reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Kwietniowe mamy 2022

Gocha 05

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Kwiecień 2021
Postów
419
Dzieki. Już mi trochę lepiej. Widocznie nie każda musi czuć "motylki".
Zwracacie uwagę na to co jecie?
Czego bym nie ugotowała muszę sprawdzać w necie czy może to jeść kobieta w ciąży.
Bułka z czarnuszką nie( bo czarnuszka może zaszkodzić),
Zupa dyniowa z kurkuma imbirem i gałką muszkatołowa nie ( bo kurkuma i gałka),
Tymianek nie, ser niepasteryzowany nie, napój z aloesu również nie i tak w kółko....
Jedyne na co zwracam uwagę to czy sery są pasteryzowane i jak kupuje gotowe ciasto to czy nie było robione z surowych białek🙈 Nie jem surowego mięsa i ryb😊
 
reklama

Misiulek__

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
13 Listopad 2021
Postów
30
Dzieki. Już mi trochę lepiej. Widocznie nie każda musi czuć "motylki".
Zwracacie uwagę na to co jecie?
Czego bym nie ugotowała muszę sprawdzać w necie czy może to jeść kobieta w ciąży.
Bułka z czarnuszką nie( bo czarnuszka może zaszkodzić),
Zupa dyniowa z kurkuma imbirem i gałką muszkatołowa nie ( bo kurkuma i gałka),
Tymianek nie, ser niepasteryzowany nie, napój z aloesu również nie i tak w kółko....
Ja postanowiłam się tak bardzo nie przejmować. Stosuję te podstawowe zakazy (najgorszy dla mnie jest zakaz surowizny) i to już jest dla mnie duże ograniczenie menu. Tęsknię za tatarem z łososia, sushi i mięsem na różowo. Na początku ciąży sporo poczytałam o tych zakazach, zaliczyłam kilka wpadek (herbatka z kopru, wątróbka) ale potem pomyślałam że jeśli jednorazowo się raczyłam kaszanką z grilla to przecież nic złego się nie stało. Monotonne menu też nie jest dobre a do tego prowadzą takie ciągłe wyłączenia. Kurkuma mi bardzo pomogła przy przeziębieniu.. nawet nie wiedziałam że nie wolno.
 

Colorful92

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Luty 2021
Postów
306
Cześć Dziewczyny!
przede mną drugie prenatalne, w końcu mamy dowiedzieć się czy to chłopiec czy dziewczynka. :)
Myślicie, że się nie kapne na obrazie usg?
Bo bliscy chcą nam zrobić imprezę i mam wziąć tylko płeć od lekarza na kartce.
 

Natka92

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
14 Październik 2021
Postów
105
Cześć Dziewczyny!
przede mną drugie prenatalne, w końcu mamy dowiedzieć się czy to chłopiec czy dziewczynka. :)
Myślicie, że się nie kapne na obrazie usg?
Bo bliscy chcą nam zrobić imprezę i mam wziąć tylko płeć od lekarza na kartce.
Ja bym się chyba nie zorientowała. Chociaż jak Ci pokaże gdzie są obie nogi to może się dopatrzysz tam czegoś 😁
 

Gocha 05

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Kwiecień 2021
Postów
419
Cześć Dziewczyny!
przede mną drugie prenatalne, w końcu mamy dowiedzieć się czy to chłopiec czy dziewczynka. :)
Myślicie, że się nie kapne na obrazie usg?
Bo bliscy chcą nam zrobić imprezę i mam wziąć tylko płeć od lekarza na kartce.
Jak lekarz mierzył kość udowa to ja już widziałam że tam nic niema🤣 Ale już tyle USG jajeczek widziałam, że to pewnie przez to🙈 Daj znać jak będziesz po 😊 Kciuki🤗
 

Kas. De

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
11 Październik 2021
Postów
125
Szczerze? W życiu bym nie pomyślała o tym, że gałka czy kurkuma zaszkodzą 😅 i jadłam je już kilkukrotnie, z tym że jak je do czegoś dodaję to raczej nie więcej niż odrobinę, bo po prostu tyle mi odpowiada w smaku :) Ser niepasteryzowany, surowe mięso i tak dalej okej. Ale też nie sprawdzam wszystkiego po kolei, bo nie jadam tego aż takiej ilości żeby to moim zdaniem rzeczywiście miało sens. Jak zjem 5 ziarenek czarnuszki na bułce raz na miesiąc to raczej też nic się nie stanie 😊
Tak sprawdzajac wszystko w necie mozna zwariowac. Mi np mleko z kurkuma bardzo pomoglo na przeziebienie, a bulki z czarnuszka z lidla uwielbiam. Nie daj się zwariować. Watrobke tez jadlam, bo ma duzo zelaza. Chodzi o to, zeby nie jeść tego wvjakis dużych ilościach 🤷‍♀️
 
Dołączył(a)
29 Listopad 2021
Postów
1
Hej dziewczyny, ja z tematem raczej z tych ciężkich. Moja ciąża była bardzo dokładnie zaplanowana, wiedziałam że chce zajść w ciążę, gdy już pozamykane wszystkie swoje naukowe plany, zdobędę jako tako pozycję zawodową i będę mogą na spokojnie poświęcić się bobasowi, z wolną głową. Udało nam się zajść w ciążę już przy pierwszym podejściu, wielką radość, wyczekiwanie na każde USG. Dziś jestem w 20 tygodniu i mam totalny zjazd. Czuję wyraźne ruchy dziecka, ale zamiast się z tego cieszyć, mam coś w rodzaju focha, bo odczuwam dyskomfort. Nie chce mi się totalnie czytać książek poradnikowych, jak opiekować się maleństwem (a nie mam wiedzy na ten temat), nie kręci mnie myślenie o wyprawce. Więcej jest we mnie niepokoju (nieuzasadnionego) i myśli typu "w co ja się pakuje", niż szczerej radości. Mam cichą nadzieję, że nie jestem odosobniona w tym i nie oznacza to, że będę jakaś straszną matką. Wiem, że kobiety starają się latami, mi wszystko przyszło tak łatwo, więc mam wyrzuty sumienia, że nie potrafię się tym cieszyć. Jak jest u Was?
 

Jaśminowa

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
3 Styczeń 2021
Postów
34
Hej dziewczyny, ja z tematem raczej z tych ciężkich. Moja ciąża była bardzo dokładnie zaplanowana, wiedziałam że chce zajść w ciążę, gdy już pozamykane wszystkie swoje naukowe plany, zdobędę jako tako pozycję zawodową i będę mogą na spokojnie poświęcić się bobasowi, z wolną głową. Udało nam się zajść w ciążę już przy pierwszym podejściu, wielką radość, wyczekiwanie na każde USG. Dziś jestem w 20 tygodniu i mam totalny zjazd. Czuję wyraźne ruchy dziecka, ale zamiast się z tego cieszyć, mam coś w rodzaju focha, bo odczuwam dyskomfort. Nie chce mi się totalnie czytać książek poradnikowych, jak opiekować się maleństwem (a nie mam wiedzy na ten temat), nie kręci mnie myślenie o wyprawce. Więcej jest we mnie niepokoju (nieuzasadnionego) i myśli typu "w co ja się pakuje", niż szczerej radości. Mam cichą nadzieję, że nie jestem odosobniona w tym i nie oznacza to, że będę jakaś straszną matką. Wiem, że kobiety starają się latami, mi wszystko przyszło tak łatwo, więc mam wyrzuty sumienia, że nie potrafię się tym cieszyć. Jak jest u Was?
O jejusieńku myślałam ,że to ja jestem jedyna że nie potrafię cieszyć się ciążą. Ja albo jestem wkurzona tą sytuacją, że jestem tendowata ( że tego nie można ,ani tamtego, że jestem uzależniona od partnera- głupich opon nie mogę do auta zapakować żeby zmienić, że nie mieszczę się w spodnie i facet nie chce mnie dotknąć bo się boi o dziecko i czuję się jakbym była jakaś gruba świnią ,a przytyłam tylko 5 kg).
Z drugiej strony paraliżuje mnie strach czy wszystko będzie dobrze na badaniu połówkowym. Jakim prawem moja ciąża ma być zdrowa jeśli tylu ludziom nie udaje się nawet w nią zajść? Tyle jest chorych dzieci. Chore dzieci mają ludzie którzy bardzo dbali o siebie o ciążę i o dziecko 😔
No i te myśli czy będę dobrą mamą. Czy nie narażę dziecka na niebezpieczeństwo, czy wychowam na dobrego człowieka.
Nie wiem czy zasłużyłam na tę dzidzię.
 

Ola0207

Fanka BB :)
Dołączył(a)
18 Sierpień 2021
Postów
422
O jejusieńku myślałam ,że to ja jestem jedyna że nie potrafię cieszyć się ciążą. Ja albo jestem wkurzona tą sytuacją, że jestem tendowata ( że tego nie można ,ani tamtego, że jestem uzależniona od partnera- głupich opon nie mogę do auta zapakować żeby zmienić, że nie mieszczę się w spodnie i facet nie chce mnie dotknąć bo się boi o dziecko i czuję się jakbym była jakaś gruba świnią ,a przytyłam tylko 5 kg).
Z drugiej strony paraliżuje mnie strach czy wszystko będzie dobrze na badaniu połówkowym. Jakim prawem moja ciąża ma być zdrowa jeśli tylu ludziom nie udaje się nawet w nią zajść? Tyle jest chorych dzieci. Chore dzieci mają ludzie którzy bardzo dbali o siebie o ciążę i o dziecko 😔
No i te myśli czy będę dobrą mamą. Czy nie narażę dziecka na niebezpieczeństwo, czy wychowam na dobrego człowieka.
Nie wiem czy zasłużyłam na tę dzidzię.
Myślę, że większość z nas ma obawy. Mniejsze lub większe, ale nie znam żadnej kobiety, która nie martwiłaby się zdrowiem czy tym czy będzie dobrą mamą
Myślę, że wysoko stawiamy sobie poprzeczkę. Chcemy pracować, ćwiczyć, nie ograniczać się itd
A to czas na delikatne chociażby wyhamowanie, a to nie jest łatwe dla niezależnych kobiet 😁
Uważam że towarzyszą większości, najważniejsze to poukładać sobie Wszystko w głowie, bo nasze życie zmienia się totalnie..
Będą chwile zwątpienia, ale jestem pewna że równie dużo będzie tych szczęśliwych momentów ❤️
 
reklama
Do góry