reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, umiera młoda mama. To koleżanka jednej z naszych moderatorek @89katia. Być może uda sie ocalić jej życie, ale (jak zawsze) potrzba na to pieniędzy. I to nie za miesiąc, nie za dwa, tylko teraz. Dorzuć się do zbiórki. Każda wpłata, nawet ta symboliczna daje jej większą nadzieję, że wróci do swoich maluszków. Dziękuję. aniaslu Poznaj Anię i jej dzieci. I podejmij decyzję.

reklama

lek separacyjny

zielono_mi

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Listopad 2007
Postów
977
Miasto
Deutschland
Rozwiązania
0
dziewczyny,jak to u Was jest? Bo ja naprawde chwilami mam dosc.:no::-( Chlopcy placza,jak tylko wyjdziemy z pokoju, obojetnie,czy to maz, Aga-opiekunka, czy ja. Jak tylko znikniemy z pola widzenia jest wielki placz, lzy jak grochy i tak dopoki nie wrocimy i na rece nie wezmiemy. Co robic w takich sytuacjach? Zostawic i czekac az sie uspokoja? Czy byc na kazde zawolanie??Nie chcialabym ich tak zostawiac, bo wydaje mi sie, ze ta bliskosc jest im teraz potrzebna szczegolnie, ze daje im to poczuce bezpieczenstwa, buduje zaufanie do najblizszych itp, ale z drugiej strony wyglada to naprawde tak,ze nie mozna zostawic ich na 5 minut,zeby isc do WC,czy zrobic sobie cos do picia:baffled:

HELP,HELP, HELP!!
 
reklama

nikita33

Fan(ka)
Dołączył(a)
21 Grudzień 2004
Postów
2 021
Rozwiązania
0
Moje dziecko też przez to przechodziło, pewnie jak każde. Tylko Ty masz trochę trudniej, bo masz dwoje, pewnie też jest tak, że jak zaczną płakać, to się na wzajem tym płaczem nakręcają.... pewnie, że trzeba w tym czasie dać dzieciom poczucie bliskości i bezpieczeństwa, choć z drugiej strony wiadomo, że czasem trzeba iść choćby do toalety.... ja robiłam tak, że kiedy znikałam z pola widzenia, to jednocześnie starałam się mówić do dziecka, utrzymywać z nim kontakt w ten sposób, żeby wiedziało, że jestem w pobliżu, choć mnie nie widać. Zaczynałam gadkę, zanim jeszcze wyszłam z pokoju i gadałam tak do niego, dopóki nie wróciłam. Mam małe mieszkanie, więc nawet jak poszłam to toalety, to mnie słyszał. Przeważnie działało. Gorzej było w nocy, bo mały często się budził z płaczem i trzeba było go brać na ręce. Na noc wymyśliłam tyle, że przystawiłam łóżeczko do naszego łóżka i czasem się udawało, że zamiast wstawać i brać go na ręce wkładałam rękę do łóżeczka między szczebelkami i trzymałam go za rączkę. Często bywało, że budziłam się rano z tą ręką zdrętwiałą między szczebelkami, ale przynajmniej synuś się nie budził.Choć oczywiście te sposoby nie zawsze działały. Cóż, na szczęście ten lęk z czasem mija, ale cierpliwości potrzeba, całe tony....

pozdrawiam
nikita
 

Polecamy

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry