kto ma np.60lat i nie ma dzieci z wyboru (to ważne, żeby z wyboru, nie z przymusu, jak choroba). Trudno mi kogoś takiego znaleźć i spytać poprostu; "Żałujesz?". Natomiast ludzie "dzietni" są święcie przekonani, że by żałowali, gdyby nie mieli dzieci i że inni też będą żałować.
    W każdym razie bardzo Wam dziękuję, bo Wasze wpisy, teżdały mi troszkę do myślenia... :)
     
  6. mamaczarusia

    mamaczarusia Fanka BB :)

    Mi sie wydaje ze raczej trudno przespac "ten" moment. Raczej natura i psychika kobiety upomni sie o "swoje" Ja majac 25 lat tez jeszcze nie myslalam o dzieciach wtedy wydawalo mi sie to taaak odlegle ale juz po roku cos sie zmienilo nie wiadomo dlaczego zaczelam coraz czesciej o tym myslec ( a przeciez tak niedawno wcale mi sie nie spieszylo!) i tak dwa lata pozniej zaszlam w ciaze.A co do osób starszych nie posiadajacych dzieci hmmm moze czuja sie samotni??? trudno tak gdybac ja chyba bym sie tak wlasnie czula
    [​IMG]
    [​IMG]
    [​IMG]
     
  7. Muszelka05

    Muszelka05 Fanka BB :)

    1. Wiekszosc matek jest w stanie napisac dluga liste plusow, tylko to sa plusy, ktorych prosilas nie pisac. Wiec nie jest prawda, ze trudno nam cos wymyslec. Poprostu spelniamy Twoja prosbe.
    2. Twoje plusy sa troche naciagane. Z tym wplywem na to jakiego nowego czlowieka stworzysz to bywa roznie. Dziecko to indywidualna istota, ktora juz rodzi sie z wieloma cechami charakteru, na ktore nie ma sie wplywu. A nie zawsze sa takie, o ktorych marzylismy. Z czasem tez okazuje sie, ze srodowisko ma wiekszy wplyw czasem na nasze dzieci niz my sami. Takze trzeba byc przygotowanym na to, ze pokocha sie kogos bezwarunko - mimo, ze jest inne niz bysmy same sobie wymarzyly.
    3. 25 lat to jeszcze nie wiek, w ktorym kobieta zaczyna mowic o jakism "przespaniu tego momentu". Osobiscie uwazam, ze nie ma WLASCIWEGO wieku na posiadanie dzieci. Kazdy ma swoje plusy i minusy. Wazne aby byc na to gotowym i byc swiadomym swojej decyzji. Ja urodzilam Misie w wieku 35 lat. Ja zawsze chcialam miec dziecko, ale tak mi sie poprostu ulozylo zycie. A mimo, ze zawsze marzylam o dziecku to realia okazaly sie zupelnie inne niz myslalam. Chyba trudno o szczere opinie o macierzynstwie, bo niewiele jest matek, ktore przyzna, ze realia niewiele przypominaja nasze wyobrazenia o nim. Jest trend na Matke-Polke i koniec. Jesli choc troche odstajesz to niemalze automatycznie stepluja cie jako wyrodna matke. Dlatego ciezko o obiektywne opisy. Wystarczy przypomniec sobie jak pierwsze kroki w macierzynstwie opisala A. Chylinska. Owszem, uzyla swojego jezyka, ale chyba pierwszy raz ktos sie przyznal do swoich prawdziwych uczuc. Podejrzewam, ze wiekszosc matek czuje wlasnie tak ale nigdy tego glosno nie powie, aby ich nie osadzano zle. A Chylinska zmieszano z blotem i skrytykowano za jej slowa wszedzie, gdzie tylko sie dalo! A zapewniam, Chylinska i inne kobiety, ktore nie wstydza sie mowic jak to naprawde jest - kochaja swoje dzieci nad zycie i chyba zadna z nich nigdy nie zmienila by swojej decyzji gdyby mogla cofnac czas. Wiem, bo sama do nich naleze.
    4. Osobiscie znam 2 kobiety po 60-tce, ktore swiadomie nie maja dzieci i nie zaluja. Wydaje mi sie, ze mowia to szczerze. Takze mozna.
    5. Dziecko to chyba jakas magiczna istota, bo potrafi zmienic np. zatwardzilych "bezdzietnych" w najczulszych rodzicow. Znam ludzi, ktorzy zarzekali sie na wszystko, ze oni nigdy nie beda miec dzieci. I nagle cos sie zmienialo lub zycie sprawialo psikusa i okazywalo sie, ze stawali sie wspanialymi rodzicami. Wydaje mi sie, ze na to poprostu moze musi przyjsc odpowiedni moment.
    6. Mam wrazenie, ze Ty, hekse, naprawde myslisz troche kategoriami: co ja z tego bede miala? A tak sie nie da. Czasem wydaje mi sie, ze trzeba dziecku bardzo duzo dac aby otrzymac np. wlasnie ten jeden usmiech. Ale on wart jest wszystkiego, przez co sie przeszlo! Poza tym trzeba dluuuugo tylko dawac i dawac zanim sie cos dostanie.
    7. Trzeba bardzo dziecka pragnac, bardzo je kochac aby wytrzymac np.kilkumiesieczne kolki. To droga przez pieklo. Tylko ci, ktorzy przez to przeszli wiedza, ile wowczas znaczyl fakt, ze dziecko bylo wyczekane. A mimo wszystko.....
    8. I na koniec: Hekse, mam wrazenie, ze chcesz sama siebie przekonac, ze chcesz miec dziecko. Tego nie da sie zrobic. To albo jest w nas, albo nie. Czasem przychodzi dopiero z czasem, czasem nigdy. I tyle. Olej to co mowia inni, zyj pelnia zycia, bo to wszystko "se uz ne wrati". Z czasem przekonasz sie sama czy poczujesz to pragnienie czy nie. A moim zdaniem im wiecej czlowiek przezyje zanim urodzi dziecko tym latwiej mu sie pogodzic ze pewnymi ograniczeniami, ktore dziecko niesie ze soba (bo mimo wszystko jednak niesie! i trzeba dluuuuugo czekac, aby moc znowu zaznac pewnej wolnosci - jesli wogole!).
    Pozdrawiam
     
  8. hekse

    hekse Początkująca w BB

    Mamoczarusia, to prawda, że natura jeszcze się o mnie "nie upomina", lecz dlatego tak zimno zastanawiam się nad posiadaniem dziecka, ponieważ nie chcę, aby to była tylko natura. Chcę być bardziej świadoma mej decyzji. Wybór partnera to jeszcze nic takiego. Wprawdzie dobieramy się z myślą, że spędzimy całe życie razem, ale gdzieś tam w podświadomośći wiemy, że mamy tą furtkę awaryjną, że zawsze możemy się rozstać. Z dzieckiem tego nie zrobię...
    Chciałabym być bardziej świadoma swych wyborów niż "samica szukająca odpowiedniego samca, który mógłby być dobrym kandydatem na przekazanie genów". Powiesz, "nie walcz z naturą, bo z naturą się nie wygra". Mnie po prostu smuci myśl, że jest tylko jeden cel mojego istnienia na tym świecie - abym się rozmnożyła, abym przedlużyła gatunek. Jak np. żaby, które pokonują kilometry niebezpiecznej drogi, narażając swoje życie, tylko po to, aby spełnić to, co natura im każe. Przeraża mnie fakt, że wszystko jest zaplanowane przez kogoś/coś innego. Dlaczego np. niemowlęta mają tak duże oczy? Aby wzbudzać w rodzicach instynkt opiekuńczy. Można siez naturą pogodzić, ale chce być tego swiadoma.Chce byc świadoma tego, że narażam się na te wszystkie minusy, tylko dla tych "niewymiernych" plusów. Dla tych dużych oczu, dla tego "kocham cię, mamusiu"itd..
    Być może za dużo myślę i analizuję... :zawstydzona/y:
    Muszelko05, dziękuję Ci za wyczerpującą i szczerą odpowiedź. Cieszę się jednak, że są matki takie jak Wy, świadome swego macierzyństwa i nieoczekujące od dziecka niczego w zamian. Szkoda, że nie było mi dane byc dzieckiem kogoś takiego jak Wy;-).
    Pozdrawiam.
     
  9. ewka84

    ewka84 Fanka BB :)

    do Twoich plusów pasuje jeszcze możliwość kształtowania tego małego człowieka, patrzenia jak się rozwija, jak z istoty zupełnie bezradnej staje sie mężczyzną/ kobietą który/która wie czego chce... na naszych oczach dzieje się najwiekszy cud świata- powstaje i rozwija się nowe życie! no i z tych bardziej przyziemnych rzeczy to na starość można liczyć na szklanke wody jeśli się to dziecko dobrze wychowa:)

    zgodzę się z innymi mamami taki zimny bilans można robić dopóki nie ma się dzieci, ciąza trwa 9 mcy po to właśnie żeby zdążyć się w tym maluszku zakochać, docenić jak ogromną wartością jest jego zdrowie i zrozumieć, ze to, co daje nam spełnienie w życiu to nasze dzieciaczki, powoli człowiek wyzbywa sie egoizmu i ponad wszystko zaczyna cenić dobro maluszka. To się chyba miłośc nazywa...
     
  10. reklama
  11. aniam141

    aniam141 Wrześniowe mamy 2008


    mam znajoma która nie chce mieć dzieci ma 35 lat , pytam jej kiedys dlaczego , a ona do mnie że zycie jest za krótkie aby się tak dla kogoś poświecać , jej mąż tez jest taki . Oni wola spędzac czas na wyjazdach , wycieczkach , nartach , deskach itp. Na to przeznaczaja kase . Ona woli iśc na aerobik po pracy , do kosmetyczki , na piwko itp. Jej wybór jeśli nie jest do tego stworzona to nic na siłe.:tak:
     
  12. Jolit@84

    Jolit@84 Sierpniowa mamusia 09

    Ja tez nie jestem stworzona do tego by byc mama.Tez wolalabym teraz pojsc na piwko albo wyjechac gdzies odpoczac...ale mam dziecko.I polowa spoleczenstwa to dzieci nieplanowane.A moze i nawet ponad polowa.Tak wiem...moge wziac dziecko i isc z kolezankami na to piwko ,moglabym tez z dzieckiem gdzies wyjechac...ale jakos wole siedziec w domu,ewentualnie wyjsc z malenstwem na spacer.Nie naleze do tych mam,ktorym dziecko w niczym nie przeszkadza.Mi przeszkadza,bardzo mnie ogranicza,wiec jezeli nie masz pewnosci,ze chcesz je miec to lepiej daj sobie spokoj.A tez mowiac krotko:nie ma najlepszego czasu na dziecko,bo zawsze jest jakies ''ale''...ja wiedzialam,ze nigdy nie powiem sobie :tak! teraz chce miec dziecko,wiec zdalam sie na slepy los i jest.I teraz juz bedzie.I musze przywyknac.Ale jednak lepiej jest chyba planowac.Chciec miec to dziecko,bo moja metoda...nie polecam.A gdy juz ma sie to dziecko to sie nie mysli o minusach jego posiadania.Tylko sie je kocha.Po prostu.
     

Poleć forum