reklama

Kredyt na wyprawkę?!

Temat na forum 'Początek szkoły' rozpoczęty przez chryzantema78, 26 Sierpień 2014.

  1. chryzantema78

    chryzantema78 Zaciekawiona BB

    Przeczytałam właśnie że aż 7% rodziców bierze kredyt na wyprawkę szkolną. Uważacie że to dużo czy mało? Świadczy o nieodpowiedzialności rodziców czy zbyt wysokich cenach tych artykułów?
     
  2. kasia-matiy

    kasia-matiy Fanka BB :)

    wg mnie to przede wszystkim brak dobrej organizacji, bo jeżeli kogoś nie stać na zorganizowanie sobie wcześniej pieniędzy na wyprawkę, to nie będzie też go stać na spłatę kredytu
     
  3. reklama
  4. aniag78

    aniag78 Fanka BB :)

    Uważam, że to zarówno nieodpowiedzialność rodziców jak i wynik wysokich cen artykułów szkolnych (ceny podręczników wolę już przemilczeć).
    Uzbieranie pieniędzy przez rodzinę nie jest większym problemem. Wystarczy co miesiąc odłożyć niewielką kwotę na bok, by uzbierać na wyprawkę. Problem natomiast mogą mieć rodziny biedne, jednak jeśli nie stać ich by odkładać pomału na potrzeby dziecka, to w jaki sposób spłacą zaciągnięty kredyt?
    Wysłanie dziecka do szkoły to ogromny koszt, nawet jeśli kupuje się najtańsze rzeczy. Niestety polityka Polski nie sprzyja rodzinie, dlatego wielu ludzi tak chętnie zakłada rodziny poza granicami naszego chorego kraju.
     
  5. Agnieszka Słowik

    Agnieszka Słowik Zaciekawiona BB

    mysle ze wynik zlego planowania budzetu rodzinnego... warto czasami zaoszczedzic :-)
     
  6. halinaszka

    halinaszka Zaciekawiona BB

    Całkiem sporo te 7%, ja niestety też się do nich wliczam. Myślę, że większość tego typu sytuacji to pożyczki od chwilówek i parabanków, bo jak kogoś stać na kredyt w banku to i na wyprawkę także. Z jednej strony to dobrze, że jest taka możliwość, bo czasem naprawdę nie ma się skąd wziąć pieniędzy - rodzice na głodowych emeryturach nie pomogą, znajomi mają swoje życie i własne wydatki, albo sytuacja jest nagła, bo mąż stracił pracę a oszczędności brak, ale czy tak powinno być? Na pewno przynajmniej częściowo winne jest temu państwo, wysokie podatki i niski poziom socjalny, chociaż doceniam pomysł darmowych podręczników, to jest super. Pożyczki to też jakby nic złego, o ile bierze się je z głową. Trzeba dokładnie przeczytać umowę, sprawdzić czy na pewno nas stać na raty (lepiej przyjąć wariant pesymistyczny i rozłożyć pożyczkę na dłużej niż tak się żyłować na siłę, dobre są też opcje z ratą cotygodniową - wówczas łatwiej wyskrobać te kilkanaście złotych tygodniowo). Ja wybrałam pomoc od Providenta, bo jednak lepiej spotkać się twarzą w twarz i podpisać umowę niż od niechcenia zaznaczyć kwadracik i kliknąć wyślij. Nigdy nie wiadomo kto za stoi za tymi chwilówkami przez internet. Umowy nie podpisujesz a potem za byle co masz kolosalne kary :/ Naczytałam się o tym i zdecydowanie nie polecam. Swoją pożyczkę spłaciłam przed czasem, dorabiając na korepetycjach. A, i jeszcze jedno apropos pożyczania z głową, bo niektórym odbija i biorą najwyższe możliwe sumy. Ja mimo, że pożyczam to wciąż kupuję używane książki, najtańsze zeszyty, a plecaki, piórniki i przybory zostawiam możliwie jak najdłużej, zazwyczaj ok. 3 lat i pożyczam dokładnie tyle, ile jest mi niezbędne.
     
  7. kasia-matiy

    kasia-matiy Fanka BB :)

    ??? o ile dobrze znam się na kredytach to te w parabankach mają o wiele wyższe raty niż w banku, nie rozumiem więc tego myślenia, poza tym jeżeli stać kogoś na płacenie raty (jakiejkolwiek) to równie dobrze mógł tę kwotę odkładać wcześniej i bez żadnego oprocentowania czy prowizji uzbierać na wyprawkę
     
  8. aniag78

    aniag78 Fanka BB :)

    Provident jest świetnym wyjściem... Te ich kilkaset procent zarobku... Pomińmy fakt, że jak ktoś się spóźni lekko ze spłatą, to przyjdą do Ciebie mili łysi panowie z kajdanem na szyi :)
     
  9. halinaszka

    halinaszka Zaciekawiona BB

    Z całym szacunkiem, niekoniecznie każdego stać na odkładanie, szczególnie w miesiącach letnich. Odkładać można we wrześniu, październiku, ale latem dziecko powinno gdzieś wyjechać (obóz, kolonie, cokolwiek!). Na to tez idzie całkiem sporo, a z doświadczenia wiem, że zawsze więcej niż się wcześniej zakładało… Dlatego na jesieni łatwiej to wszystko spłacić. Zresztą - po co oceniać? Ktoś nie odłożył, trudno, ale książki dziecku kupić trzeba, a bank tak jak wspomniałam już wcześniej, nie każdemu da kredyt.

    Osobiście, żadnych łysych z takim rysopisem nie poznałam, a nie zawsze byłam na czas z pożyczką. Grunt to kontakt. Jest opiekun, do którego można dzwonić. U mnie była to kobieta. Jeśli zgłosisz wcześniej nie ma problemu z małymi poślizgami. To jest taka elastyczność, której czasami brakuje bankom ;/. Przy 1000 zł koszt całej pożyczki wynosi 300 zł. Może nie jestem dyplomowaną matematyczką, ale nie wydaje mi się, aby było to kilkaset procent. Proponuję wcześniej potwierdzić informacje zamiast siać plotki. Żeby nie było, nie uważam też, że Provident to najlepsze rozwiązanie dla każdego, ale wielu potrzebującym okazuje się pomocny.
     
  10. reklama
  11. kasia-matiy

    kasia-matiy Fanka BB :)

    z całym szacunkiem, ale taki kredyt ile się spłaca? 2-3 miesiące? wątpię ... powiem tak, mnie nie stać nawet na wakacje czy letnie kolonie więc po prostu liczę się z kosztami zawsze, i jakoś do tej pory nie potrzebowałam kredytu na wyprawkę bo wiem jak to się zwykle kończy, najpierw jeden kredyt na książki a potem kolejny już większy na coś innego, potem kolejny jeszcze większy itd. ... po porstu takie jest moje zdanie, jeżeli nie ma się pieniędzy to lepiej być przewidującym niż latać po bankach czy parabankach
     
  12. aniag78

    aniag78 Fanka BB :)

    halinaszka akurat jeśli chodzi o Provident, to mam informacje z pierwszej ręki. 300zł? Miałaś szczęście, że udało Ci się dostać tak mały procent, bo ostatnio 200-300% to standard.
     

Poleć forum