reklama

Lęki nocne..

Temat na forum 'Roczniaki i dwulatki' rozpoczęty przez moniaa_, 21 Wrzesień 2006.

  1. moniaa_

    moniaa_ Mama 2004 i 2009

    Witam
    Ostatnio stwierdziłam iż moja córka weszła w etap Lęków nocnych..
    Nie wiem jak to dokładnie działa, ale zaczeła regularnie budzić się w nocny i straszliwie płakać!!!
    Owszem prędzej budziła sie w nocy ale nigdy tak głosno i żałośnie nie płakała.. . NIe wiem czy to taki etap czy to może na dłuższą mete?
    Zastanawiam się jeszcze czy te lęki nie mają czegoś wspólnego z tym ze mała zaczeła chodzić do żłobka.. na początku tego nie kojarzyłam ale ostatnio zaczełam nad tym myśleć.
    W dzień też jest problem ze spaniem.. od roku zasypia sama a teraz taki problem.. że nie zasnie, trzeba usiąść na podłodze obok tak aby widziała że jest ktoś w pokoju wtedy spokojnie zasypia. W żlobku robią tak samo bo nie ma innego wyjścia.
    Czy któras z mam przechodziła to może?
     
  2. J@god@

    J@god@ IV-V 2005, X 2009 Członek załogi

    Mój synek jak go posłaliśmy do żłobka (04.09.06) to przepłakał nam całą noc, były 2 takie noce i więcej do żłobka nie poszedł bo po za tym zrobił się bardzo agresywny (bił nas, gryzł, ciągnał za włosy, szczypał), zrobił się też bardziej bojący i nawet teraz budzi się w nocy, choć po 3 tygodniach powoli wszystko wraca do normy, teraz mały przywyczaja się do opiekunki i jest o niebo lepiej :-).
    Co do zasypiania samemu to od 3 dni zaczał sam znowu zasypiać ale jak napisałam tylko 2 dni chodził.
     
  3. reklama
  4. moniaa_

    moniaa_ Mama 2004 i 2009

    No właśnie ale moja córeczka chodzi do żłobka z bardzo wielką ochotą! sama rano wstaje i mówi do dzieci jedziemy, szybciutko się ubiera... biegnie do bramki idzie do pani.. no dosłownie brak problemów, tylko z zasypianiem.
    Mi sie wydaje że u nas nie jest to wina żłobka.
    No ale cóż zobaczymy.
     
  5. J@god@

    J@god@ IV-V 2005, X 2009 Członek załogi

    Jak chętnie idzie to raczej nie żłobek, mój synek jeszcze jak przestałam go zaprowadzać to ok. tygodnia z domu nie chciał wychodzić i jak wcześniej plac zabaw mówiłam że do dzieci to teraz mówię buju buju.
    Może z tym zasypianiem w żłobku jest coś nie tak :confused:, może boi się zasypiać tam i potem odreagowuje, albo panie w jakiś sposób zmuszają je do spania :confused: sama nie wiem.
     
  6. Aga.82.

    Aga.82. Aktywna w BB

    Moja Olka tez budzi sie raz na jakis czas z okropnym placzem.Lekarka mowila,ze to jest odreagowanie czegos co sie stalo w czasie dnia.Tylko u mnie jest taka roznica,ze moje dziecko nie chodzi do Żłobka.
     
  7. Oliwka do żłobka nie chodzi,ale może zacznie od września
    a też budzi się w nocy z płaczem
    Zastanawiałam się z czego to może wynikać,czasem sie wybudza z wielkim płaczem i nie mozna jej uspokoiż przez kilka-kilkanaście minut,a czasem tylko chwilkę,jakby jej sie coś złego przyśniło i wystarczy tylko powiedzieć,ze się jest i podać jej smoczka
     
  8. magdaaa26

    magdaaa26 Fanka BB :)

    witam!
    mam 2letnią córeczkę, która jeszcze do niedawna również budziła sie ze straszliwym płaczem w nocy.
    u nas zadziałało wyłączenie z planu dnia wieczornego oglądania bajek.
    także troszkę panujemy nad sobą w ciągu dnia, nad tonem wymawianych słów. od kiedy zwracamy jej uwagę spokojniej (nie powiem żeby to było łatwe czasami) i czytamy bajki, ewentualnie układamy puzzle wieczorem (Marta to uwielbia), niunia usypia i przesypia całe nocki. no, czasami obudzi sie na piciu:-).
    i jeszcze jedno: nie kładziemy jej już na siłę. sama sie nauczyła o której trzeba odwrócić sie na boczek i spać. najczęściej jest to wtedy, gdy gaśnie światło w akwarium. rybki ida spać i marta też.
    pozdrawiam!
    magda
     
  9. agata26

    agata26 Początkująca w BB

    Moja 22 miesięczna Ola też czasami sie budzi w nocy z płaczem. Do żłobka nie chodzi, wydaje mi sie że nie ma większych powodów aby mogła się przejmować. Myslę, że to są jakieś złe sny, a na to chyba wpływu nie mamy.
     
  10. reklama
  11. moniaa_

    moniaa_ Mama 2004 i 2009

    U nas ostatnio jest lepiej... ale jestem w 100% pewna że winę za te lęki mają również bajki!
    Niestety niektóre bajki są nie przyjemne i głupie...
    Staram się wybierać młodej te lepsze bajki i spokojniejsze, no ale cóż.
    Ostatnio zostawiam malutką lampeczkę w pokoiku w kontakcie zapaloną . ona jej nawet nie widzi, ale ja widzę jak idę ;-) i gdzie stawiam nogi..
    A przed snem czytamy dużo bajeczek i to też uspokaja.
    A własnie i krzyczenie na dziecko tez jest winą.. ja też czasem nie moge już nerwów opanować i wrzeszcze na nią :baffled::dry:
    No i ona to pewno odreagowuje w nocy...
    Eh trzeba to jakoś przetrzymać!
     
  12. agnieszka81

    agnieszka81 Fan(ka)

    Dzisiaj w nocy Kuba obudził się z potwornym płaczem, miał taką straszna histerię ze nie byłam w stanie go uspokoić :no: dosłownie zdzierał sobie gardło, i żadne zewnętrzne impulsy do niego nie docierały.Byłam przerażona i nie wiedziałam co robić.Tak już się raz zdażyło zeszłej zimy i dopiero teraz powtórka-nie wiem czy to się podciąga pod lęki nocne:no::no::no: Wył dosłownie godzinę, bez przerwy zanosząc i dygocząc przy tym :-:)-:)-:)-( może ktoś się spotkał już z czymś takim???dodam że rano wstał jak skowronek, i teraz odsypia:-):-):-)
     

Poleć forum