claudia85
Fanka BB :)
emma75 ja akurat tez miałam pokarm, jak tylko przewiezli mnie na sale pooperacyjna to karmiłam maluszka....jezeli chodzi o chodzenie to o 9.00 mialam CC, a o 15 była juz siku i na szybkiej kąpieli... ale długo musialam sie zwlekac z łóżka, w domu pomogł mi mąż i było szybciej :-) gorzej z moja psychika...zamknęłam sie w sobie, dostałam strasznego wstrętu do jedzenia (po 9 miesiącach wymiotów) i ogolnie nie za fajnie...tak jak pisałam, mąż mnie wspierał i malutki tez wszystko wynagrodził 
a co do tego postu to chodzi mi o to ze CC to nie jest bułka z masłem, to nie jest tak ze idziemy na łatwizne, zasniemy bez bolu, obudzimy sie i juz mamy dziecko i nie cierpimy :-)
To mnie właśnie przeraza.

BO JA BOLI !!!!!