idzia
mama: X 2000; IV 2006
no to ja nie mam na co narzekac - moj malzonek od samego poczatku przewijak oba dzieicaczki - nie wazne czy bylam w domu czy nie ... do dentysty chodzi sam z wlasnej woli a i pobierania krwii sie nie boi - taki z niego bohater 
szkoda tylko ze tak malo casu poswieca zieciom - o to mam najwiekszy zal ...
szkoda tylko ze tak malo casu poswieca zieciom - o to mam najwiekszy zal ...

to dopiero wygoda ;-)
. I terza zamiast czekania aż Inguch znowu zaśnie (15-20 min stania o 2 w nocy nad łóżeczkiem) albo brania do naszego łóżka (kochany tatuś tak ją nauczył
) jest krótkie pogłaskanie po główce i "śpij kochanie" i wychodzę.