reklama

jęczy, płacze, zrzędzi "nanuje" i ciągle chce do mamy :)

Temat na forum 'Potrzebuję porady' rozpoczęty przez pahero, 25 Sierpień 2015.

  1. pahero

    pahero Zaangażowana w BB

    jak w temacie: Miśka (10 miesięcy) ostatnio nieustannie zrzędzi, jęczy, marudzi i ciągle sie po mnie wspina...jak jej nie wezmę, to płacze jakby jej ktoś nie wiadomo jaką krzywdę zrobił... chwilę się pobawi i znowu zaczyna się od początku... jak zostaje w domu sama z tatą, jak obejdzie całe mieszkanie i stwierdzi, że mnie nie ma, wszystko jest w porządku, bawi się z nim itd, natomiast jak jestem w domu, to nie posiedzi z nim nawet minuty, od razu leci do mnie i "nanuje" po drodze, po czym wspina sie po mnie...jak biorę prysznic to jeszcze się z nim pobawi, ale jak już usłyszy suszarkę do włosów, to koniec, rzuca wszystko i leci do łazienki, siada pod drzwiami i ryczy ;/ już sama nie wiem co robić, czy to taki czas i trzeba go przeczekać, czy nie brać na ręce dopóki się nie uspokoi... ja niestety jestem za miekka, nie potrafie słuchać tego płaczu, łzy leja się litrami wtedy, po chwili to już tak ryczy, że nic do niej nie dociera...
    z jednej strony, chce żeby czuła sie kochana, z drugiej nie chce żeby mi weszła na głowe... kiedys to dało się rozróżnić bez problemu czy jest śpiąca czy głodna czy po prostu zła, bo na coś jej nie pozwalam - kiedyś, to znaczy jeszcze 2 tyg temu, natomiast teraz za każdym razem jest taka sama rozpacz i już potem sama nie wiem...np wydaje mi się juz płacze i wspina się po mnie, bo jest śpiąca, godzina na to wskazuje itd, a potem okazuje się, że wcale nie chciała iść spać, tylko na ręce - cel osiągnęła - wzięłam ją na rece...

    jak to ogarnąć? :)
     
  2. andzelika87

    andzelika87 Fanka BB :)

    Skąd ja to znam z tym że młody ma dopiero 7 m :)i tez sie zastanawiałam co z tym zrobić. Chce na ręce bo chce sie przytulić sprawia mi to radość ale czasem ręce mi juz opadaja. Klocek pod 11 kg wazy. Dosłownie identycznie jak u ciebie. Może ktos cos poradzi:-)
     
  3. reklama
  4. MalaZosia

    MalaZosia Mamusia Piotrusia :)

    Lęk separacyjny :) Nosić, tulić i dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa. To minie :) A jak ręce bolą polecam chustę :) Super sprawa :) Kolejny taki lęk będzie w okolicach 13-14 miesiąca. Choć oczywiście każde dziecko jest inne i nie ma co wrzucać wszystkich w jeden schemat :)


    https://portal.abczdrowie.pl/lek-separacyjny
     
    Ostatnia edycja: 25 Sierpień 2015
  5. s.michalina

    s.michalina Fanka BB :)

    Nihil novi :-D skoro potrzebuje mamy, to daj jej siebie tyle ile tylko możesz i sama korzystaj. Bo przyjdzie moment, kiedy machnie ręką, że chce się sama bawić. :tak: Przejdzie, przejdzie i to szybciej niż myślisz. Ważne, że ładnie się bawi z tatą jak ciebie nie ma. Niestety tatuś z mamą nie wygra na tym etapie jeżeli chodzi o popularność :-p Tulić i już! :laugh2:
     
  6. pahero

    pahero Zaangażowana w BB

    Czyli mówicie, że jej nie rozpuszczę biorąc na ręce za każdym razem,kiedy chce...to dobrze :) bo chłop na mnie krzyczy, że mnie dziecko terroryzuje i wymusza wszystko na mnie co chce, a ja się tak łatwo daje oszukać :) zazdrosny i tyle :D
     
  7. Cherie87

    Cherie87 Fanka BB :)

    Mój syn skończył 12 miesięcy a od jakiś 3 tylko ręce i mama. Taki etap, dziecko dostrzega więcej, więcej rozumie i niektóre rzeczy go przerażają. Jeśli teraz zapewnisz dziecku poczucie bezpieczeństwa - choć kosztem bolących rąk i braku chwili na herbatę - to zaprocentuje to w przyszłości, bo dziecko będzie pewniejsze siebie, odważne i będziecie mieć lepszy kontakt ze sobą. To nie jest wina dziecka, że ma taki etap rozwoju, a zostawianie dziecka w płaczu i czekanie "aż się wypłacze" lub zmuszanie go do tego aby uczył się samodzielności na tak wczesnym etapie sprawi, że dziecko poczuje się samotne, odtrącone, będzie nieufne i strachliwe. Przytulać i poświęcić jak najwięcej czasu.. wkrótce te wszystkie etapy lękowe się skończą i jeszcze będziemy tęsknić za tymi przytulasami, bo będziemy słyszeć "mamo, jestem już duży nie przytulaj mnie!" :tak::-D
     
  8. Megami

    Megami Bóg jest szaleńcem ;)

    Rozpuści to się co najwyżej cukier w wodzie... Dziecko ma potrzeby i trzeba je zaspokoić bo samo tego nie zrobi. Takie zadanie rodzica :-)Przetrwacie, dacie radę ;-);-);-)
     
  9. MalaZosia

    MalaZosia Mamusia Piotrusia :)

    Cherie - akurat to co piszesz nie sprawdziło się u mojego starszego syna. Zawsze brałam na ręce, zaspokajałam wszelkie potrzeby i wyrósł na fajne ale mało samodzielne i strachliwe dziecko. Tak, że nie zawsze tak jest. Wszystko też zależy od charakteru. Ale nadal uważam, że jeśli dziecko ma potrzeby trzeba je zaspokajać, przytulać, nosić. Ja gdzieś ze starszym popełniłam błąd. Gdzie? Nie wiem. Ale mam nadzieję, że młodszy będzie bardziej samodzielny :)
     
  10. reklama
  11. Cherie87

    Cherie87 Fanka BB :)

    Może dopiero wszystko przed nim? :) Może jako dorosły mężczyzna nabierze tej pewności siebie i odwagi. Myślę, że warto się nie poddawać i cały czas budować w dziecku to poczucie wsparcia i bezpieczeństwa. Sama wiem po sobie - nigdy tego nie czułam i mam ogromne problemy już jako dorosła kobieta, dlatego teraz szczególnie dbam o tę sferę w wychowaniu dziecka. Nie chcę powielać błędów swoich rodziców.
     

Poleć forum