Witam,od początku karmię dziecko piersią. w 4 miesiącu zaczęłam czasami podawać mleko modyfikowane, bo synek się nie najadał, a mi brakowało pokarmu. Zaczęłam też mu już wprowadzać stałe pokarmy, najpierw kleik, stopniowo warzywa i owoce. Zaprzestałam więc podawania mm, bo wówczas mojego mleka już mi starczało. mm dostawał tylko do kleiku, a później kaszki. Dziś synek ma 6,5 miesiąca. Chciałam stopniowo odejsc od karmienia piersią, ale mój synek NIE CHCE butli! wcześniej z niej pił i nie było problemu, a teraz jak tylko zbliżam się z butlą to jest krzyk, wygiananie się i okropny płacz

nie ma możliwośći podania butli, próbowałam z własnym mlekiem, ale on nawet dobrze nie chciał tego posmakować

dodam, że próbowałam chyba już wszystkich smoczków, butelek, ale wiem że nie ma to znaczenia, bo nawet nie chce wziąść tego do buzi, żeby spróbować. Próbowałam kubka niekapka i takiego kubka z uszczelką, przypominającym picie ze szklnki. Synek w ciągu dnia nie pije nic. Nie dawałam mu wcześniej wody, soków itp. bo wszędzie piszą,że wystarczy woda z pokarmu matki. Teraz po obiadku czasami wypije troszkę wody, uwaga ze słomki! ale tylko trochę. Ta opcja też nie nadaje się do normalnego jedzenia. Poradźcie co ja mam zrobić z tym moim szkrabem?? Dodam, że karmię tak: 6-7 cycek, 9 cycek, 12 obiadek 190ml, 14.30-15 cycek, 17.30 deserek duży z dodatkami typu biszkopt itp., 20 kaszka na mm 180ml. W międzyczasie jakiś biszkopt, chrupek. I śpi całą noc

choć też długo z tym walczyłam. Budził się po kilka razy, ale wkońcu zrozumiałam, że nie dlatego że jest głodny, tylko chce się przytulić. Moje pytanie jest też takie, na opakowaniu piszą, że kaszkę można podać 1 dziennie. Czym zatem mogę jeszcze zagęszczać mm, żeby podawać łyżeczką?? Przecież chyba nie mogę dać 4 razy kaszki. Ale się rozpisałam, ale chciałam dokładnie przedstawić sytuację

czekam na Wasze podpowiedzi
