• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

Jestem po nieudanym transferze. Nie mam już zarodków mrożonych. Tydzień temu beta była dobra cieszyłam się bardzo jednak w poniedziałek była już 3.57 . Od tamtej pory płacze całe dnie i noce
Spokojnie. In vitro uczy cierpliwości. U nas nieudany 2 i czekam na krwawienie ( poronienie samiostne 8 tydz 5 dzien).
Uważam jednak że mimo wszystko jestem krok dalej. Przy pierwszym podejściu nawet beta nie drgnęło, nie zostały też żadne zarodki do zamrożenia. Tym razem udało się zagniezdzenie i doszliśmy do etapu serduszka. To już coś. Niestety zarodek przestał się rozwijać no ale do 3 m-ca niestety takie sytuacje zdarzają się bardzo często.
Mamy jeszcze 2 do wykorzystania więc jak tylko będzie można po poronienia to od razu jedziemy do kliniki. Nie przechodzę tego jakoś bardzo źle. Po prostu przeszłam na taki nazwijmy to : zadaniowy tryb i realizuje wszystko po kolei co trzeba. Wiadomo jest przykro bo naokoło ciągle ktoś w ciazy itp ale też zdarzają się poronienia, znajoma poronila dzień wcześniej ode mnie i dokładnie w tym samym tygodniu, a była to ciaza naturalna itp.
Zatem : głowa do góry i nie panikujmy. Zarówno taka sytuacja jak Twoja jak i moja się ZDARZAJĄ.
A pamiętajmy że dla lekarza in vitro to też zagadka i najczęściej jest tak że pierwsza procedura to taka hmm diagnostyczna. Spójrz na jedno: dofinansowanie jest do 3 procedur więc myślę sobie że to jest taka optymalna ilość która po prostu trzeba przejść. Cały też czas około in vitro jest też dla nas: zadbajmy o siebie. Zmieńmy dietę, zadbajmy o ciało. To wszystko jest ważne. Ja wierzę że kiedyś się uda bo in vitro jest skuteczne ale czasem trzeba więcej czasu na pobranie odpowiedniej strategii działania.
 
reklama
Witamy wszystkich 🥰 królewna zdecydowała wyjść wczoraj 😘
2960 gr szczęścia 😍 zwalniam dla Was brzuchola kobitki 🥳🥳
Jak ona madrze wygląda ;) Jakby juz chciala cos powiedziec ;) Jejkuuuu tyle strachu, krwawien, przeciez ty co drugi dzien do szpitala jezdzilas. Fajnie sie patrzy na takie małe cudo, jak sie od pierwszej bety bylo razem z Wami ;) Musisz byc strasznie szczesliwa - BRAWO TY ❤
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry