reklama

Kolejna ciąża - TAK czy NIE?

Temat na forum 'Wcześniaki' rozpoczęty przez MamaWiktorii, 27 Kwiecień 2011.

  1. MamaWiktorii

    MamaWiktorii Fanka BB :)

    Witajcie.
    Wiem,że podobny temat już byłam,jednak nie było zbyt dużego zainteresowania,no i chciałabym go trochę wzbogacić. Pytanie zarówno do wszystkich mam wcześniaków,także tych "aniołkowych". Jak patrzycie na sprawę ponownego zajścia w ciąże?Czy zastanawiacie się nad tym? czy któraś z was zdecydowała się i nie żałuje/żałuję?Czy warto ryzykować,skoro stres i złe wspomnienia mogą zaszkodzić?
    Muszę wam powiedzieć,że coraz częściej zadaję sobie takie pytania.Myślę o drugim dziecku,może nie teraz ale być może za 2,3 lata,gdy moja Wiki będzie już odchowana i będę mogła skupić się na kolejnym dziecku. Nie chciałabym,żeby była jedynaczką.Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Ale paraliżuję mnie strach.Bardzo boję się,że sytuacja się powtórzy.Też tak macie?
    Wiki jest dla mnie małym cudem.. i często myślę,że może Bóg dał jej szansę,ale powinnam sobie odpuścić bo to wcale nie oznacza,że tak będzie znów.
    Tym bardziej się boję dlatego,że u mnie sytuacja dotycząca przedwczesnego porodu nie jest jasna,przyczyna jest nieznana ( hipotrofia,małowodzie,zagrażająca zamartwica )badanie histopatologiczne nic nie wykazało i żaden lekarz nie potrafi mi zagwarantować,że kolejny raz będzie dobrze.
    Kolejna sprawa...ciągle obwiniam się o ten przedwczesny poród,próbuję sobie wmówić,że to moja wina,że może coś źle zrobiłam,niewystarczającą o siebie dbałam.
    Jak sobie z tym poradzić? Co zrobić by łatwiej podjąć ostateczną decyzję.

    Dziewczyny - bardzo zależy mi na waszych opiniach,odczuciach,to co wy byście zadecydowały/zadecydowałyście.
     
  2. Aurelia250

    Aurelia250 Fanka BB :)

    To dobrze,że zaczęła Pani ten wątek.Jestem mamą wcześniaka z 34 tyg, powodem przedwczesnego cc była gestoza:małowodzie,wysokie ciśnienie, łożysko przodujące,białkomocz. Opuszczając szpital spytałam dwóch lekarzy, czy sytuacja się powtórzy. Jeden odpowiedział,że RACZEJ nie, a drugi stwierdził,że istnieje ryzyko ponownej gestozy ale on jako lekarz nie ma prawa zniechęcać mnie do ponownej ciąży.
    Chciałabym aby córka miała rodzeństwo, żeby nie była sama kiedy nas zabraknie.I tak jak Pani obawiam się,że sytuacja się powtórzy.
    Myślę,że obwinianie się nie ma sensu.Piszę to z własnego doświadczenia.Całą ciążę nie robiłam praktycznie nic oprócz tego, że dbałam o siebie. Jak lekarz kazał leżeć to leżałam plackiem.Mąż wracał z pracy i zmywał podłogi bo mi lekarz zabronił pracować.Mimo to nie zatrzymałam biegu zdarzeń.Tak musiało być.
     
  3. reklama
  4. agawhite

    agawhite Fanka BB :)

    Aurelio, z tego co wiem, gestoza najczęściej zdarza się w pierwszej ciąży, w kolejnych to ryzyko jest minimalne.
    MamoWiktorii, moje pragnienie aby Wojtuś pojawił się na świecie było tak silne, że zdecydowałam się na zajście w ciążę pomimo trudnych dwóch ciąż i jednego poronienia, pomimo krótkiej po konizacji szyjki i świadomości, że i ta ciąża może być trudna. Była bardzo trudna, wiadomo jak się skończyła.
    Nie żałuję i warto było dla tego cudu, który w końcu jest z nami w domku.
    Ale gdbyby Wojtuś był moim pierwszym dzieckiem, nie wiem czy łatwo przyszłoby zdecydować się na kolejne dziecko, wzięłabym również pod uwagę problemy ginekologiczne, zdrowotne.
    Być może zdecydowałabym się na adopcję. Tak w sumie było zanim Wojtuś "pokazał się na teście" , z tym, że zmieniamy często miejsce zamieszkania to raczej nie ułatwiałoby to realizacji. Zaszłam w ciążę bo czekało nas zbyt wiele trudności z adopcją.
    Mój mąż jest inny niż ja, powiedział coś w stylu, że jak mamy dwóch zdrowych synków i poronienie za sobą to może nie warto prowokować losu czy oczekiwać zbyt wiele i nie igrać życiem...a jednak zaryzykowaliśmy, ogromnie.
    Sama musisz podjąć decyzję i wziąć pod uwagę swoje pragnienia, ryzyko... Nie umiem inaczej doradzić.
     
  5. Kunda

    Kunda Mama Maciusia i Adasia

    ja twierdze ze nie jestesmy w stnie przewidziec niczego...ja pierwsza ciaze straciłam potem po wielu problemach w ciazy urodziłam wczesnika, nia wiadomo z jakiego powodu porod był przedwczesny, mimo ciagłych wizyt u lekarzy reh szybko bo po roku zdecydowalismy sie na drugie dziecko i znowu strata potem kolejna ciaza i znowu porod wczesniej nic nie wskazywało ze tak bedzie...i nie załuje choc mimo ze marze o trzecim dziecku to troszke sie boje nie tego ze moge urodzic wczesniej ale bardziej tego ze moge stracic dziecko...
     
  6. Aurelia250

    Aurelia250 Fanka BB :)

    agawhite-strasznie mnie podbudował Pani post. Jak szukałam informacji o gestozie najczęściej natykałam się na opis przypadku, ciekawiło mnie jak to może być następnym razem.Czy zna może Pani kogoś z takim właśnie problemem?
     
  7. agawhite

    agawhite Fanka BB :)

    Aurelio, nie jestem, żadną "panią" ,ok? :)
    Ja miałam gestozę w drugiej ciąży, właśnie w drugiej i podkreślam-pracownicy służby zdrowia i w Polsce i później tu w UK byli mocno zdziwieni, mówiąc za praktycznie każdym razem, że jak gestoza to w pierwszej ciąży raczej a nie w kolejnych. Ale jak widzisz, mój przypadek jest jednocześnie potwierdzeniem, że u każdej z nas może być różnie. Teoretycznie mnie gestoza nie powinna była się przytrafić w drugiej ciąży i teoretycznie tobie nie powinna w kolejnej, mnie się przytrafiła a tobie mam nadzieję, że nie, zwłaszcza, że miałaś w pierwszej ciąży.
    Kunda, no właśnie tego bałam się najbardziej, że mogę stracić dzieciątko (i prawie niestety tak było) dlatego też myślałam o adopcji.
     
  8. tymira

    tymira Fanka BB :)

    Od 27.08.2010 jestem Aniołkową mamą, poród odbył się przez cc. Za zgodą lekarza w drugą ciąże zaszłam po 5, 5 miesiąca. Ta ciąża przebiega zupełnie inbaczej niż pierwsza. Nie mam żadnych dolegliwości, łożysko właściwie się zagnieździło.Boję się każdego dnia, ale wierze, że ty razem wszystko będzie dobrze. A moją pierwszą córeczkę kocham całym sercem i obecna jest ona w każdej sekundzie mojego życia.
     
  9. andzia111

    andzia111 Czerwcowa mama 2009

    a ja uważam iż warto ryzykować , nawet świadomie dla takiego cudu . każda ciąża jest inna i nigdy niema pewności czy wszystko będzie dobrze. ważne jest pozytywne nastawienie i wielka miłośc - to dodaje skrzydeł.
    oskar przyszedł wcześniej na świat z zakarzeniem wewnątrzmacicznym to było przyczyną wcześniejszego porodu , czy mogłoby sie to powturzyć? nigdy niezastanawiałam sie nad tym.
     
  10. reklama
  11. Kamea

    Kamea Fanka BB :)

    Ja (razem z mężem oczywiście;-)) b. chcemy mieć jeszcze jedno dziecko, a może nawet dwójkę... Nie mamy co do tego watpliwości i jak już Kuba będzie wystarczająco samodzielny, to chcemy postarać się o rodzeństwo dla Juniora. Oczywiście strach przed komplikacjami i przedwczesnym porodem jest ogromny, ale mimo wszystko chcemy podjąć to ryzyko. Już teraz lekarz zapowiedział mi, że przy następnej ciąży czeka mnie leżenie, ale to nic, dla dziecka (tak jak każda matka) zrobię wszystko. Mam jedną tylko obawę, że jak już przyjdzie ten czas, kiedy zechcemy po raz kolejny powiększyć rodzinę, będę mieć problemy z zajściem w ciąże. Nie wiem dlaczego, ale strasznie się tego obawiam...
     
  12. mamaPaulinki

    mamaPaulinki mama kochanego śmieszka

    Ja zawsze chciałam mieć dwójkę dzieciaczków, u mnie w rodzinie zawsze tak było ;-)
    ale starałam się o Paulinkę 11 lat... moje aniołki, te o których wiem na pewno mam w sygnaturce :-( Ile samoistnych poronień? nie zliczę:-( Starałam się przez te wszystkie lata o nich nie mysleć inaczej bym oszalała... Teraz jak Paulinka dojdzie do siebie (lub nieoczekiwanie się samo przydarzy) to chciałabym się postarać ale bedę się bała jak Kunda kolejnej straty :-( Mam tylko jeden czynny jajnik, jestem po amputacji szyjki macicy, w ostatniej chwili uratowało mnie to przed rakiem :-( Paulinka miała umrzeć a żyje, miała być całkowicie niesprawna a jest jak wiecie. Nie wiem czy nie wyczerpałam limitu cudów na to swoje 32-letnie życie. Ale bardzo pragnę kolejnego dzidziusia i chyba będę walczyć do końca, bo Paulinka potrzebuje braciszka albo siostrzyczki, aby się lepiej rozwijać...
    Na pewno kolejną ciążę prowadziłabym u innego lekarza, zrobiłabym więcej badań, bo teraz wiem ile było zaniedbane przez mojego gina. Leżenie nic mi nie dało, i tak odeszły mi wody, nie wiem co można więcej zrobić, chyba tylko wierzyć że drugim razem się uda dotrwać do końca :-)
     

Poleć forum