reklama

krew pępowinowa - banki komórek macierzystych

Temat na forum 'Zdrowie' rozpoczęty przez hopsasanka, 15 Maj 2010.

  1. hopsasanka

    hopsasanka Fanka BB :)

    Drogie mamy, czy któraś z Was skusiła się na oddanie krwi pępowinowej do banku?
    Jeśli tak, to co Was do tego przekonało? Jaki bank wybrać?
    Bo nie wiem czy się na to decydować czy nie. Nie jest to mały wydatek, a też nie do końca mam pewność co do skuteczności tej krwi po wielu latach i do rzetelności banków.
    Większość z nich jest przecież prywatna. A co jak taki bank zbankrutuje?
    Naprawdę mam duży dylemat. Z drugiej strony jest szansa, że w razie czego taka krew może uratować kiedyś naszemu dziecku życie - a to jest warte każdej ceny. Jeśli któraś coś na ten temat wie, dajcie mi prosze znać - może coś mie się rozjaśni w głowie.
     
  2. wiw

    wiw Fanka BB :)

    My zdecydowaliśmy się na pbkm po konsultacji z lekarzami mimo że u nas w mieście też jest taka placówka ale tak jak piszesz prywatna i jakośdla mnie mało wiarygodna jeśli chodzi o wieloletnią perspektywe. Co do kosztów to najgorsze są początki i te wszystkie opłaty ale medycyna idzie w tak szybkim tępie, że moim zdaniem warto i oby nigdy nie była potrzebna!!!! lepiej później nie pluć sobie w brode:-( a koszty z roku na rok maleją, znajomi kilka lat temu placili okolo 6 tys. za pobranie a teraz to koszt ok. 2400
     
  3. reklama
  4. Aurorka

    Aurorka Zaciekawiona BB

    ja też zainwestowałam w krew pępowinową.. dla nie zdecydowanych, polecam poniższy artykuł :)
    Deponowanie krwi pępowinowej podczas porodu - Biologiczna polisa na życie? / Mama i tata / Bocianowo (ciąża) / Portal dla rodziców. Ciąża, poród, wychowanie i pielęgnacja dzieci - eBobas.pl.

    ja wybrałam novum bank - specjalizuje się w invitro i ma swoje pomieszczenia do przetrzymywania komórek macierzystych.. jest w czołówce banków invitro na świecie, więc raczej marne szanse żeby zbankrutował.. do tego merytorycznie bardzo dobry, stąd moja decyzja..

    koszt 500 zł (opłata za zestaw) + 1400 zł (opłata za badania krwi) + 400 zł (opłata roczna)
    potem co rok płaci się 400 zł.. z tego co wiem, i powyższe opłaty można rozłożyć na raty..
     
    Ostatnia edycja: 5 Wrzesień 2010
  5. mielonka71

    mielonka71 Zaciekawiona BB

    To temat bardzo kontrowersyjny, bo w grę wchodzą tu ogromne pieniądze. Przedstawiciele banków prywatnych przekonują, że warto to robić. Innego zdania są eksperci Unii Europejskiej i Rady Europy, którzy opublikowali dokumenty dyskwalifikujące takie postępowanie jako składanie obietnic bez pokrycia. Nasza dzisiejsza wiedza nie pozwala stwierdzić, że ta krew z całą pewnością uratuje w przyszłości chore dziecko.
    Temat deponowania krwi pępowinowej na własne potrzeby budzi wiele emocji i kontrowersji (o krwi deponowanej w bankach państwowych słyszy się niezmiernie rzadko), ale trudno się dziwić, skoro w grę wchodzą spore pieniądze. Jedno jest pewne- nikt nie neguje ani wartości samych komórek macierzystych, ani nadziei z nimi związanych. Podejmując decyzję o ich deponowaniu na własne potrzeby, należy jednak mieć na uwadze: po pierwsze- szansa na to, iż dziecko będzie potrzebować własnej krwi pępowinowej do przeszczepu wynosi jak 1:2700. Po drugie niewiele się mówi o tym, że liczba komórek macierzystych w jednostce krwi pępowinowej pochodzącej od noworodka jest niewystarczająca, aby można było wykonać przeszczep u osoby dorosłej- standardowo po porodzie udaje się pobrać do 100 mililitrów krwi, co jest ilością wystarczającą na przeszczep dla osoby o maksymalnej wadze 30 kg. Po trzecie, nie mówi się też, że krew pępowinowa może wyleczyć chorego na białaczkę, ale dotyczy to wyłącznie krwi pobranej od innego dziecka (w krwi pępowinowej dziecka chorego mogą znaleźć się komórki, które same mogą inicjować proces nowotworowy; Dodatkowo przeszczep pochodzący od innego dziecka, nie dość, że jest źródłem zdrowych komórek krwi, to dodatkowo wywiera efekt leczniczy; Nigdzie na świecie nie było do tej pory ani jednego przypadku białaczki wyleczonej za pomocą przeszczepienia własnej krwi pępowinowej).
     
  6. mielonka71

    mielonka71 Zaciekawiona BB

    także dziewczyny w leczeniu białaczki krew naszego dziecka nie może pomóc naszemu dziecku tylko innemu dziecku ................... a jest tak dlatego że białaczka to nie wirus więc nie jest chorobą nabytą tylko wrodzoną ps. są też państwowe banki krwi pępowinowej pobierają za darmo krew
     
  7. mielonka71

    mielonka71 Zaciekawiona BB

    także dziewczyny w leczeniu białaczki krew naszego dziecka nie może pomóc naszemu dziecku tylko innemu dziecku ................... a jest tak dlatego że białaczka to nie wirus więc nie jest chorobą nabytą tylko wrodzoną ps. są też państwowe banki krwi pępowinowej pobierają za darmo krew
     
  8. mielonka71

    mielonka71 Zaciekawiona BB

    To temat bardzo kontrowersyjny, bo w grę wchodzą tu ogromne pieniądze. Przedstawiciele banków prywatnych przekonują, że warto to robić. Innego zdania są eksperci Unii Europejskiej i Rady Europy, którzy opublikowali dokumenty dyskwalifikujące takie postępowanie jako składanie obietnic bez pokrycia. Nasza dzisiejsza wiedza nie pozwala stwierdzić, że ta krew z całą pewnością uratuje w przyszłości chore dziecko.
    Temat deponowania krwi pępowinowej na własne potrzeby budzi wiele emocji i kontrowersji (o krwi deponowanej w bankach państwowych słyszy się niezmiernie rzadko), ale trudno się dziwić, skoro w grę wchodzą spore pieniądze. Jedno jest pewne- nikt nie neguje ani wartości samych komórek macierzystych, ani nadziei z nimi związanych. Podejmując decyzję o ich deponowaniu na własne potrzeby, należy jednak mieć na uwadze: po pierwsze- szansa na to, iż dziecko będzie potrzebować własnej krwi pępowinowej do przeszczepu wynosi jak 1:2700. Po drugie niewiele się mówi o tym, że liczba komórek macierzystych w jednostce krwi pępowinowej pochodzącej od noworodka jest niewystarczająca, aby można było wykonać przeszczep u osoby dorosłej- standardowo po porodzie udaje się pobrać do 100 mililitrów krwi, co jest ilością wystarczającą na przeszczep dla osoby o maksymalnej wadze 30 kg. Po trzecie, nie mówi się też, że krew pępowinowa może wyleczyć chorego na białaczkę, ale dotyczy to wyłącznie krwi pobranej od innego dziecka (w krwi pępowinowej dziecka chorego mogą znaleźć się komórki, które same mogą inicjować proces nowotworowy; Dodatkowo przeszczep pochodzący od innego dziecka, nie dość, że jest źródłem zdrowych komórek krwi, to dodatkowo wywiera efekt leczniczy; Nigdzie na świecie nie było do tej pory ani jednego przypadku białaczki wyleczonej za pomocą przeszczepienia własnej krwi pępowinowej).
     
  9. nekko

    nekko Początkująca w BB

    Też rozważaliśmy niedawno, czy oddawać krew pępowinową - przedstawiciele banków krwi robią wielką strategię marketingową, żerując na uczuciach rodziców. Wystarczy jednak trochę zagłębić się w temat i oto fakty:
    1. W niektórych krajach na zachodzie zakazano prywatnego bankowania krwi - dostępne są natomiast banki krwi "społeczne", gdzie można oddać krew pępowinową dla innych (coś a'la szpik kostny).
    2. Na stronie Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek można dogrzebać się do sprawozdania z działalności banków komórek krwi pępowinowej, gdzie przedstawione są ilości pobranych próbek ( w dziesiątkach tysięcy sztuk od początku działalności banków) oraz wykorzystanych (słownie: trzynaście sztuk). Statystyki mówią same za siebie.
    3. Jak napisała poprzedniczka: krew pępowinowa ma zastosowanie u innych biorców jednak nie ma potwierdzonych przypadków uzdrowienia dziecka własną krwią. Gdzieś doczytałam się przypadku, gdzie leczono dziecko (bodajże z porażenia) ze skutkiem pozytywnym jego własną krwią - jednak komórki "zmutowiały" i dziecko zmarło na raka.

    Słowem - komórki macierzyste mają przyszłość - gdyby w Polsce można było oddawać krew pępowinową społecznie ( niestety, brak na to funduszy), nie wahałabym się ani chwili. Jednak na dzień dzisiejszy możemy tylko dofinansowywać prywatne banki oraz ich badania - jeżeli ktoś chce, to proszę bardzo, ale bez złudzeń, że jesteśmy przez to troskliwszymi rodzicami niż reszta populacji.

    Acha, jeszcze jedno. Banki krwi muszą posiadać akredytację. A czy ktoś zadał sobie pytanie, co się stanie z "polisą" naszego dziecka, kiedy bank taką akredytację (przyznawaną na 5 lat i później odnawianą) straci? Dwa lata temu firma Activision Life nie przeszła akredytacji - przestała płacić warszawskiemu Centrum Onkologii, gdzie magazynowała krew i zaczęły się problemy, co zrobić z krwią. Zainteresowanych odsyłam do googla.
     
  10. reklama
  11. Czapla

    Czapla Zaciekawiona BB

    Pod koniec października byłam na warsztatach dla mam organizowany przez Polski Bank Komórek Macierzystych dotyczącym krwi pępowinowej. Sama kojarzyłam komórki macierzyste uzyskane z krwi pępowinowej ,dotychczas tylko z leczeniem chorób układu krwiotwórczego. Ale to się dzięki temu spotkaniu diametralnie się zmieniło. Dowiedziałam się o leczeniu cukrzycy typu 1, niedotlenienia okoloporodowego, mózgowe porażenie dziecięce oraz uszkodzeń mózgu na skutek urazów. Podbudowało mnie informacje, że leczenie z wykorzystaniem tych komórek jest na światowym poziomie tzn stosuje się te same procedury i metody. A co tych niepewności to dziewczęta, każda wasza próbka jest ubezpieczona. Wszystkie te papiery dostajecie do domu. W razie gdyby coś było nie tak to macie się do czego odwoływać i rządać odszkodowania.
     
  12. solneczko

    solneczko Początkująca w BB

    No wlasnie ważne jest to ubezpieczenie!to jest jednak solidna podstawa.A jesli chodzi o samo wykorzystanie komórek macierzystych to też dopiero jakiś czas temu zaczełam szukac informacji na ten temat i musze powiedziec,ze wiele nieprawdy jest w tym co pisze się w internecie. Byłam na spotkaniu z wykwalifikowanymi lekarzami,którzy zajmuja się m.in.przeszczepianiem kom.macierzystych z krwi pepowinowej. Faktycznie prawdą jest,że kom.macierzyste są ratunkiem w przypadku wielu chorób nowotworowych,ale ku mojemu zdziwniu takze własnie cukrzycy typu 1.(jak juz zopstalo wspomniane przez poprzedniczkę).Myslę,że warto zastanowić sie i skusic na taki krok,który kiedys moze pomoc naszemu dziecku lub innej bliskiej osobie. Jasne koszty nie sa małe,ale mozemy odmowic sobie jakichs uciesz w ciagu roku by miec"polise dla dziecka".Zreszta patrząc horyzontalnie ta kwota jest raczej warta tyle co nic w porownaniu do zycia naszego dziecka.
     

Poleć forum