reklama

Język dwulatka

Temat na forum 'Mamusie Aniołków' rozpoczęty przez Lilijanna, 28 Grudzień 2011.

  1. Lilijanna

    Lilijanna Moderator

    Moje dziecko zaczyna robić ze mną co chce w sytuacji gdy koniecznie chce coś dostać/zrobić. Problem w tym, że u babci jest grzeczna, z ciocią grzeczna, z wszystkimi grzeczna, tylko mama i tata pozwalają na więcej, więc dostaje rogów. Do tego dochodzi nasze nie bycie w domu i tatuś w ogóle Córci na wszystko pozwala, bo widzą się tylko w weekendy.

    Co to jest "na wszystko pozwalają" niby nic, bo np:
    - z szaf można wszystko wyciągnąć, ale Ona schowa sama,
    - z szuflad jw
    - ze spiżarni jw
    - chodzić/skakać po tapczanach (pod naszą opieką)
    - zapalać i gasić światło
    - majstrować przy laptopie (jest zamknięty/wyłączony) szczególne zabawa z wtyczką, wpinanie/wypinanie
    - rodzice zabawki posprzątają

    Tego powyższego nie ma u babci, u babci Ada bawi się zabawkami.

    Co mam na myśli pisząc "nie grzeczna". To troszkę sformułowanie nad wyrost, bo Adrianna sama w sobie jest grzeczna i usłuchana, ale ma momenty. Te momenty pojawiają się gdy wracam po całym dniu z pracy do domu. Za mało uwagi Jej ostatnio poświęcałam i chyba stąd skutek i Ona od razu od progu zaczyna wymuszać mamę tylko dla siebie, zjeść nawet nie mogę. Wymusza jęczeniem, stękaniem, płaczem, leżeniem na podłodze, tupaniem itd.

    Dzisiaj po raz trzeci zacznę czytać książkę język dwulatka T. Hogg, tym razem skończę. język niemowląt bardzo mi pomógł i Ada była niemowlakiem książkowym. Udało mi się wprowadzić Jej porady do naszego życia i oprócz zasypiania było cacy.

    Wersję elektroniczną bez problemu można znaleźć w Internecie.

    Muszę wprowadzić na nowo dwie rzeczy: poświęcać Adriannie 100% czasu mojego po pracy do momentu aż nie pójdzie spać oraz wysiudać Ją z powrotem do łóżeczka. Pierwsze od dziś, drugie od 30.12.
     
  2. Lilijanna

    Lilijanna Moderator

    No więc chciałabym się odnieść do powyższego i wyciągnąć kolejne wnioski. To nie dziecko było/jest do naprawy, tylko ja :sorry2: Ostatnio gdy czas spędzałam z Adą moją głowę zaprzątało tysiąc innych rzeczy i ten bunt, o którym pisałam wyżej i nie słuchanie mamy to była próba zwrócenia na siebie uwagi. Wyciszyłam się i :

    - zmiana pieluchy to nie problem, nie ma ucieczek
    - spacer za rączkę, a jak nie za rączkę to obok, bez uciekania
    - zabawa nie chwila moment, tylko nawet 30 minut jedno i to samo, aż mi się nudziło, bo ile można układać kręgle, a Ada je burzyć czy czytać bajki te same
    - śniadanie, obiad, kolacja zjedzona przy stole, bez latania po chacie w ilościach zadawalających mamę
    - wieczorne zasypianie chwila moment
    Itd.

    Generalnie historia się powtarza u nas, mama zaczyna świrować, świrować zaczyna dziecko, mama głowa spokojna, skupiona na jednym, dziecko spokojne, bezpieczne. No cóż pewnie jeszcze nie raz lejce będę mieć ściągnięte, grunt bym się szybko zorientowała, bo szkoda mojego marudzenia i Adzika takiego poczucia niepewności, że mama jest tylko ciałem, a nie duchem i ciałem.
     
  3. reklama
  4. just79

    just79 Fanka BB :)

    Ciekawa refleksja z tym przekładaniem się poukładania własnej głowy na stan emocjonalny dziecka :tak:

    Mnie mój brzdąc zaskoczył w niedzielę. Do tej pory gdy szłam z nim do kościoła to musiał on swoje przedreptać na nóżkach, dopiero potem godził się na wózek, a mszę spędzaliśmy przed kościołem. W ostatnią niedzielę jeszcze zanim zaczęłam go ubierać gadałam do niego, że musi grzecznie wsiąść do wózka to zdążymy jeszcze w kościele zobaczyć, czy Jezusek jest żłóbku. Jakie było moje zaskoczenie gdy Sz bez słowa protestu wsiadł do wózka, dał się zawieźć do kościoła i całą mszę na spokojnie spędziliśmy w środku (pewnie swoje robiło, że mało ludzi było, ale jest to jakiś krok na przód).

    A że takie tłumaczenie co się będzie działo ma sens przekonałam się już wcześniej podczas wizyt u lekarzy, gdy Sz dał sobie echo zrobić na spokojnie albo przed szczepieniem dał się osłuchać, dokładnie w buzię pozaglądać, a potem przy szczepieniu nawet się nie skrzywił.
     
  5. Lilijanna

    Lilijanna Moderator

    Just79 - no i jaka Wasza reakcja? Bo Adriannie też zdarza się coś zrzucić ze stołu z okrzykiem złości i patrzy na nas dosłownie i czeka jak zareagujemy?

    W książce jeszcze do tego nie doszłam, póki co mówię, że brzydko, nie ładnie i tak się nie robi, chcę z Nią pozbierać to co zrzuciła, bo wiem, że sama to na pewno nie zrobi, ale ze mną też opór na całego.

    Póki co takich akcji jest 1x w tygodniu jakoś i wtedy gdy już jest zmęczona one się pojawiają, to zaobserwowałam. Tak jakby sygnalizowała "mam już dość".

    Czytasz książkę? Robiłaś test na Sz? Mi Ada wychodzi średniaczkiem, ale ma dosłownie chwilówki/momenty żywczyka, ale bardzo, bardzo rzadkie.
     
  6. just79

    just79 Fanka BB :)

    Lili, próbowałam tłumaczyć, że nie wolno, że popsuje. Na początku to krzykliwe to moje tłumaczenie było :confused2:

    To Sz zachowanie to było trochę w afekcie. Było coś wspominane o jedzeniu kolacji, a tu tato zaczął coś ustawiać na jego stoliku, więc się chłopak wkurzył ;-)

    Ten test próbowałam rozwiązywać, ale często jakoś wiele odpowiedzi mi pasowało i się poddawałam, ale chyba trzeba będzie dokończyć zarówno test, jak i książkę...
    Bo czasami mam ochotę ukatrupić, albo ścierą przez łeb zdzielić, a to niezbyt wychowawcze ;-)
     
  7. Lilijanna

    Lilijanna Moderator

    Just79 - mi się zdarzało, że brakowało mi odpowiedzi, bo zachowania Ady w nich nie było, jeszcze gorzej było z rozwiązaniem testu na "dobre rodzicielstwo", ale jak się zawzięłam to rozwiązałam. ;-)


    Myślę, że do końca tego tygodnia pokonam tą książkę i będę mądrzejsza.
     
  8. Pati.b

    Pati.b Fanka BB :)

    michał jest żywczykiem.... po prostu bez watpienia, nawet odrobiny mi do aniołka nie pasuje....
    ja mysle ze gdybysmy sami we dwoje "tresowali" wychowywanie michala to byloby łatwiej zasady z ksiazki wprowadzic ale jest dziadek..... na wszystko pozwoli, jak bylo cieplo to michala przebierac musialam ze 3razy jak byl na dworze bo dziadek zabieral i pozwalał mu sie taplac w deszczówce, glinie, piasku itd.... dobrze ze ciuchów mam duzo... a dziadkowi nawet tesciowa nie przegada... michalowi wolno wszystko łącznie z cykaniem po pilotach czy siedzeniem na stole zeby byc blizej lampy, zjezdzaniem na tylku po schodach, patrzeniem jak ktos jest w wc i siedzi na tronie (jak go sie nie wpusci to wali po drzwiach z szyba i dziadek wpuszcza oczywiscie), babcia zakazuje, tata i mama tez, wujek tez a dziadek jest ratunkiem na wszystko... tylko dziadkowi za to tez sie obrywa bo michal ciagle chce byc noszony na rekach przez niego :-p, ja czekam az powie dziadkowi ze chce jezdzic na nim jak na koniu i dziadek bedzie tyral wokol stolu na czworakach z michalem na plecach :-D (moj dziadek byl taki sam i mial cztery wnuczki na plecach:cool2:)

    maly terrorysta i tyle:confused2:
     
  9. julijka87

    julijka87 Początkująca w BB

    moja Julcia jest średniaczkiem, bardzo książkowa :) jesli było napisane, że dziecko na takim i takim etapie, w tkim i takim wieku robi to wiedzialam, że moja Juluśka napewno tak bedzie miala. Bardzo wygodne! Złote dziecko :-)
     
  10. reklama
  11. just79

    just79 Fanka BB :)

    Zrobiłam wczoraj test - kim jest Szymonek? ;-)
    I wyszła cała prawda - średniaczek z domieszką aniołka i poprzeczniaka. I ta mix-domieszka to cała prawda, raz aniołek do wycałowania, a raz kawał cholery stającej dęba ;-)
     

Poleć forum