reklama

lek separacyjny

Temat na forum 'Wychowanie' rozpoczęty przez zielono_mi, 13 Marzec 2008.

  1. zielono_mi

    zielono_mi Fanka BB :)

    dziewczyny,jak to u Was jest? Bo ja naprawde chwilami mam dosc.:no::-( Chlopcy placza,jak tylko wyjdziemy z pokoju, obojetnie,czy to maz, Aga-opiekunka, czy ja. Jak tylko znikniemy z pola widzenia jest wielki placz, lzy jak grochy i tak dopoki nie wrocimy i na rece nie wezmiemy. Co robic w takich sytuacjach? Zostawic i czekac az sie uspokoja? Czy byc na kazde zawolanie??Nie chcialabym ich tak zostawiac, bo wydaje mi sie, ze ta bliskosc jest im teraz potrzebna szczegolnie, ze daje im to poczuce bezpieczenstwa, buduje zaufanie do najblizszych itp, ale z drugiej strony wyglada to naprawde tak,ze nie mozna zostawic ich na 5 minut,zeby isc do WC,czy zrobic sobie cos do picia:baffled:

    HELP,HELP, HELP!!
     
  2. reklama
  3. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Moje dziecko też przez to przechodziło, pewnie jak każde. Tylko Ty masz trochę trudniej, bo masz dwoje, pewnie też jest tak, że jak zaczną płakać, to się na wzajem tym płaczem nakręcają.... pewnie, że trzeba w tym czasie dać dzieciom poczucie bliskości i bezpieczeństwa, choć z drugiej strony wiadomo, że czasem trzeba iść choćby do toalety.... ja robiłam tak, że kiedy znikałam z pola widzenia, to jednocześnie starałam się mówić do dziecka, utrzymywać z nim kontakt w ten sposób, żeby wiedziało, że jestem w pobliżu, choć mnie nie widać. Zaczynałam gadkę, zanim jeszcze wyszłam z pokoju i gadałam tak do niego, dopóki nie wróciłam. Mam małe mieszkanie, więc nawet jak poszłam to toalety, to mnie słyszał. Przeważnie działało. Gorzej było w nocy, bo mały często się budził z płaczem i trzeba było go brać na ręce. Na noc wymyśliłam tyle, że przystawiłam łóżeczko do naszego łóżka i czasem się udawało, że zamiast wstawać i brać go na ręce wkładałam rękę do łóżeczka między szczebelkami i trzymałam go za rączkę. Często bywało, że budziłam się rano z tą ręką zdrętwiałą między szczebelkami, ale przynajmniej synuś się nie budził.Choć oczywiście te sposoby nie zawsze działały. Cóż, na szczęście ten lęk z czasem mija, ale cierpliwości potrzeba, całe tony....

    pozdrawiam
    nikita
     

Poleć forum