reklama

Kamera EyeOn™ Baby - opinie

Temat na forum 'Przetestowane przez BB Mamy' rozpoczęty przez Redakcja BB, 16 Maj 2014.

  1. Redakcja BB

    Redakcja BB Redakcja BB

    EyeOn Baby to kamera opracowana z myślą o rodzicach, opiekunach i dziadkach - wszystkich tych, którym zależy na bezpieczeństwie noworodka i małego dziecka. Kamera umożliwia zdalny nadzór na dzieckiem, wszędzie tam gdzie znajduje znajduje się rodzic i jest dostęp do internetu.
    Zrzut ekranu 2014-05-16 o 10.54.15.png
    Kamera EyeOn Baby to jeden z elementów tworzących elektroniczną nianię. Drugim jest przenośne urządzenie z możliwością łączenia się przez sieć Wi-Fi, takie jak tablet lub smartfon. Po zainstalowaniu na nim specjalnej aplikacji przeznaczonej zarówno na systemy Android, jak i iOS, można zacząć korzystać z kamery. Opcjonalnie można użyć stacjonarnego komputera lub laptopa. Na tych urządzeniach mobilnych można zobaczyć, co aktualnie dzieje się z dzieckiem, bowiem obraz jest przesyłany strumieniowo. Połączenia z urządzeniem są szyfrowane. Przekaz z kamery na którym widać dziecko i wnętrze pokoju nie zobaczy nieuprawniona do tego, postronna osoba.

    Poniżej opinie rodziców, którzy mieli okazje przetestować kamerę.
     
  2. kamcia83bm

    kamcia83bm Początkująca w BB

    Witam poniżej przesyłam recenzję z testów kamerki D-Link EyeOn Baby :-)
    Dlink DCS 825L.jpg kamerka2.jpg

    Kamerkę D-Link oceniam jako mama już 2 letniej córki Julii i oceniam ją na bdb, jest ona bardzo funkcjonalna i przydatna już od pierwszych chwil życia maleństwa po całe dzieciństwo - gdzie można kontrolować dziecko na każdym etapie rozwoju - jak śpi, jak płacze, jak się bawi samemu w pokoju itp. Dzięki kamerce D-Link dbamy o większe bezpieczeństwo dziecka .
    Jeśli chodzi o cechy estetyczne kamerki D-Link, to jest ona bardzo ładna i estetyczna i ergonomiczna, ładnie wtapia się w “otoczenie” jest zgrabna i można ją dostosować do płci dziecka (niebieski lub różowy panel).
    Funkcjonalność kamerki D-Link oceniam na db+ - łatwa w obsłudze, dobra rozdzielczość, możliwość zamontowania na ścianie, czujnik ruchu i temperatury a także możliwość puszczania kołysanek. Minusy jakie mi się nasunęły to ograniczone funkcje dla Androida (brak możliwości wykonywanie zdjęć - jedynie opcja ta działa na produktach Apple, kolejny minus ale już mniejszy to brak instrukcji dla aplikacji mydlink Baby , dodałabym do aplikacji funkcję “przypominajki” - alarmu który można sobie ustawić np. żeby przypominał o czasie karmienia, kąpania itp.

    kamerka.jpg kamerka3.jpg


    Podsumowując:

    Zalety kamerki D-Link:

    • estetyczna
    • łatwa w obsłudze
    • dobra rozdzielczość
    • kołysanki
    • podgląd na telefonach
    • możliwość rozmowy z dzieckiem
    • czujnik temperatury




    Wady kamerki D-Link:

    • ograniczone funkcje dla Androida
    • większe funkcje dla produktów Apple
    • brak możliwość podglądu w laptopach

    • brak instrukcji obsługi dla aplikacji mydlink Baby




    Ogólna ocena BDB - zalety zasłaniają wady - a bezpieczeństwo dziecka najważniejsze

    [video=youtube;_WTB589yb6c]https://www.youtube.com/watch?v=_WTB589yb6c&feature=youtu.be[/video]

    [video=youtube;09i4e6WDaj4]https://www.youtube.com/watch?v=09i4e6WDaj4&feature=youtu.be[/video]
     
  3. reklama
  4. Insonia

    Insonia Zaciekawiona BB

    Kamera EyeOn Baby którą miałam przyjemność testować to kolejna odsłona znanej firmy D-Link na rynku systemów do obserwacji naszych milusińskich. Do tej pory mieliśmy możliwość korzystania z licznych produktów tej firmy takich jak kamery internetowe, modemy, czy akcesoriów PC . W tym przypadku producent postanowił rozszerzyć swoją ofertę i wprowadzić na rynek produkt łączący cechy popularnej do tej pory wśród rodziców niani elektronicznej i najnowszej mobilnej technologii czego wynikiem jest niania idealna kamera EyeOn Baby.
    Z informacji, które możemy przeczyć przed zakupem sprzętu czyli na etapie porównania jej z jej konkurentami widzimy, że producent zachęca nas do wybory tej właśnie kamery: ​
    • progresywnym sensorem CMOS, który powinien dać nam możliwość zapisania pojedynczej klatki z filmu jako zdjęcie nie tracąc przy tym na jakości;
    • możliwością monitoringu naszej pociechy podczas nocy przy zgaszonym świetle dzięki diodom IR;​
    • wbudowanym głośnikiem co pozwoli na odtwarzanie kołysanek, a nawet mówieniem do dziecka;​
    • czujnikiem mierzącym temperaturę otoczenia oraz detekcją ruchu i dźwięku.



    Wszystko to ma znajdować się w specjalnie zaprojektowanej obudowie od której zaczęłam swój test. Z opisu na stronie producenta i zdjęcia produktu wynika, że nie można sobie wyobrazić niczego lepszego co pozwoliłoby nam zachować bezpieczeństwo kiedy nasza pociecha znajduje się w innym pokoju, a my zmęczeni trudem całego dnia chcemy obejrzeć nasz ulubiony serial czy po prostu skupić się na codziennych zajęciach, ale czy tak naprawdę jest ? Sprawdziłam to!

    Po wyjęciu z pudełka na pierwszy rzut oka zobaczyłam małą zgrabną kamerę, która z pewnością nie przypominała tych używanych do monitoringu pomieszczeń czy supermarketów dzięki specjalnie zaprojektowanej obudowie.
    Kamera charakteryzuje się kolorowymi, co ważne wymiennymi dodatkami, niebieski bądź różowym, co mnie osobiście zachwyciło. Specjalnie zaprojektowanymi przyciskami, które w prosty sposób obsługują najważniejsze funkcje kamery i wyjątkowym kształtem który z pewnością pozwoli jej wtopić się w otoczenie pokoiku dzieciaczka. W moim przypadku kamera wyglądała jak ozdoba ściany gdyż pokój mojego maluszka jest pomalowany właśnie kolorami błękitu i bieli. Plastik użyty do produkcji jest dobrej jakości i (nie) z pewnością przypadkowy upadek kamery nie zniszczy jej.
    Producent zadbał też o możliwość zamocowania naszej kamery, tutaj ograniczać nas może tylko nasza wyobraźnia, a wszystko to dlatego, że dzięki dodatkowemu uchwytowi kamerę możemy zamontować praktycznie wszędzie, na ścianie, suficie, postawić ją na półce z zabawkami czy po prostu postawić na przewijaku. Montaż jest banalnie prosty i szybki i nie rożni się niczym od powieszenia obrazu na ścianie.

    zdjęcie 4.jpg
    Po rozpakowaniu do jej działania wymagane było tylko podłączenie do prądu gdyż kamera wyposażona jest w system bezprzewodowej łączności WI-FI i prosta instalacja oprogramowania na dowolnym urządzeniu mobilnym takim jak np. nasz telefon, tablet ale o tym później.
    Ważne jest, że dzięki zastosowaniu technologii WI-Fi nie potrzebujemy dodatkowych kabli, o które potykamy się, a dzięki zastosowanej technologi DNLA obraz możemy oglądać również w odbiornikach telewizyjnych nowszej generacji. Dodatkowo firma D-Link oferuje nam serwis mydlink który umożliwi oglądanie obrazu z poza naszego domu co jest dużym argumentem dla tatusiów siedzących w pracy i nie mogących w dowolnym momencie cieszyć oka naszą śpiącą kruszynką. U mnie było nie inaczej tylko zadowolonego tatusia zastąpiła babcia nie mogąca na co dzień odwiedzać swojego jedynego wnuczka. Radość jej i moja jest nie do opisania bo przecież są monety w życiu dzieci, których uroku i istoty żadne opowiadania nie oddadzą.
    zdjęcie(3).jpg

    Następnym moim krokiem było właśnie skonfigurowania jej z moją domową siecią i tutaj miła niespodzianka dla wszystkich którzy mogli by się „obawiać technologii” i nie tylko. Producent prosi nas o zainstalowanie darmowej aplikacji w naszym urządzeniu przenośnym, które w kilku prostych krokach adaptuje je w naszym domu. Nie potrzebujemy jak dotąd instalować żadnych sterowników, dodatkowych programów na komputerze PC czy kabli Do uruchomienia kamery wystarczył tylko gniazdko z prądem choć jak się przekonam o tym później nie konieczne, a nasza aplikacja dokładnie mówiła nam krok po kroku co dalej zrobić. Cały ten proces trwał ok 5 min. Biorąc pod uwagę ze choć posiadałam ale nigdy wcześniej nie instalowałam tego typu urządzeń uważam to za rekordowo szybki czas. Za to zadanie przyznaje sobie jak i EyeOn Baby 10 punktów wiec z pewnością każda mama poradzi sobie z ta czynnością bez najmniejszego problemu.

    Po zainstalowaniu kamery od razu obraz ukazał się na moim telefonie (IOS) i tablecie(android) jednocześnie zatem postanowiłam poszukać dla niej odpowiedniego miejsca. I jak już wcześniej pisałam ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. Początkowo stawiałam ją w różnych miejscach co pozwalało mi robić ciekawą sesję zdjęciową i wybierać momenty z życia mojego maluszka, których wcześniej nie udawało mi się uchwycić aparatem. Po kilku dniach zabawy postanowiłam użyć uchwytu dołączonego do kompletu i zamontować kamerę na ścianie. Tutaj podobnie jak w przypadku konfiguracji proces jest bardzo intuicyjny a przez to szybki i prosty.
    To rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze od mojej starej kamery którą trzeba było mocować klipsami do łóżeczka lub zaczepiać ją do karuzeli co powodowało że kable plątały się w nieskończoność, a kamera często zmieniała swoje położenie przez brak stabilizacji.

    <font>[video=youtube;j0SWMCCD5o0]https://www.youtube.com/watch?v=j0SWMCCD5o0[/video]

    Obraz z kamery dzięki rozdzielczości HD jest ostry i wyraźny. Poza nim na wyświetlaczu znalazłam ikonki powiadomień takie jak wykryty ruch i głos/płacz naszego dziecka, temperatura otoczenia oraz kilka innych „magicznych ikon” o cudownych właściwościach.
    Wszystkie powiadomienia możemy ustawić według własnych potrzeb i preferencji. Tym samym szybko dowiedziałam się ze temperatura w pokoiku mojego synka jest zbyt niska lub zbyt wysoka. Sama kamera też zasygnalizuje o tym zmiana barwy wskaźnika LED. I tak o to w nocy otwierałam oczy i patrzyłam tylko na nieoślepiający nawet w egipskich ciemnościach mojej sypialni wskaźnik LED i już wiedziałam, czy temperatura jest właściwa bo czerwony to za gorąco niebieski za zimno, a zielony w sam raz bez najmniejszego wysiłku, szukania termometru wstawaniem i kręceniem się po sypialni Producent przewidział też, że podczas wykonywania codziennych obowiązków nie będziemy mogli przez cały czas oglądać obrazu z kamery i wyposażył aplikację w również w alerty dźwiękowe dzięki czemu możemy dowiedzieć się o nich mając telefon np. na stole w pokoju, a jeśli takowe nastąpią po prostu włączyć podgląd i rozeznać się w sytuacji. Poza tym tyle się pisze i mówi o tym by nie reagować na każde piśnięcie maluszka ale sama wiem po sobie, że było to, a wykonalne moje poczucie bezpieczeństwa mi na to nie pozwalało, a z kamerą EyeOn Baby nic proszonego problem po prostu sam się rozwiązał.
    zdj&#281;cie 4.jpg
    Dotąd zaniepokojona krzykiem dziecka biegłam do pokoju żeby włączyć mu karuzele która go uspakaja. Tutaj włączając kołysankę z innego pomieszczenia miałam możliwość zając maluszka na kolejne kilkanaście minut,a nie raz nawet ponownie uśpienie nie rozbudzając go moja pojawiającą się osobą przy jego łóżeczku co wielokrotnie zdarzało się wcześniej. Nie muszę tutaj dodawać jakim zaskoczeniem i radością było odkrycie tej funkcji kamery dla mnie i mojego maluszka gdyż dźwięk kołysanek jest pełen nut i „wylewając się” z naszej kamery daje wrażenie ze stoi tam drewniana pozytywka, a nie tania plastikowa zabawka która piszczy.

    [video=youtube;vrPbvmeLhGI]https://www.youtube.com/watch?v=vrPbvmeLhGI&amp;feature=youtu.be[/video]

    Z pełni funkcjonalnej kamery możemy korzystać zarówno w dzień jak i w nocy . Funkcja trybu nocnego może uruchamiać się automatycznie co sprawiło że nie musiałam pamiętać o zapalaniu światła czy zmianie tryby o odpowiedniej porze. Zainstalowane diody IR w kamerze sprawiają że obraz z ciemnego pomieszczenia daje nam możliwość na dostrzeżenie najmniejszych szczegółów takich jak delikatnie unoszący się kocyk pod wpływem oddechu dziecka. Dla mnie było to szczególnie ważne bo żeby sprawdzić czy moje bardzo aktywne dziecko nie zaplatało się np. w kocyk nie musiałam zapalać światła lub kroczyć po omacku. Poza tym mój syn jest jednym tych maluchów, które śpią tylko i wyłącznie na brzuszku oraz ulewają w dość sporych ilościach. Te dwie rzeczy powodowały u mnie nie mały strach, zrywanie się w nocy na każde brząknięcie czy wręcz przeciwnie zbyt długo panującą ciszę. Miałam to ja nie raz noce zarwane na własne życzenie. Dzięki kamerze EyeOn Baby po prostu odpoczęłam fizycznie i psychicznie.
    zdj&#281;cie 3.jpg
    Wszystkie te funkcje upakowane są w mobilnym jak na kamerę urządzeniu. Kamera w otoczeniu domowym spisywała się na medal złoty rzecz jasna jednak postanowiłam sprawdzić czy równie dobrze będzie sprawdzała się w plenerze. Z racji iż naszedł weekend kamera pojechała z nami na działkę do Babci . Tutaj miała do wykonania najtrudniejszą misje gdyż z trudzeni po całym tygodni postanowiliśmy rozpocząć sezon grilla, a co za tym idzie znaczeni zmienić warunki jej pracy. Tutaj tez się nie zawiodłam. Brak sieci czy internetu nie był żadnym problemem gdyż EyeOn Baby tworzy ja sama. Zasięg dał nam szansę na swobodne poruszanie się po całym zielonym terenie co pozwoliło cieszyć się słońcem podczas snu mojego maluszka. Tutaj z pomocą przyszła tez funkcja „mowy” która umożliwiła mi mówienie do dziecka kiedy się przebudził i nie słysząc głosów domowników był tym faktem zaniepokojony. Po usłyszeniu znajomego głosy kierował główkę w stronę dźwięku i uśmiechał się, a ja mogłam na spokojnie podejść do niespanikowane i płaczącego dzieciaczka do Wszystko to sprawiło ze mogłam cieszyć się pogoda i chwilami spędzonymi poza domem przy zapewnieniu całkowitego bezpieczeństwa mojemu dziecku. Wyjazd na działkę nigdy nie był tak spokojny.

    Podsumowując moje chwile spędzone z EOB mogę śmiało przyznać że w moim domu zdobyła ona miano idealnej niani. Łatwość i prostota obsługi zaskoczyła mnie pozytywnie, obawa przed stosowaniem zaawansowanej technologii po prostu prysła, a dzięki rozbudowanej funkcjonalności cała moja rodzina może się z niej cieszyć. Zebrane przeze mnie materiały w przyszłości będą stanowiły niezastąpioną pamiątkę dla mojego dziecka i pomogą mi w jego edukacji i zrozumieniu jak ważne w życiu jest bezpieczeństwo. Wszystkim tym którzy to cenią i tym którzy spragnieni są spokoju ducha w swoim domu polecam to rozwiązanie KAMERĘ EYEON BABY
     
  5. Agnieszka B.W.

    Agnieszka B.W. Początkująca w BB

    Kiedy wysyłałam zgłoszenie do przetestowania kamerki EyeOn Baby, byłam dość sceptycznie nastawiona do tego produktu. Bo przecież da się bez tego żyć, bo przecież - czy taka kamerka w ogóle jest nam potrzebna, przecież mamy
    uszy, mieszkanie niezbyt duże.... dooobra, wysyłam zgłoszenie, pewnie i tak mnie nie wybiorą..
    a jednak!
    Kamerka została nam dostarczona przez kuriera w pewne majowe popołudnie, tego samego wieczoru zamontowana i zaczęło się testowanie pełną parą.
    Montaż kamerki jest bardzo prosty, wizualnie - ma bardzo ładny, nowoczesny kształt, ale nie to jest dla mnie ważne. O wiele ważniejsze są funkcje użytkowe.


    Po kilku dniach użytkowania mogę powiedzieć tyle: kamerka znalazła się na liście produktów, które bardzo chciałabym mieć.
    A oto powody.
    Jestem mamą dwóch córek; pięcioletniej Heleny i niespełna dwuletniej Michaliny. Dziewczynki mają swój pokoik, który znajduje się na niższym poziomie naszego mieszkania. My zajmujemy sypialnię poziom wyżej.
    Dziewczynki lubią bawić się w naszej sypialni, czasem im na to pozwalamy i nasze towarzystwo jest wówczas dla nich... co najmniej niepożądane :)


    Kamerka została zamontowana w pokoiku dziewczynek i dopiero teraz wiem, jak fajne jest to uczucie, gdy mogę podglądać, jak zasypiają. Wiadomo - kiedy dziecko zasypia, często się wierci, kręci, gada, jedno dziecko
    przeszkadza drugiemu i zwykle po położeniu dzieci do łóżek czatowaliśmy czujnie w pobliżu drzwi ich pokoju, żeby reagować na dźwięki dochodzące z wewnątrz .. Często zdarzało się, że niepotrzebnie wchodziliśmy do
    zasypiających dzieci, powodując ich natychmiastową i niepożądaną aktywność ;)


    Tymczasem dzięki kamerze - spędzam spokojnie wieczór w swojej sypialni, mając w zasięgu tablet, smartfon lub komputer i widzę oraz słyszę, co dzieje się piętro niżej, w sypialni dziewczynek. Jednym dotknięciem w monitor tableta czy smartfona mogę spowodować, że w kamerce uruchomię kołysankę, nie ruszając się z łóżka (5 bardzo przyjemnych utworów do wyboru), a nawet mogę odezwać się i córeczki mnie usłyszą.


    Kamerka świetnie sprawdza się w nocy - jest wyposażona w podczerwień i dzięki temu widoczność jest bardzo dobra, ponadto ma na tyle dobry zasięg, że mogłam ją nakierować tak, aby widzieć łóżeczka obu córek.


    &#346;pioszki.jpg





    Ponieważ kamerka jest bardzo łatwa w montażu, w ciągu kilku minut możemy przenieść ją na górę i nie musimy się martwić, czy naszym dziewczynkom nie przyjdzie do głowy jakiś szalony pomysł, bo np. przygotowując obiad w kuchni, mogę obok siebie położyć tablet i bezstresowo zająć się swoimi sprawami, widząc i słysząc jednocześnie, co dzieje
    się na górze.


    Przypominam sobie wakacje, kiedy wyjechaliśmy z małą córeczką i kiedy wieczorem dziecko już spało, a my siedzieliśmy przy grillu i co kilka minut biegaliśmy do pokoju sprawdzając, czy dziecko śpi. Teraz nie mielibyśmy już tego problemu... moglibyśmy spędzić przyjemny wieczór, obserwując dzieci na smartfonie, o ile oczywiście w ośrodku
    wypoczynkowym byłaby dostępna sieć wifi.


    Kiedy testowaliśmy kamerę, akurat zdarzyło się kilka gorących dni. I tu bardzo przydał się czujnik temperatury - kiedy dziewczynki zasypiały przy uchylonych oknach, temperatura w pokoju była na tyle wysoka, że nie chciały się przykrywać kołderką. Na ekranie smartfona mogłam obserwować, czy temperatura obniżyła się na tyle, że powinnam już do nich zajrzeć i przykryć je. Z mojego punktu widzenia to bardzo wygodne.


    To, co ostatecznie przekonało mnie do kamery - i sprawiło, że bardzo, bardzo, ale to bardzo chciałabym ją mieć, jest fakt, że będąc w pracy, mogę widzieć moją młodszą córeczkę.
    Helenka chodzi już do przedszkola, ale Michasia spędza dzień z babcią, w domu. Rozstanie z nią i powrót do pracy, nie były dla mnie łatwe i fakt, że pracując przy komputerze w mojej firmie, mogę wejść na stronę mydlink.com, zalogować się i mieć otwarty dostęp do obrazu i dźwięku, dzięki którym czuję się tak, jakby moje dziecko było blisko mnie,
    sprawił, że poczułam dużo większy spokój i komfort psychiczny, mogąc w każdej niemal chwili zajrzeć, co robi moja córeczka.


    Kamera posiada miejsce na kartę micro SD, co w razie potrzeby umożliwia nagrywanie tego, co jej oko uchwyci w swoim zasięgu.
    Można również ustawić sobie alarm, który obudzi nas w nocy, jeśli kamera wyczuje ruch lub dźwięki dochodzące z pokoju dziecka (można ustawić sobie również czułość kamery, tak, żeby alarm nie włączył się np.podczas przekładania się dziecka z boku na bok - mogłoby to okazać się dość uciążliwe ;) )


    Jeśli miałabym znaleźć jakieś minusy kamerki, to jest to brak własnego zasilania oraz brak możliwości współpracy ze starszą wersją Androida, w związku z czym mój mąż nie mógł zainstalować aplikacji w swoim dwuletnim Samsungu. Kamerka musi być podłączona do gniazdka za pomocą kabla i jedynie to właśnie można uznać za niewygodne.


    Podsumowując: kilkudniowe użytkowanie kamerki sprawiło, że zapragnęłam, żeby została u mnie na dłużej. I przyszła mi do głowy taka refleksja; współczuję naszym dzieciom..... z taką kamerą nie poczytają sobie w tajemnicy przed rodzicami, z latarką, pod kołderką, jak "za moich czasów" ;) z pewnością jednak będą o wiele, wiele bezpieczniejsze.


    I bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na wzięcie udziału w testowaniu kamerki, ponieważ gdyby nie ona, nie dane byłoby mi zobaczyć, jak pięcioletnia Helenka instruuje małą Michasię, jak wydostać się z łóżeczka, następnie przysuwa jej mały stolik, aby mogła się po nim wspiąć, a na koniec sama wchodzi na stolik i chwytając Michasię pod pachy, ciągnąc do góry, pomaga wydostać się jej z "więzienia".
    Do dziś zachodzilibyśmy w głowę, jakim sposobem nasze uśmiechnięte córeczki, bardzo z siebie dumne, po raz pierwszy wmaszerowały z samego rana do naszej sypialni...
    I przyszła mi do głowy taka refleksja - cudownie jest dzięki kamerze obserwować swoje dzieci i zachwycać się ich poczynaniami, nowymi umiejętnościami...ale o wiele ważniejszy jest fakt, że w ten sposób dbamy o ich bezpieczeństwo - bo kto wie, co dwóm małym dziewczynkom przyjdzie do głowy jutro.....?
     
  6. Amaja

    Amaja Początkująca w BB


    Kamera EyeOn™ Baby D-link


    Zgłosiłam się do testów kamery przede wszystkim z myślą o moim najmłodszym wszędobylskim Chłopaku (rok i 5 miesięcy), którego trzeba pilnować na każdym kroku. Opis producenta brzmi zachęcająco i obiecująco. Jak sprzęt sprawdza się w praktyce? O tym poniżej. Uprzedzam, nie używam fachowej terminologii bo z założenia jest mi ona obca. A moja ocena opiera się wyłącznie na zebranych w czasie tygodniowego testu wrażeniach i obserwacjach.

    IMG_6262.jpg


    Pierwsze wrażenie – kamerka EyeOn Baby to bardzo ładny gadżet. Estetycznie wykonany. Ma nowoczesny design, który pasuje do większości pomieszczeń (dla niektórych mam ma to znaczenie). Kolor biały jest uniwersalny a wymienne kolorowe obręcze (różowa i niebieska) pozwalają „spersonalizować” kamerkę w zależności od płci dziecka. Wymiana obręczy jest banalnie prosta szybka i bezproblemowa.

    Wspomnę również o tym, że wszystkie elementy kamerki i instrukcje zostały bardzo porządnie opakowane. Nic się nie "tłucze" luzem w pudełku. Wszystkie elementy są zabezpieczone i można je ponownie spakować bez najmniejszego problemu.

    IMG_6264.jpg IMG_6265.jpg


    Instrukcja prosta i powiedziałabym nawet, że dość lakoniczna. Jednak pozwala sprawnie przejść przez proces instalacji i montowania kamerki. (Duży plus!)

    Świetny patent to umieszczenie kuli na stopce przy pomocy specjalnej wkładki, do której „przykleja się się” kamerkę. Pozwala on na dodatkową regulację ustawienia kamery.

    Bardzo fajne mocowanie do ściany. Obejrzałam z mężem dokładnie acz nie robiłam w ścianie dziur by ją „powiesić”. Jednak z całą pewnością mechanizm do regulowania położenia kamerki jest łatwy w obsłudze i daje duże możliwości. (jego elementy widoczne są na pierwszym zdjęciu powyżej)

    Instalacja kamerki:

    Tu pojawiły się u nas pierwsze problemy. Kamerkę mogliśmy „podpiąć” wyłącznie do tabletu. Niestety laptop odpada (dla mnie duży minus, pracuję przy komputerze i w nim chciałabym mieć podgląd). Zapytałam czy jest jakaś opcja dla laptopów. Odp. „ Nie ma dedykowanej aplikacji na laptopy i komputery PC. Obraz możemy oglądać w momencie zalogowania się na mydlink (po rejestracji kamery na portalu mydlink oraz utworzeniu konta)”. Nic z tego. Nie udało nam się przejść przez proces zakładania konta. Nie dość, że treść jest wyłącznie w języku angielskim (nie można zakładać, że obowiązkiem każdego jest znajomość tego języka) to nie pokrywała nam się instrukcja do rejestracji z tym co pojawiało się na ekranie. Daliśmy więc sobie spokój.

    Co do synchronizacji i konfiguracji kamerki z tabletem. Faktycznie ZERO PROBLEMÓW. Odbywa się błyskawicznie. Aplikacja prowadzi za rączkę. Nic nie trzeba podłączać podpinać. Super! W sam raz dla takiego a-technicznego stworzenia jak ja.

    20140525_174026.jpg


    Obraz na żywo idealny (nawet za bardzo - widać muchy i unoszący się kurz! ;) ). Można dowolnie go rozjaśniać, poprawiać ostrość. Spory kąt „zasięgu” kamery, który można do pewnego stopnia zmieniać w ustawieniach. Gdybym zamontowała ją w jednym z rogów miałabym obraz prawie całego pokoiku.

    Kamerka posiada bardzo dobre rozwiązanie pozwalające filmować w dzień i w nocy. Można samemu ustawić tryb dzień lub noc lub wybrać opcję, w której kamerka automatycznie będzie się dostrajać.

    Równie wyraźny co obraz jest dźwięk. Wszystko dobrze słychać. Nic nie trzeszczy, nie szumi, nie ma zakłóceń. Nie ma takiego specyficznego mechanicznego dźwięku, który pojawia się w tego typu sprzęcie. Bardzo dobrze słyszeliśmy dziecko a i nasze głosy docierały do Młodego jak trzeba. Kołysanki nie dość, że są ładne to na dodatek dobrze brzmią. Można ustawić czas odtwarzania od 5 minut do godziny (o ile mnie pamięć nie myli). U nas niestety opcja kołysanek i mówienia do syna nie sprawdziła się. Młody natychmiast stawał i pytał co to? usiłując dobrać się do kamerki ;) W nocy próbowaliśmy "szumieć" Mu do snu gdy się budził, ale bez skutku co nie jest winą sprzętu a dziecka ;)
    Dźwięk oczywiście można ustawić głośniej lub ciszej. Można go także wyłączyć.

    Całe sterowanie na ekranie dotykowym jest bardzo proste i intuicyjne. Nie trzeba dodatkowych wyjaśnień. Poradziłam sobie bez kłopotu co nie jest takie oczywiste w moim przypadku :D Z panelu można także włączyć instrukcję, w której pojawiają się informację np. jak wyostrzyć obraz, jak nagrywać itp.

    Opcja, która (poza obserwacją dziecka na żywo!) interesowała nas chyba najbardziej to nagrywanie filmików i robienie zdjęć. I niestety klapa. Tyle dobrego, że nie na całej linii. Okazało się bowiem, że nagrywanie i robienie zdjęć bezpośrednio na tablecie jest w tej chwili niemożliwe. Zong, że tak powiem. Tym bardziej, że zdjęcia i filmiki są konieczne do oceny. Okazało się, że opcja, o której wspominam będzie możliwa za jakieś 3 tygodnie. W sumie gdybym kupiła kamerkę raczej bym się zdenerwowała takim stanem rzeczy. W końcu nagrywanie na tablet i robienie zdjęć to jedna z jej opcji widoczna chociażby na pulpicie. No cóż... grunt, że będzie aktualizacja usuwająca ten błąd programu.

    I tu rada by zainstalować w kamerce kartę mikroSD (proste i bezproblemowe). Niestety jedyna wolna karta jaką dysponowaliśmy nie miała zbyt dużej pojemności w efekcie czego filmiki automatycznie się kasowały. A to nie jedyny kłopot. Nagrywanie startuje automatycznie w chwili wykrycia ruchu. I ma to sens, jednak fajnie by było gdyby można było jakoś to kontrolować. Musiałam pamiętać by wyłączać kamerkę gdy nie było nikogo w pomieszczeniu bo inaczej nagrywał mi się pusty pokój z fruwającą muchą. Ale to detal. Gorzej, że kilka razy nie nagrało się nam kompletnie nic ani z całej nocy ani z zabaw dzieci w dzień. Nie mamy pojęcia dlaczego i w zasadzie nawet nie ma jak tego sprawdzić. Ten brak możliwości sterowania nagrywaniem na kartę jest więc dla mnie nieco irytujący.

    Jednak to co się nagrywa jest bardzo dobrej jakości. Zarówno obraz jak i dźwięk. Rewelacja. I szczerze mówiąc fakt ten bardzo mnie zaskoczył. Spodziewałam się raczej średniej jakości nagrań. A tu niespodzianka :)

    20140525_174250.jpg

    Przeżyłam jeszcze jedno rozczarowanie. Choć kamerka ma opcję pracy bez kabla to by z niej skorzystać trzeba dysponować dodatkowym osprzętem. Moim zdaniem powinien być na wyposażeniu. Efekt - uwiązana do kabla (długi co ma swoje plusy!) kamera pracowała wyłącznie u syna w pokoju. Nie mogłam skorzystać z niej na świeżym powietrzu choć bardzo na tę opcję liczyłam. Mam duży ogród, w którym syn śpi w ciągu dnia i taka możliwość podglądania go bez siedzenia przy nim byłaby dla mnie idealna. Poza tym nie mam jak schować wtyczki efekt – Młodego ciągnęło do niej jak muchę do miodu. A każdorazowe odłączenie od zasilania równało się ponownemu wprowadzaniu kodu i uruchamianiu kamerki (pamięć mam dobrą lecz krótka więc instrukcję z kodem musiałam mieć zawsze pod ręką). Gdybym mogła korzystać z kamery bezprzewodowo byłabym bardzo zadowolona.

    Bardzo fajnym pomysłem jest czujnik temperatury. Dzięki niemu mogłam sprawdzać temperaturę w pokoju (o zgrozo przy tych gorących dniach nawet z otwartym na oścież oknem była wysoka). Wiedziałam więc czy dziecko może zmarznąć czy wręcz przeciwnie, niech śpi na podłodze będzie Mu chłodniej ;)

    20140522_215133.jpg


    Podsumowując.

    Kamera, jako elektroniczna niania sprawdza się zdecydowanie bardzo dobrze:

    • automatycznie włączający się nocny podgląd z użyciem diod LED w podczerwieni – bez zastrzeżeń;
    • detekcja dźwięku z regulacją czułości - bez zastrzeżeń;
    • detekcja ruchu z regulacją czułości - bez zastrzeżeń;
    • nagrywanie i archiwizacja zdjęć oraz wideo na karcie microSD od momentu wykrycia ruchu – nie do końca spełnia moje oczekiwania;
    • czujnik temperatury z konfigurowalnym zakresem ostrzegania - bez zastrzeżeń;
    • wysyłanie powiadomień podczas wykrycia dźwięku/ruchu/zbyt wysokiej lub niskiej temperatury - bez zastrzeżeń;
    • dwukierunkowy dźwięk umożliwia słuchanie oraz rozmowy z dzieckiem - bez zastrzeżeń (bardzo dobra jakość dźwięku);
    • 5 wbudowanych kołysanek - bez zastrzeżeń.

    (podpunkty ze specyfikacji producenta)


    Ma duży potencjał i kilka wad istotnych z mojego punktu widzenia:

    • niemożność nagrywania i robienia zdjęć na tablecie;
    • brak opcji podpięcia pod laptop a usługa mydlink dostępna w wersji anglojęzycznej i momentami nieczytelna
    okazała się dla mnie nieprzydatna (nie ma ani czasu ani cierpliwości do walki z czymś czego do końca nie rozumiem);
    • brak w zestawie bezprzewodowego źródła energii (tak , wiem ma wymagania ;) )
    • brak kontroli na tym co nagrywa się na kartę mikroSD.


    Ponad to mogę dać jej 10 punktów na 10 za:

    • jakość dźwięku,
    • jakość obrazu,
    • łatwość obsługi,
    • estetykę wykonania,
    • różne opcje montażu,
    • funkcjonalny panel.


    20140525_174850.jpg


    I co bardzo ważne kamerka pracująca w nocy NIE BUDZI dziecka i NIE ZAKŁÓCA jego snu!

    Kamerkę dostaliśmy do testów w dniu, w którym popisy akrobatyczne naszego syna zmusiły nas do demontażu jednego z boków łóżeczka. Dzięki kamerce mieliśmy podgląd na to jak nasz Bąk radzi sobie na „normalnym” łóżku. Teraz gdy kamerki już nie mam nie wiem co się u Niego dzieje, niestety w efekcie znajduję syna siedzącego i przysypiającego na środku pokoju. A tak wszystko było pod kontrolą.

    Przyznam szczerze, że pomimo minusów jej brak odczuliśmy „boleśnie”.

    Zdecydowanie ma potencjał by ułatwić życie i zapewnić spokój rodzicom a także by pomóc im w dbaniu o bezpieczeństwo dziecka.


    [video=youtube_share;WGIQUf_iz6o]http://youtu.be/WGIQUf_iz6o[/video]

    [video=youtube_share;7iL3Xm9yODs]http://youtu.be/7iL3Xm9yODs[/video]

    [video=youtube_share;wA23Yrr0an4]http://youtu.be/wA23Yrr0an4[/video]

    [video=youtube_share;qXYbmo02YFo]http://youtu.be/qXYbmo02YFo[/video]

    [video=youtube_share;aP7snwNnv1w]http://youtu.be/aP7snwNnv1w[/video]
     
    Ostatnia edycja: 27 Maj 2014
  7. anila

    anila Fanka BB :)

    Od dłuższego czasu planujemy wyprowadzkę córki do jej pokoiku. Jest tuż za ścianą, ale z uwagi na kota drzwi od naszej i jej sypialni będą nocą zamknięte. Od dłuższego czasu przeglądałam różne oferty niań elektronicznych. Propozycja testowania kamery EyeOnBaby bardzo nas ucieszyła.

    Przyszła, jest, wyczekana z niecierpliwością… już w pracy dostałam wiadomość, że kurier przywiózł oczekiwaną paczkę.
    Otwieramy razem – ja i moja córeczka, co po chwilę przechadza się kot – ulubiony towarzysz zabaw mojej 14 miesięcznej córki.

    IMG_6165.jpg IMG_6166.jpg

    Widzę błysk w jej oku – są kabelki są kolorki – niezwłocznie wymieniliśmy okręgi na różowe, posmakowała kabla i instrukcji.
    O kamerce czytałam, że rozdzielczość HD 720p, tryb nocny, zabezpieczenia i szyfrowanie połączenia bezprzewodowego, że Technologia bezprzewodowa 802.11n i Czujnik temperatury… cała specyfikacja techniczna kamerki brzmi imponująco, ale ja nie chciałabym o tym pisać.

    Nasza przygoda rozpoczęła się od instalacji oprogramowania. Poszło sprawnie, choć nie bez błądzenia – instrukcja jest dość lakoniczna.
    Potem szukałam sposobu na podgląd córki również z komputera – nie udało się. Pomimo starań i wielu prób nie udało mi się zarejestrować do mydlink, co mnie nieco rozczarowało, ale w moim odczuciu nie zmniejszyło funkcjonalności kamery. Jak już wszystko zainstalowałam, podłączyłam chciałam jak najszybciej wypróbować funkcję nagrywania i… tu ponownie rozczarowanie… wielka szkoda że karta miniSD nie jest dołączana do zestawu. W kamerce zainstalowałam kartę z telefonu, kamerkę zainstalowaliśmy na szafie, tuż nad łóżeczkiem – zależało nam głównie na podglądzie wieczornych i nocnych harców córki.
    [video=youtube;p-zU6d_JBL4]https://www.youtube.com/watch?v=p-zU6d_JBL4&amp;feature=youtu.be[/video]
    20140604_195622.jpg

    Córeczka chodzi do żłobka, oboje pracujemy kamera pracowała więc głównie o porankach i wieczorami i nocą.
    https://www.youtube.com/watch?v=B9y2FZB-vZk&feature=youtu.be

    Nie spodziewałam się że takie małe urządzenie może tak wiele zmienić… że siedząc na tarasie nie będę co chwilę nasłuchiwać, czy moje dziecko płacze czy to może jakieś odgłosy wsi. Że będę mogła bez wstawania, zapalania światła zajrzeć nocą czy nie zagubiła gdzieś smoczka, czy nie ssie kciuka (taka mała słabość córki…). Radość rejestrowania jej wyczynów (podczas testów samodzielnie wdrapała się po raz pierwszy na fotel – niestety z braku miejsca filmik skasował się z karty), ale za to zarejestrowała z powodzeniem kilka innych wzruszających momentów.
    https://www.youtube.com/watch?v=VciZ6NPGYIU&feature=youtu.be
    https://www.youtube.com/watch?v=EFcdFxHogIk&feature=youtu.be

    Podoba mi się długi kabel do zasilacza – już wiem, w którym miejscu w pokoju córki zawiśnie kamerka tak abym widziała ją podczas snu i podczas zabawy. Zachwyca mnie jej kształt – łagodne koło, i barwy. Przez pierwsze godziny córeczka z zachwytem wyciągała rączkę do kamery wołając „da, da” (czyt. daj daj :D) – wygląda na to, że i ona polubiła ten skromny, ale gustowny design.
    Z uwagi na żywe zainteresowanie dziecka kamerą wiem, że odporna jest ona na upadki, truskawki a także że funkcja kołysanek u nas się nie sprawdziła (żegnaj Morfeuszu – witaj kamero).

    Podczas kolejnych wieczorów, eksperymentowałam z ustawieniami kamery, już mam swoje ulubione, i już wiem, że chcę ją mieć. Pokój córeczki lada moment stanie się jej własnym królestwem. Z kamerą EyeOnBaby nadal będę spać spokojnie i bez lęku o jej spokojny sen. Nie będę wchodzić by sprawdzić kołderkę. Nie będę nasłuchiwać każdego dźwięku dobiegającego zza drzwi. Nie będę się martwić gdy coraz samodzielniejsza mała dama zechce pobawić się za zamkniętymi drzwiami.

    Zdecydowanie polecam – mamom noworodków, niemowlaków i starszaków.

    Zdecydowanie polecam za wszystkie te techniczne rozwiązania, o których pisze producent i za komfort jakiego doświadczałam przez ostatni tydzień.

    Zdecydowanie polecam bo to rzecz ładna i funkcjonalna.

    Zdecydowanie polecam dla tych wszystkich filmów, które będzie można puszczać na 18 dziecka, o pierwszym zdobytym fotelu, o stłuczonym kolanie, o próbach opuszczenia łóżeczka górą, o czułych ramionach mamy, która tuli gdy zły sen nie dał spać.

    https://www.youtube.com/watch?v=5bEaUDJus9s&feature=youtu.be
     

Poleć forum